Bransoleta jak i cała koperta w Inge jest niepowtarzalna, paskowane ogniwa, oraz polerowane krawędzie, no i sam ich układ sprawa wrażenie bardzo spójnego, technicznego jak to kiedyś ładnie nazwał Staszek, w Rolku jest większy bling środkowych ogniw ale on daje tą wyrazistość zegarka, oraz według mnie klamra która wygrywa z innymi o kilka klas, po za tym to prawie zwykła bransoleta. Jeszcze jedno ważne spostrzeżenie mi się nasuwa, branse Rolka można a nawet wypada nosić trochę za długą co lubię, natomiast w Inge to całkiem nie pasi i to mi trochę przeszkadzało w nim, po za tym nie mam dopiero kilka minut a już zaczynam za nim tęsknić więc mówimy o Rolku przecież to wątek o królewskiej marce za to przed chwilą miałem na ręku Suba na gumie, i jestem bardzo miło zaskoczony, wygląda rewelacyjnie, teraz nie dziwię się że nowy YM na gumie podoba się prezesowi