Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Content Count

    2707
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Edmund Exley last won the day on April 29 2015

Edmund Exley had the most liked content!

Community Reputation

9333 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4357 profile views
  1. Gratuluję i cieszę się, że wreszcie jest u Ciebie. I niech służy jak najdłużej, bo można by sparafrazować czytany przez Piotra Fronczewskiego slogan z reklamy Renault 19 z lat 90.: "Longines - nowy na wiele lat"
  2. Baresi był fascynującym piłkarzem. Akurat byłem wtedy w Mediolanie i oczywiście kupiłem "La Gazzetta dello Sport", gdzie poświęcono mu okładkę i kilkanaście stron.
  3. Giorgio Moroder - słynny kompozytor, autor muzyki m.in. do "Midnight Express" i "Człowieka z blizną" - w towarzystwie Donny Summer, z Omegą Constellation Marine Chronometer Megaquartz na nadgarstku:
  4. 9 zł, a tyle radości: skompletowałem moich trzech tenorów. 250 GTO (zapomniana firma McToy) dostałem na Gwiazdkę bodajże w 1989, 308 GTB (Matchbox) kupiłem sobie w Pewexie chyba w 1993, a F40 (Hot Wheels) - wczoraj
  5. Widziałem trzy wersje, tę jako pierwszą - minęło już sporo lat, więc pamiętam ją najsłabiej, ale zapamiętałem, że seans był solidny. No tu waga ciężka. Muszę przyznać, że... widziałem w całości tylko raz, w przerwie świątecznej w 2004 roku. Może powinienem wrócić do tego filmu? Bo wtedy po seansie pomyślałem, że fajnie, że nareszcie mam zaliczony, ale niedługo wcześniej po "Łowcy jeleni" byłem prawdziwie poruszony i zafascynowany, i obejrzałem w krótkim czasie jeszcze dwa razy. Teraz mało oglądałem, ale po Mundialu zdążyłem obejrzeć dwa filmy: - "Nocny kowboj" - to akurat też drugi seans po jakichś kilkunastu latach. Za pierwszym razem bardzo mi się podobał, a teraz... jeszcze bardziej Ależ tu jest kapitalny montaż, wręcz rozpoczynający nową epokę. Zdjęcia Holendra również wyśmienite. Smutek, samotność i gorycz rozczarowania - to, co w kinie amerykańskim lat 60./70. najlepsze. - "Zaginiony horyzont" - a to akurat po raz pierwszy. Obejrzałem bodaj najbardziej kompletną wersję filmu, w której przez kilka minut słyszymy tylko oryginalny dźwięk na nieruchomych kadrach lub zdjęciach z planu. Ponad dwie godziny mijają szybko. Kwintesencja hollywoodzkiej przygody lat 30., ale z mocnym ideowym (i idealistycznym) wydźwiękiem. Colman bardzo dobry, ale obejrzałem też dla Thomasa Mitchella, który należy do moich ulubionych aktorów epoki klasycznego Hollywood.
  6. Chyba emocje już opadły, jak po wielkiej bitwie kurz... Cieszę się, że i tym razem udało się przeprowadzić mundialowe dyskusje. Pewnie jakąś połowę z nich zawdzięczamy Argentynie Mundial 2026 to na naszym Forum 16 stron i 400 postów. Dla porównania: - 2014: 25 stron i 618 postów, - 2018: 60 stron i 1499 postów, - 2022: 15 stron i 359 postów. Czyli apogeum zainteresowania pisaniem na Forum o Mundialach mamy już za sobą, a gigantyczna liczba meczów nie przełożyła się na naszą aktywność. Może wpływ na to miała też atmosfera wokół turnieju i zapewne brak reprezentacji Polski, poza tym nie jest już aktywnych wielu chętnie piszących w poprzednich latach. Pozostaje mieć nadzieję, że FIFA nie zniszczy idei Mistrzostw Świata.
