Mam to samo - od dwóch lat unikam przyjazdów do Polski samochodem. We Włoszech i Francji, które moim zdaniem są najgorsze w Europie jeździ się dużo bezpieczniej z poszanowaniem wszystkich użytkowników drogi bez idiotycznego siadania na zderzaku i mrugania bo się właśnie ktoś się rozpędził i jak przyhamuje to będzie musiał przez następne 2 km cisnąć do końca aby odzyskać prędkość. Ale tak to wygląda jak ktoś pisze że jechał "3 razy 200km/h" - Jak napisał G.B. Shaw " 2% ludzi myśli, 3% ludzi myśli, że myśli, 95% prędzej umrze niż pomyśli"