Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sudix

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    405
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez sudix

  1. Panowie- czy ja stawiałem opór by przesłać zdjęcie werku przez mail? Paweł Bury. - Skoro takie dziecinne ,,fortele" Robisz to może Opisz jasno co ten Twój ,,niby znajomy" otrzymał ode mnie w mailu. Czy napisałem w nim, że nie umiem otworzyć zegarka, że nie wiem jak to się robi? NIE. Przesłałem zdjęcie bez zająknięcia nawet na chwilę, bez najmniejszego krętactwa. Każdy człowiek może napisać maila i otrzymać foto. Zrobiło tak kilka uczestników aukcji, otrzymało i tylko utwierdziło ich w tym ( w tym prowadzący aukcję ), że to zegarek o jakim myśleli i, który licytują. Nie ma przymusu licytacji i zakupu- jak ktoś chce złożyć i odwołać swoją ofertę ( motywując to oczywiście logicznie ) to niech to robi, bo nie ma z tym problemów. Nie ma tu sensu wdawać się w bezsensowną polemikę, bo tak czy siak każdy ma swoje zdanie. Według mnie nie jest problemem się pokwapić o wpisanie ,,endura sport" w google i zebranie informacji na temat tego co chcę kupić. Aukcja sterowana nie jest, ceny żadnej specjalnej nie oczekuje ani nie winduje. Na ten przykład dziś sprzedałem Bulove za 2/3 wartości- bez kombinacji żadnych i dobra- jest OK. Mam pomału wrażenie, że każdy chciałby zakupić zegarek za garść piachu. Nie ruszają mnie tutejsze zarzuty, bo już raz zarzucono mi używanie ukraińskiej tarczy w Łuczu...w aukcji, gdzie wyraźnie zaznaczyłem, że tarcza jest nowym zamiennikiem. Aukcja wysoko skoczyła, kupujący był bardzo zadowolony. No ale prawda- warto robić szum...tylko w tamtym przypadku osoba co się przyczepiła po prostu jest jak 90% allegrowiczów- kupuje oczyma i nie czyta opisów ( tak jak dzisiejszy ,,mistrz", który zalicytował i po kilku godzinach stwierdził, że zegarek jest zbyt wielki bo nie zobaczył wcześniej rozmiaru ). Artur- Kupiłeś wiele i Wiesz, że rzetelnie ze wszystkiego się wywiązuję. Nawaliło raz coś z Wostokami i bez najmniejszego oporu sam wyszedłem do Ciebie, że pokryję koszta serwisu jakie by one nie były, bo cenię sobie nasz kontakt bardziej niż pieniądze. Zresztą nomen omen...prawie nigdy Ty fotek werku nie Prosiłeś nawet- zazwyczaj ja Ci skrzynkę zasypywałem bogatym załącznikiem zdjęć tego co Ci sprzedawałem. Myślę, że wątpliwości mieć nie Musisz, bo Wiesz co Masz i Trzymasz to w szkatule. Sam Widziałeś, że przejąłem się kwestią metki w Łuczu i napisałem do Ciebie o sprawdzenie metek w sprzedanych Tobie sztukach- czy gdybym miał coś na sumieniu, to poruszałbym ten temat u osoby, która kupiła zegarki za grubą kasę w stanie NOS? No chyba nie, bo wtedy byłoby to jednoznaczne z jakimś podtekstem ,,sprzedałem Ci spreparowaną lipę". Reasumując- werk to A. Lapanouse, o czym informacja jest w aukcji. Zdjęcie werku otrzymuje każdy kto poprosi bez mrugnięcia okiem. Zegarmistrz, który konserwował zegarek to osoba u, której pół forum z mojej okolicy robi zegarki, a co do nazywania siebie kolekcjonerem- Pozwólcie Panowie, ale myślę, że jednak nim jestem- udzielając się na forum, mając w kolekcji doprawdy sporo zegarków ( aż dziś dokupiłem szkatułę na kolejne 16 sztuk ), posiadając jakąś wiedzę i kontakty...W gruncie rzeczy dla Was mogę być zwykłym handlarzyną i również proszę bardzo- nikomu nie zabronię tak o mnie sądzić, bo choćbym chciał, to świata nie zbawię. Ja jednak cieszę się, że mam czyste sumienie, nikomu świni nie podkładam, nie manewruję aukcjami i, że od czasu do czasu kogoś cieszą moje zegarki, które i mnie przez pewien czas cieszyły. Pozdrawiam wszystkich, Paweł
  2. No i tak się zaaferowałem dyskusją, że przegapiłem te Slavę, o której Piszesz Gregorian- chciałem dla siebie do kolekcji, bo takiej jeszcze nigdy nie miałem, a od dawna się sadziłem... ajajaj... poszła tanio.
