Witam witam Na pewno macie swoje ulubione sceny filmowe, sekwencje, które pamiętacie. Może być nawet tak, że nie przepadacie za bardzo za filmem ale jakaś scena jest tak wyrazista, doskonale zagrana, nakręcona, że dla Was jest rewelacyjna i choć może nie ratuje tego filmu to jest warta zapamiętania. Ja mam takich scen mnóstwo w głowie i kilkoma się podzielę. - film Doktor - William Hurt gra lekarza, który traci głos z powodu raka strun głosowych.Na końcu filmu jest scena w której odzyskuje głos - całość ten sceny do dzisiaj wywołuje u mnie wzruszenie - nawet jak to pisze - jak dla mnie scena na Oskara - Dominik widziałeś ten film? - Rocky 2 - ostatnio leciał w tv - pewnie nie będę oryginalny ale scena jak biegnie ulicami to chyba jeden z klasyków kina - dla mnie zaczyna się ta scena kiedy Rocky zaczyna przyśpieszać, dzieciak się za nim drze Go Go GOOO a Rocky już nie biegnie on pędzi, całym sobą, całą swoją masą pędzi i wierzy że wszystko jest możliwe - dla mnie to moment pełen energii i czasami wracam do niego kiedy myślę, że nic nie mam sensu i trzeba się położyć i umrzeć. - Thelma i Louise - końcowa scena jak Panie postanawiają że nikt nigdy ich nie złapie i odjeżdżają wiadomo gdzie. To nie jest moje TOP 3 - mam tego znacznie więcej i mam nadzieję, że Wy również macie takie momenty w głowach i liczę na to, że się nimi podzielicie