Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Content Count

    1,889
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Edmund Exley last won the day on April 29 2015

Edmund Exley had the most liked content!

Community Reputation

1,142 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,896 profile views
  1. Jeszcze w ostatnich dniach trzy filmy mi wpadły: - "Psi patrol. Film" - pozytywne zaskoczenie. O ile serial od dłuższego czasu zjada - nomen omen - swój własny ogon, o tyle kinowa wersja fajna i urozmaicona. Bez nadmiernego mroku, który teraz tak często przenika do filmów dla dzieci. Sporo wzruszeń dla wrażliwych (małżonka płakała 4 razy :)), zabawny humor. Dzieci bardzo zadowolone. - "Jeszcze jest czas" - Viggo Mortensen i Lance Henriksen w świetnym synowsko-ojcowskim duecie. Mortensen z Daytoną Gęsty film, pełen przykrych scen, ale niepozostawiający widza w poczuciu beznadziei. - "Personel" - ogromnie lubię kino moralnego niepokoju, ale tego filmu chyba wcześniej nie oglądałem. Juliusz Machulski w fajnej roli, kilka celnych obserwacji, choć dokumentalne zacięcie Kieślowskiego nie zawsze jest tu odpowiednio wyważone z opowiadaniem fabuły - Kieślowski obserwuje wnikliwie, ale niekoniecznie z pożytkiem dla dramaturgii. W "Amatorze" i "Spokoju" udało mu się to znacznie lepiej połączyć.
  2. Niezły weekend: wygrane Evertonu, Aston Villi (i to z kim!), Barcy (w sercu coś tam zawsze jest). Do pełni szczęścia zabrakło mi zwycięskiego gola Suareza (lub w ogóle jego gola) i zwycięstwa Sampdorii. Ciekawe, jak potoczy się kariera Daniela Maldiniego. Oby dobrze i oby w Milanie.
  3. Kilka innych interesujących zdjęć: https://www.hodinkee.com/articles/an-evening-with-hodinkee-and-jaeger-lecoultre-at-the-jlc-sound-maker-exhibition
  4. Dzięki @Hogg, przyjemność po mojej stronie
  5. - Heniek, szybko, która godzina?! - Już Halinka, yyy... yyy... https://monochrome-watches.com/le-regulateur-louis-erard-x-atelier-oi-price/ Co by jednak nie mówić - Louis Erard ostatnio wyszedł z lekkiego marazmu.
  6. A ja wreszcie wpadłem na Festiwal w Gdyni i sporo udało mi się obejrzeć. Co ciekawe - wszystkie obejrzane przeze mnie pełnometrażowe filmy dzieją się w mniej lub bardziej odległej przeszłości. Nie widziałem niestety "Żeby nie było śladów". Oto krótkie wrażenia podane w nieprzypadkowej kolejności, od najlepszego: 1. "Powrót do Legolandu". Przez pierwszych 5-10 minut myślałem, że oto kolejna nostalgiczna podróż do czasu dzieciństwa, kolorowych lat 90. itp. I owszem, trochę tego jest, ale stopniowo schodzi to na dalszy plan. Stuhr i Weronika Książkiewicz grają koncertowo, bez najmniejszego fałszu. I moim zdaniem lepiej nie czytać opisów przed filmem, bo sytuacja jest świetnie odkrywana wraz z kolejnymi scenami. Czasem zabawny, ale przede wszystkim poruszający film. 2. "Mosquito State". Najmniej polski, najbardziej oryginalny. Bywa drażniący i niełatwo w niego wejść, ale jak się już to zrobi, to naprawdę przykuwa do ekranu. Twórcze inspiracje: Cronenberg i body horror, Lynch, Aronofsky, ale też "Chciwość". Cudownie dopieszczony wizualnie. 3. "Hiacynt". Polskie "Cruising", ale... po dzisiejszemu, zwłaszcza jeśli chodzi o portret środowiska, ukazanego w bardzo ugładzony i w sumie jednowymiarowy sposób. Wątek młodego gliny (z niepotrzebnie doklejonym wąsem) i jego ojca został fajnie rozegrany. Dobry polski "amerykański" film, choć pod koniec było mi już trochę obojętne "kto i dlaczego". 