Dla mnie to była trochę inna sytuacja, gdyż sam już parę razy zbierałem zegarki z allegro za 1zł czy 15zł i wtedy pisałem do sprzedającego, że się walnął. Raz nawet tak Kris się majtnął i dodał jedno zero za mało i mimo, że się znamy i nie jeden deal już zrobiliśmy, to on zaoferował, że mi go sprzeda w tej cenie jeśli będę tylko chciał. Oczywiście kliknąłem go tylko po to, żeby mógł go wystawić ponownie. Innym razem po okazjonalnym zakupie zadzonił do mnie sprzedający prosząc o anulowanie, bo się pomylił z ceną - nie było dla mnie problemu. Przy ponownym wystawianiu dostałem wtedy nawet ofertę kupienia go z 15% rabatem. Ale w tej sytacuji gość wystawił zegarek, ja kupiłem i nawet z nim później rozmawiałem przez telefon, bo byłem ciekaw czy sprzedawał faktycznie jakiś budzik i dał złe fotki, czy sprzedawał 3133 tylko źle opisał. Pogadaliśmy obiecał, że jutro rano wyśle, a było już i tak z pół godziny po zakupie. Nie robiłbym żadnej gównoburzy jakby zadzwonił do mnie jak człowiek na drugi dzień z tekstem "panie, kurde nie wiedziałem, że on tyle wart, czy możemy to anulować, albo renegocjować cenę, żeby obie strony były zadowlone" a zamiast tego usłyszałem, że się zgubił i nie wiedzą czy znajdą, ale na bank to zajmie im przynajmniej kilka dni, więc może lepiej oddadzą mi od razu kase. Tak jak mówicie, lepiej zapomnieć o sprawie - jak przyjdzie, to przyjdzie. Nie ma co pompować tematu i dzielić forum