Muszę się przyznać, iż poddałem jednego ze swoich komandirów, brutalnym i niemądrym testom, a mianowicie: Zegarek wrzuciłem do szklanki, zalałem wrzątkiem i pozostawiłem go w niej aż do ostygnięcia wody. Próba zaliczona. Następnie ponownie wrzuciłem go do wrzątku, tylko że na jakieś pół minuty. Po wyciągnięciu zegarek natychmiast został rzucony na ośnieżony,ogrodowy trawnik. Komandir po wychłodzeniu na dworze(kilka minut, temp. 0 stopni?-Próba zdana celująco) ponownie trafił na chwilkę do wrzątku. Po wyciągnięciu z gorącej wody, szkiełko zegarka odczepiło się , ale wystarczyło je tylko ponownie wprawić. Sam zegarek działa i wygląda tak samo dobrze jak wcześniej Te i podobne doświadczenia tylko i wyłącznie na swoje ryzyko