W cieńkiej blaszce mosiężnej na deseczce i płytce ołowianej wybija się wgłębienia i rowki w/g wzoru dobrego listka.Wybija się różnymi bolczykami o kształcie wypukłym,okrągłym,płaskim oraz doszlifowanymi kształtami takimi jakie są potrzebne .Kształty bolczyków dorabiam z różnych grubości gwożdzi. Po wybiciu odpowiednich wgłębień obcinam boki blaszki tak żeby powstał idealny kształt listka. Następnie piłuję i gładzę boki listka. Po takim wykonaniu 3 sztuk listków pasuję je do obudowy i przylutowuję od spodu.Jak całość jest przylutowana i wyczyszczona biorę płyn,który patynuje mosiądz,miedż czy cynę.Po posmarowaniu dorobionych listków oraz jak wszystko ma być podobne i starych części odczekuję 1 dzień Jak wszystko spatynuje (pociemnieje) biorę wełnę stalową 0000 i wycieram wystające elementy tak żeby wgłębienia były ciemniejsze i całość wyglądała na starą spatynowaną przez lata. Nie wiem jak się nazywa ten płyn.Dostałem go od gościa.który patynował nim lampy miedziane.Prawdopodobnie jest to jakiś kwas.Może ktoś wie jak się ten płyn nazywa bo ten mi się kończy i chętnie kupiłbym .