  7. Obejrzałem sobie na żywo bolid Villeneuve'a z 1980 roku:
  8. Drugim powodem, dla którego wybraliśmy Turyn jako główny cel wakacji, była oczywiście motoryzacja. Na ulicach raczej mało ciekawie (starszy syn z satysfakcją wyłapywał "kanciaste" Fiaty Panda pierwszej generacji), ale bardzo fajne jest Museo Nazionale dell'Automobile. Aut może mniej niż w Oławie, ale trafiliśmy na wiele niezwykłych okazów. Sam budynek też jest piękny: Sporo przedwojennych: Rdzeń tworzą czerwone piękności, głównie włoskie, ale nie tylko. Tego kojarzę z jakiegoś filmu chyba Była też wystawa poświęcona projektantom i procesowi projektowania. Najpiękniejsze rajdowe zestawienie kolorystyczne na właściwym aucie: I tematyczna wystawa poświęcona legendom wyścigów i F1. Nuvolari: Fangio: Villeneuve i bolid Ferrari z reklamą Longinesa: Bolidy Senny i Hunta: Inny nieodżałowany heros torów - Ronnie Peterson: A niedaleko jest dawna fabryka Fiata, z niesamowitym torem na dachu: Tor przyozdabia dziś mocno lewicująca "sztuka"
  9. Nareszcie odwiedziłem miejsca związane z historią Grande Torino. Wizyta na wzgórzu Superga to wielkie przeżycie: Dzień wcześniej - Cimitero Monumentale. Do pomnika trafić bardzo łatwo (zwłaszcza, że wchodziliśmy od strony Corso Regio Parco): I ujęcie pokazujące widok na Supergę: Żeby znaleźć grobowiec, trzeba było trochę przejść: A wizytę w Turynie zaczęliśmy od Stadio Filadelfia - ten ostatni zachowany element starego stadionu widział wiele! I zakup w klubowym sklepiku: A w mieście jeszcze kilka pocztówek:
  10. Spisał się znakomicie:
  11. Więcej wrzucę niebawem w temacie o samochodach.
  12. Zdjęcie kiepskie, ale przecież nie o zegarek tym razem chodzi, tylko o tło - dzisiejsze wydanie "La Gazzetta dello Sport":
  13. Sideral trochę bliżej swoich rodzinnych stron:
  14. Który to będzie Wasz finał w życiu? Mój dziesiąty. W skrócie było tak (na początku podaję, za kim byłem w finale): - 1990: zafascynowany Matthaeusem w finale byłem za Niemcami... Więc się cieszyłem. No cóż. Turniej ma dziś u mnie status Rytuału Przejścia - 1994: za Brazylią. OK. Turniej - magia, apogeum dziecięcej fascynacji futbolem. - 1998: za Brazylią. Sam turniej w sumie miło wspominam (do dziś pamiętam Sunset Suits i Bolix jako sponsorów transmisji), ale wyniki jednak rozczarowujące. - 2002: za Brazylią. Mistrz w porządku, ale bez entuzjazmu, bo turniej mi się bardzo nie podobał. Nigdy nie obejrzałem tak mało meczów, jak wtedy. - 2006: za Włochami, ale bez entuzjazmu. Nie mam jakichś szczególnych wspomnień związanych z tym turniejem. - 2010: za Hiszpanią, ale dla mnie liczył się tylko Urugwaj. Wspaniały czas. - 2014: za Argentyną, więc kiepsko. Ale turniej zapamiętałem dobrze. Po raz pierwszy i jak dotąd jedyny obejrzałem wszystkie mecze fazy pucharowej w całości. - 2018: za Chorwacją, ale doceniłem triumf Francji. Mimo lokalizacji turniej wspominam dobrze, zwłaszcza mecz Portugalia-Urugwaj. - 2022: za Argentyną. Wspomnienia dobre, choć ulubieńcy się nie popisali, ale mistrz trochę to osłodził. - 2026: za Argentyną. Turniej jednak za długi, wiele zgrzytów, ulubieńcy jako bodaj najgorsza ekipa turnieju. Tym niemniej - sporo meczów fajnie było obejrzeć.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.