Jeżdżę samochodem rowerem i dużym skuterem. Od wieluuu lat. Rowerem najwięcej odwaliłem błędów. Nigdy jednak nie atakowałem innych. Najmniej bezpieczna jazda skuterem. Pod nosem owszem słowa ostre ale bez pieści i okrzyków. Szerokości i uważnej jazdy życzę.
25 lat temu w moim mieście była jednostka wojsk transportu. Szkoła itd. Kolega do UAZa wsadził od nich silnik Perkinsa jeśli pamiętam. Inne bebechy też zmienil i było ok. To myśliwy i auto regularnie czołganie w glinie i nie tylko.
Kask neotec II. Buty tcx i Dayton. Trampki po mieście, też moto. Kask hjc mam też otwarty. Niestety ciasno I niewygodnie. Miałem Nolan ale szybko się zużył.
Jeżdżę od ogólniaka. Zacząłem od komarka. WSK itd
Obecnie skuter yamaha xmax 400. Przede wszystkim jazda w jodełke jeśli więcej niż jeden. Odstęp minimum tzw 2 sekundy od poprzedniego.
Casio g shock niedopiety w 2 szlufkę i utopiony przy nurkowaniu. Następny nie wytrzymał różnicy temp upalna plaża i majowy Bałtyk i też strata. A sauny i inne wytrzymywał.
Wróble wydziobują styropian pod dachem. Nie mam podbitki i widać krokwy. Karmie zimą i trzymam krzaczory a nie tuje koło domu. Kotów ubyło. Sroki na wrobelki polują. Zwłaszcza na młode co uczą się fruwać. Ale fakt że ich mniej. Było ok 60 nieraz. Teraz połowa.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.