4. "Lokatorka". Nie ma siły i artystycznej jakości "Długu", postacie ma jednoznaczne, ale i tak potrafi wywołać uczucie porażającej bezradności. 5. "Ciotka Hitlera" - kiepski tytuł, film porządny, o jednym ze sprawiedliwych. Tu i ówdzie pojawiają się nadmierne skróty, ale udanie pokazuje próbę ocalenia człowieczeństwa w nieludzkich czasach. I fajny motyw z solidarnością gołębiarzy. 6. "Śmierć Zygielbojma". Rzetelna rekonstrukcja, ciekawie zestawione plany czasowe, choć koncept fabularny już mocno wyeksploatowany - człowiek mediów usiłuje odkryć prawdę o zmarłym, jak w "Obywatelu Kane", "Człowieku z marmuru" czy dość podobnym "Katyń. Ostatni świadek". Zrobiony solidnie, ale z pewnym niedostatkiem emocji. Fajna scena koncertu Very Lynn, znanej każdemu miłośnikowi Pink Floyd i Kubricka. 7. "Zupa nic" - w sumie nawet przyjemny seans swobodnie powiązanych scenek z PRL-owskiej codzienności. Dosyć fajnej, bo chociaż ZOMO biło i ciężko było coś kupić, to jednak więzi między ludźmi były mocniejsze, doceniało się to, co się ma, grał Boniek itp. Niektóre sceny autentycznie zabawne, inne są zaś jak adaptacja dowcipów o Masztalskich. 8. "Prime Time" - to mógł być dobry film. Bielenia jest wiarygodny, ale niestety od połowy filmu nie bardzo ma co grać. I nie wiemy, po co to wszystko. Historia utyka w martwym punkcie i snuje się w stronę jakichś nonsensownych uogólnień. I jeszcze 3 krótkie metraże studentów: - "Rozwiązanie" - to materiał, który nadaje się na rozwinięcie w pełnym metrażu. Bardzo dobre. - "Mój brat rybak" - fabuła pretekstowa, ale fajne środowiskowe portrety. - "Samogłów" - smutno i ponuro, ale w sumie ciekawie. Bardzo udana rola aktorki, Sylwii Boroń.
  7. Fenomenalny francuski aktor Michel Piccoli często nosił ten zegarek - co to może być? Bo wygląda mi znajomo, ale nie mogę wpaść na właściwy trop.
  8. Piękny album. Brzmienie w klimacie "Since I've Been Loving You", ale ani przez chwilę nie ma wątpliwości, że to żaden epigon (a tych przecież i dziś nie brakuje) tylko prawdziwy mistrz.
  9. Super są te Aikony. A gumowy pasek z logo ML wydaje mi się być jednym z najładniejszych w swej kategorii, co zresztą już wcześniej pokazał @lort. Ja mniej więcej rok temu przymierzałem wersję 42 mm ze srebrną tarczą, ale w wolnej chwili muszę zobaczyć 39:
  10. Bardzo ciekawe reklamy Koledzy znaleźliście. Ciekawa sprawa z tymi zegarkami sygnowanymi marką jubilera - ekskluzywna rzecz.
  11. "Szpicel" - Belmondo, Reggiani i Piccoli w filmie Melville'a. Bardzo dobrze zrobiony, precyzyjny, mroczny.
  12. Zdjęcie nie jest dzisiejsze, ale - zainspirowany świetną inicjatywą z pomnikiem - dziś miałem go na ręce:
  13. Wiele razy pisaliśmy o nim w kontekście zegarków, które dobierał ze smakiem. Kilka razy wrzucałem tu zdjęcie z Cannes z 1974, gdy ma na nadgarstku chronograf Bregueta. A wracając do tematu - pierwszy film, jaki z nim widziałem jeszcze w dzieciństwie, to "Dubler". Dosłownie tarzałem się wtedy po podłodze ze śmiechu - np. w scenach, gdy bohater Belmondo udaje patologicznego inwalidę, gdy dubluje filmowego gwiazdora (dziś taki obraz by nie przeszedł ), albo gdy "odchodząc z godnością" potyka się i spada przez balustradę wprost na stół z wykwintnymi daniami. A lubię też jeden z jego "akcyjniaków" z przełomu lat 70. i 80. - "Le Marginal", także dlatego, że jest tu chyba mój ulubiony motyw od Ennia Morricone:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.