Z książek Suworowa mogę polecić jeszcze pozycje beletrystyczne np. "Kontrola", "Wybór" czy "Złoty Eszelon". Bardzo lubię Marcina Wolskiego, czytam jego książki od ponad 20 lat, najlepiej zacząć od "Agenta Dołu" ale nie czytajcie potem "Diabelskiej dogrywki", bo to tylko marny sequel psujący wrażenie jakie zostaje po lekturze "Agenta". Nie wspominam o Szwejku czy książkach Lema, bo do tego wciąż się wraca (chociaż przez "Summa Technologiae" jeszcze nie udało mi się przebrnąć). Acha, w ubiegłym roku przeczytałem w końcu "Hrabiego Monte Christo" - filmy, które widziałem nie umywają się do książki. Bardzo lubię Forsytha, ale nie znoszę nadętego Łysiaka.