Dzieki wszystkim za życzliwe rady, doceniam je bardzo Panowie, ale w moim przypadku zakup zegarka używanego nie wchodzi w grę. Praktycznie codziennie siedzę na chrono, ogladam klasyki, które warto mieć, ale wiem, że taki zegarek nie będzie mnie cieszył do końca, że wydam kupe kasy bez poczucia pełnej satysfakcji[emoji53] zabraknie tego pierwiastka nowości w nim, który bardzo mnie kręci. Jest to dziwne, ale taka już moja natura, przez co wielu z Was może pomyśleć, że dużo tracę, ale w moim odczuciu mimo wszystko jestem bardzo szczęśliwym miłośnikiem zegarków[emoji4] Poza tym... mówimy tu o Panerai. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie od bardzo dawna była to marka na szczycie mojej listy, a że firma ma swoje wzloty i upadki, bywa [emoji4] nie traktuje tego zakupu jako lokaty. Ma to być mój pierwszy Panerai, który zaspokoi moje długoletnie „wzdychania” do marki, zegarek (nie wypieram się na amen [emoji6]), który zostanie już ze mną na dożywociu. Teraz jak tak sobie pomyśle, trzymając się wyznaczonych przeze mnie kryterii, każdy wymieniony PAM (510, 560, 590, 795) będzie tak samo doby/zły. W zasadzie są to te same zegarki z drobnymi wizualnymi zmianami, a to już kwestia gustu. Ostatnia sprawa... o jakich rozbieżnościach czasu mówimy w P.5000? Takie 10s/24h czy większe?