Jak napisałem 27go maja, finał LE o wiele ciekawszy. Przez chiwle było miło, jak Morata dał na 1:1, no ale skończyło się tak jak to było do przewidzenia. Nie ma bata na Barcelone na dzień dzisiejszy. Splot jakis nieprawdopodobnych okolicznosci, kiepskie biorytmy, uaktywniona niespodziewanie żyła wodna pod stadionem, voo doo czy inne bajery mogą spowodować, że oni przegrają. Jak nie Mesjasz, to Gryzak, jak nie tamci to Neymar i tak w kółko.