Ten twór zwany szafeczką, komodą czy też szkatułą, został wykonany przy użyciu parku maszynowego widocznego parę postów wcześniej oraz wykorzystaniu zwykłych ręcznych narzędzi. Korpus i fronty wykonałem z posiadanych kilku desek podłogowych Merbau, które pociągnąłem lakierem bezbarwnym oraz z kawałka sklejki na dno. Szybka to kawałek pleksi, który walał mi się od kilku lat w szopie. Kupę czasu musiałem poświęcić na wypolerowanie go do jako takiego stanu. Główna część szufladek to po prostu trzy przerobione, a zakupione specjalnie na tą okazję sosnowe skrzyneczki z przegródkami ze sklejki. Przegródki obniżyłem, dno wykleiłem cienkim filcem, a całość pomalowałem lakierobejcą. Nie jestem do końca zadowolony ze swego dzieła, ale z drugiej strony bez konkretnych elektronarzędzi, niczego więcej nie mogłem się spodziewać. Jedno jest pewne "TO COŚ" powstało praktycznie z niczego i wykonanie tego tworu dało mi kupę satysfakcji. Jaki jest efekt końcowy sami oceńcie