  3. Paweł Bury- Widzisz...tylko, że mój ojciec nie był robotnikiem, zarabiał w latach 80 tych krocie bo był artystą, który wstrzelił się wtedy w europejską niszę. Artystów nikt nie pojmie i ich mechanizmów działania. Zakładam, że ów ciułactwo zegarkowe zostało mu po moim dziadku, który robił to samo, tylko, że w znacznie większym i droższym kalibrze- złote zegarki. Miałem taką metkę- dodałem. Jak komuś będzie na niej zależało to dobrze, jak nie to wywali lub schowa do szuflady. Zegarek jest nosem, ale tak jak napisałem w aukcji- ma drobne ślady od przechowywania ( widoczne na foto, na lewym, górnym uszku - do wypolerowania, ale ja tego nie zrobię ). Owszem- rzutuje to na cenę, ale ja, a raczej mój tato, do którego należy ten akurat zegarek ( tak jak i Poljot NOS z allegro ) nie jesteśmy PCK i wiadomo- im wyższa cena tym lepiej. Ojciec chce sobie kupić IWC i nawet już ma coś na oku- oczywiście vintage. Podpowiem, że niemal w tym samym miejscu co kupował 30 lat temu radzieckie zegarki - ot taka historia. Według mnie tutaj nikt w butelkę nabijany nie jest, bo wszystko jest klarowne. Owszem- byłoby podejrzane jeśli byłby paszport z innym numerem. Jednego takiego Łucza ma ode mnie Nightdream, gdzie w paszporcie jest wpisany inny numer, ale tylko dlatego, że przy wypisywaniu gwarancji sprzedawca rąbnął się się dwóch ostatnich, faktycznie dość niewyraźnie wybitych cyferkach. Ale historia+ stan+ cała reszta budowały solidną obronę. Ot i tyle ;-) Choć doskonale rozumiem purystów...bo sam zbieram zegarki i szukam zawsze perełek- jak już natrafię na czarną perłę, to taki zegarek ma dożywocie. Ostatnio trafiłem Worldmastera Originala w stanie NOS- poszedł do szkatuły...choć metek niestety nie mam ;-(
  4. Panowie- to mój Łucz. Ten zegarek mam od dawna. Metka była taka od początku- kupiony na ul. Szewskiej w Krakowie- salon Jubiler 2. Nie dam sobie ręki uciąć, ale chyba 83 rok. Zegarek kupiony przez mojego ojca w latach 80 tych. Myślę, że metkę oryginalną w sklepie uszkodzono i dano taki świstek cenowy. Nie mniej jest on od tego zegarka i ręczę za to. Zresztą kolega Nightdream kupował ode mnie NOS-y i może potwierdzić, że nie mijam się w tym, że sprzedaję taki a nie inny stan. Sznureczek nie jest oryginalny- oryginał się rozsnuł- przywiązałem taką mulinką by nie zgubić po prostu. Zegarki te pochodzą z kolekcji mojego taty, który kupował jako lokatę kapitału te czasomierze w latach 1981-1988. Wszystkie u jednego lub dwóch jubilerów. Genialna większość zachowane miała pudełka i paszporty, bo z nich nie były zbyt często wyciągane. Nie wystawiam od razu zawsze wszystkiego, bo zwyczajnie nie ma co odkrywać wszystkich kart. Największe smaczki ( szwajcarskie raczej ) zostają w mojej już kolekcji. Wyprzedawane JEGO NOS-y są z powodu, że ,,odkrył" przykry fakt upadku tejże lokaty i pozyskane ze sprzedaży pieniądze przeznacza na inny zegarek- podpowiem, że raczej drogiej marki... ( dla mnie lepiej- po dziadku odziedziczyłem cudowną Doxę, po Ojcu będę miał I.W.C., a po mnie dzieci dostaną te zegarki+ moje zbiory, w tym ukochaną Doxę Sport np. ;-) ) Na aukcji mam także Poljota w stanie nietkniętym, z bransoletą ( założoną tylko do foto ). Do niego również posiadam identyczną metkę z ceną i numerem ref. Nie robiąc offtopu i mając kilkanaście nos-ów na stanie przez ostatnie miesiące, głównie właśnie od dwóch jubilerów- zauważyłem, że jedni mieli metki ( i tu mniemam, że fabryczne ) z pieczątką i ceną na rewersie, a drudzy papierki z numerem ref i ceną. Może ktoś rozwieje moje przemyślenia czym to było podyktowane? P.S. Zdjęcia robię w namiocie bezcieniowym...metka wygląda na świeżutką, białą karteczkę- prawda? W rzeczywistości jest zdrowo wyżółkła i widać, że ma swoje lata.
  5. Ja pierdziu...a ja przepiękną, w czarnym chromie, z tarczą z dosłownie kilkoma małymi kropkami sprzedałem za 89zł na allegro... Te Olimpijskie biją rekordy...
  6. sudix

    DSCN2470

    Więcej na bazarku ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.