Janusz Świtaj - "12 oddechów na minutę" Jestem świeżo po lekturze książki, którą napisał mój dobry znajomy, a można nawet powiedzieć przyjaciel. Janusz 20 lat temu uległ wypadkowi na motocyklu i od tamtej pory jest sparaliżowany czterokończynowo. Jest to opowieść o człowieku, który się odrodził niczym Fenix z popiołów, człowiek, któremu nie pozwolono umrzeć, więc postanowił odzyskać życie. Jest to opowieść o walce z wiatrakami - wygranej walce! Janusz uświadamia nam ile można osiągnąć siłą charakteru i poprzez upór. Czasem, gdy nikt nie chce cię słuchać, musisz użyć podstępu, by osiągnąć to co zamierzyłeś :-))