Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tajtek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1707
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Tajtek

  1. Dzięki Żadnego zaskoczenia nie ma Dzisiaj skończyłem gablotkę na kieszonki Powstała z resztek, a właściwie z półtorej deski podłogowej Merbau i innych odpadów Nie bardzo mam się czym chwalić bo nie jestem zadowolony z efektu końcowego niestety nie mam już materiału na poprawkę i musi pozostać tak jak jest. Fotki kiepskie ale zawsze coś tam widać
  2. Dzięki za miłe słowa, ale prawda jest taka, że tym razem dałem trochę ciała cóż jest jak jest i inaczej nie będzie dokąd nie zdobędę materiału i paru podstawowych narzędzi
  3. Na razie nie mogę jakoś zrobić dobrych zdjęć, spróbuję wieczorem, a teraz to co mam. Nie jestem zadowolony z tego co zrobiłem Kilka rzeczy powinienem zrobić na nowo, ale nie było już z czego. Teraz mam do poprawki uchwyt. Teraz jest pojedynczy, a koniecznie musi być podwójny, tak aby po otwarciu gablotki nie martwić się, że ta zacznie fiksować na jednym uchwycie
  4. Przed deszczem udało mi się troszkę porobić Dzisiaj jedynie skromna fotka "półtorej deski podłogowej" po pierwszym lakierowaniu Nie jestem zadowolony z efektu bo pokićkało się parę rzeczy, a nie było już materiału na ponowne wykonanie tych samych elementów Jak dobrze pójdzie to jutro powinienem zakończyć robotę przy tym "czymś"
  5. Wiem - rozumiem TAKIE COŚ Z NICZEGO II czyli ciąg dalszy opowieść o egzotycznym parkiecie podłogowym Po zrobieniu szafeczki, pozostało mi troszkę skrawków oraz półtorej deski podłogowej z drewna Merbau . Postanowiłem więc wykorzystać je w wiadomym celu czyli na budowę małej gablotki na 25 sztuk zegarków kieszonkowych Poniżej wstępny etap prac
  6. ??? fanem, idolem ?? Jak się sprawują stojaczki W przygotowaniu COŚ na kieszonki Już wiem, że do d........ ale co tam z półtorej deski podłogowej, żadnego cuda nie wystrugam
  7. Jakoś zaleciało na smutną nutę z tej choroby nie tak łatwo się wyleczyć
  8. Dzięki Dawid napiszę do Ciebie na PW
  9. Dla Ciebie leżanka jest zarezerwowana ławek też ci pod dostatkiem tylko klientów brak Puki co strugam sobie, czasami wariata czasami zaś coś dla zegarków skoro nie mam w lesie żadnych miejsc godnego pozysku nowych nabytków, a klikanie na aukcjach jakoś mnie nie porywa Zdrowia życzę
  10. Chwilowo brak nowych wyrobów, chciałem zatem zaprezentować stare ale w formie "świątyni czasu"
  11. Dzięki za miłe słowa Z resztki towaru jaki mi został mam zamiar wystrugać coś na kieszonki
  12. Droga jest bardzo prosta Od Ciebie to trzeba się kierować cały czas na południe, a od chaty imć Czereśniaka to już tylko trzeba się orientować wedle tych trzech buczków wkładka puszczańska oczywiście mile widziana a jak weźmiesz ze sobą jakiegoś scyzora to może coś wystrugamy
  13. ;) Dzięki za miłe słowo Jesteśmy dogadani
  14. Ostatnio w lesie strugałem sobie troszkę i zrobiłem własnymi palcyma takie coś na 60 zegarków na paskach zaś o moich staraniach można poczytać tu http://zegarkiclub.pl/forum/topic/103746-stojaczki-ekspozytory-akcesoria-hand-made/page-5?do=findComment&comment=1211892
  15. Ten twór zwany szafeczką, komodą czy też szkatułą, został wykonany przy użyciu parku maszynowego widocznego parę postów wcześniej oraz wykorzystaniu zwykłych ręcznych narzędzi. Korpus i fronty wykonałem z posiadanych kilku desek podłogowych Merbau, które pociągnąłem lakierem bezbarwnym oraz z kawałka sklejki na dno. Szybka to kawałek pleksi, który walał mi się od kilku lat w szopie. Kupę czasu musiałem poświęcić na wypolerowanie go do jako takiego stanu. Główna część szufladek to po prostu trzy przerobione, a zakupione specjalnie na tą okazję sosnowe skrzyneczki z przegródkami ze sklejki. Przegródki obniżyłem, dno wykleiłem cienkim filcem, a całość pomalowałem lakierobejcą. Nie jestem do końca zadowolony ze swego dzieła, ale z drugiej strony bez konkretnych elektronarzędzi, niczego więcej nie mogłem się spodziewać. Jedno jest pewne "TO COŚ" powstało praktycznie z niczego i wykonanie tego tworu dało mi kupę satysfakcji. Jaki jest efekt końcowy sami oceńcie
  16. TAKIE COŚ Z NICZEGO czyli opowieść o egzotycznym parkiecie podłogowym Gdzieś w Indonezji rosło sobie drzewo Merbau zły człowiek je wyciął i przerobił na dechy tak trafiło do kraju nad Wisłą, gdzie zostało przerobione na deski podłogowe , które ktoś miał wykorzystać na parkiet w swoim domku ale kilka deseczek trafiło w ręce zegarkomaniaka, który je skleił i po wielu zabiegach, dalszego cięcia, klejenia, cięcia składania, piłowania i wielu innych masochistycznych staraniach zrobił takie coś na 60 zegarków
  17. Wszystko możliwe Teraz przyszedł w końcu czasssssssssssssssssss
  18. Tak. Siedzę na działce i dziergam sobie co mi do łba wpadnie. Jak już wszystko poskładam do kupy i napełnię zegarkami to się pochwalę co mi się udało zrobić z paru desek podłogowych
  19. Park maszynowy bogaty Pojutrze zakończenie mojej mordęgi i koniec mojego nudzenia na temat tego czegoś wcześniej raczej nie da rady bo lakiery mają swoje prawa
  20. Fakt, pogoda dopisała pomimo to prace u mnie idą żółwim tempem bo park elektromaszynowy jak widać na załączonym obrazku, jest strasznie ubogi i określenie "ręczna robota" w moim wypadku jest w 100% właściwe Powoli zbliżam się do końca czyli pozostało jeszcze do zrobienia drugie malowanie, przeszklone wieko i kilka pierdółek o których nawet nie warto wspominać Dzisiaj mój twór podczas schnięcia lakieru wyglądał tak Po toporności od razu widać, że to ręczne dzieło totalnego amatora
  21. Dzięki do finału jeszcze troszkę brakuje, deszcze nie odpuszczają i co chwila muszę zbierać manatki Dzisiaj troszkę udało się podziałać montaż części budy i pierwsze malowanie. Brakuje jeszcze frontów, nóżek i przeszklonego wieka od góry
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.