Trochę zgadzam się z pływakiem, a trochę z Enkilem, ale nie do końca. Czasami, szczególnie przy transakcjach wysyłkowym może zdarzyć się, że zegarek mimo czyszczenia i regulacji, u kupującego spieszy np. 20/30 min itd. Trzeba wziąć pod uwagę, rzeczy, których nie jest się w stanie przewidzieć, mam tutaj na myśli przykładowo sklejony włos. Wystarczy, że podczas transportu kropelka oliwy spłynie i po zawodach. Ale zgadza się, często są ukrywane pewne wady. Nie wszystko można pokazać na zdjęciach, dlatego jak pisze Enkil, trzeba czytać dokładnie opis, a nie tylko sugerować się fotkami. Niestety, ale większość ludzi kupuje 'oczami', ja też mam ten problem i nie raz wtapiam, ale majster pod ręką to tego tak nie odczuwam. W takim wypadku, pretensje można mieć tylko do siebie, że się nie doczytało opisu. Z drugiej strony, nie można wymagać o kompletnego laika, aby opisał zegarek super precyzyjnie - patrz "potrzeba wymiana baterii" w mechanicznych zegarka z lombardu. Inni z kolei, wrzucą fotki i napiszą, jak na foto, cyka i tyle. To wynika albo z niewiedzy albo z lenistwa. Często 'niedzielni' sprzedający, nie tylko zegarki, ale każdy inny przedmiot podchodzą do tematu w sposób "po co mam się męczyć, robić dokładny opis i zdjęcia, jak przedmiot warty jest 30 zł, a ja muszę poświęcić na przygotowanie wszystkiego godzinę". Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Nie zapominajcie, czym Allegro było na początku, typowy wielki bazar internetowy. Dopiero potem wprowadzili sklepy, firmy, marki premium, zakupy dla niezarejestrowanych, bo kasa musi się zgadzać...