Słuszne spostrzeżenie. Lubię robić sam wszystko od początku do końca, to daje dużo satysfakcji, dlatego postanowiłem kiedyś zrobić to własnoręcznie, zamiast szukać informacji gdzie można kupić. Proces wytwarzania mokume gane jest w dużym stopniu nieprzewidywalny i występuje duża odpadowość. Efekt jaki się uzyska zależy wyłącznie od doświadecznia i intuicji. Sporo czasu i materiału zmarnowałem zanim udało mi uzyskać efekt wzorów zbliżonych do słoi drewna. Skąd też pochodzi nazwa techniki moku (drewno), gane (metal). Przedmioty tak wykonane nigdy nie mają identycznych wzorów, nawet jeśli pochodzą z tego samego kucia, wycięte z uzyskanego bloku czy blachy różnią się od siebie. Metody jakie stosuję są dokładnie takie same jak w XvII w. kiedy wymyślono ten sposób łączenia metali. No może jest odstępstwo, nadmuch tlenu do paleniska jest mechaniczny , a nie ręcznym miechem, i z mokume robię klamerki nie tsuby do katan. ...aha jeszcze to, że nie mam mistrza od którego pobieram nauki, dzięki czemu nikt mi nie zabroni popełniać błędy w nauce tego rzemiosła