Pod koniec czerwca jakoś. Po kilku dniach zadzwonili, że nie mam szans na pozostanie w kolejce. Spytałem, czy mogę zatem zapisać się na inne modele, po czym padła odpowiedź, że niestety nie. Pozostaje mi rynek wtórny albo nieodebrane zegarki w salonie. Tak że średnio miłe wspomnienia, jeśli chodzi o salon w Posnanii. Za to salon w Krakowie zatrudnia ludzi, którzy merytorecznie i nie tylko biją moich krajanów z Poznania na głowę... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk