Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Gregorian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez Gregorian

  1. Dzięki. Na "45 lat" już od dłuższego czasu nie mogę się zdecydować ale za to ..petarda! "Imigranci" (org. Dheepan, 2015) Doskonałe kino nagrodzone w Cannes Złotą Palmą za film. Od początku wabi magnetyzmem, stale wiszącym w powietrzu napięciem i tajemnicą. Potem jeszcze uwodzi samym obrazem i barwą, fenomenalnym tłem muzycznym, egzotyką ech Sri Lanki. Zaskakuje płynnością i filmową melodyjnością. Niesamowitym walorem tego filmu są proporcje jakie nadał temu dziełu Jacques Audiard. Prawie wszystkiego jest tam tyle ile powinno. Romantyzmu, wojny, przemocy, pracy, prozy imigranckich gett, rodzącego się szczęścia rodzinnego. Wiele scen to właściwie przedsmaki. Reżyser rozpoczyna .. i pozwala widzowi samemu tworzyć sobie emocje według własnej wrażliwości. Tak jest gdy Illayaal nieśmiało i po dziecięcemu szuka przebłysków czułości rodziców. Gdy chociażby prosi o pożegnanie pod szkołą. Tak patrzy ukradkiem Dheepan na kąpiącą się Yalini i gdy daje jej pojedynczy pęk polnych kwiatów. To zresztą niesamowity styl historii w tym filmie, że to Tamilski Tygrys jest tu postacią najbardziej wierzącą w swoją nową rodzinę a kobieta ma w sobie pewien chłód i wyrachowanie. Nawet codzienne obowiązki Deephana ukazane są pojedynczo. Fabuła nie delektuje się nimi. Podaje krótkie obrazy a widz sam obserwuje i ocenia. Ale widać, że Deephan lubi swoje nowe życie. Nie można oczywiście uciec od tej części filmu jaką stanowi kino akcji. To krótkie chwile ale jednoczesna kondensacja dynamizmu i artyzmu jest najwyższych lotów. A wzbogacenie ich na dodatek metaforą z cejlońskiej wojny (dym na schodach jak wojna i wojenna "mgła z dżungli") może przenieść te sceny do kanonu. ps. Do mojego seansu dopisałem sobie symbolikę. Skorzystałem z okazji podróży służbowej do Gdańska i na "Imigrantów" wybrałem się specjalnie do Klubu Filmowego w Gdyni, które to kino znajduje się w ..Muzeum Emigracji! W porcie. Na samym końcu świata..
  2. Zabójczyni (Tajwan, 2015) Dzieło ale nie arcydzieło. Sławne z ostatniego Cannes. Ze Złotą Palmą za reżyserię. Zgłoszone do Oskarów nieang. Ale to nie film To dwugodzinne starochińskie misterium. Wizualna i dźwiękowa poezja liryczna. Obraz wyrafinowany, sycący na przemian dźwiękiem i ciszą, urodą kadrów ale oszczędny, surowy, nawet skąpy w fabule i słowie. Po seansie można dobrze zrozumieć dlaczego w Cannes ta produkcja otrzymała Złotą Palmę dla reżysera ale już nie dla filmu. Wyczuwa się tu reżyserską dbałość o detale i historię, misterność scen i ujęć ale jako całość filmowa nie jest ideałem. W niektórych momentach nuży, w niektórych sprawia wrażenie niezrozumiałej, zagubionej w idei. Niemniej jednak fenomenalnym zjawiskiem jest w filmie nie tylko niedopowiadanie wielu scen ale nawet ich niekończenie. Bramy wyobraźni dla widza pozostawia Hou Hsiao-hsien bardzo szeroko otwarte. Zgodne z duchem tego obrazu. Scen należnych gatunkowi wuxia w tej produkcji właściwie nie ma. Można mówić zaledwie o kilku scenach z szeroko rozumianego rodzaju wschodnich sztuk walki. Ale i one mają charakter w pewnym sensie pomocniczy. Bardziej artystyczny w znaczeniu niż technice. Dobarwiający narrację, wyrywających widza ze spokoju lub znużenia. Film obejrzałem na 9.Festiwalu Filmowym Pięć Smaków
  3. Obejrzałem wczoraj na Sputniku nowe (kiedyś słynne) "Tak tu cicho o zmierzchu" (Rosja, 2015) Dla mnie to swoista wojenna baśń filmowa (7,5/10). Kino, które pomimo przeróżnych słabości ujmuje swoją płynnością, melodyjnością i malowniczością. Narracja płynie tu generalnie wolno. Często skupia się na pięknie natury a czasem wręcz na pięknie kobiet żołnierek. Początkowa część filmu to specyficzny rodzaj sentymentalnej wojennej ballady, która od pewnego momentu przekształca się w intymny dramat o wojnie. Ale wszystko to, zgodnie chyba z "hollywoodzką" filozofią tej produkcji podane jest w najbardziej komfortowy dla szerokiego widza sposób. Sceny pozytywne poddane są przesentymentalizowaniu (z zauważalnym choć akceptowalnym udziałem patosu) zaś sceny "negatywne" zostały wygładzony w taki sposób aby nawet śmierć nie wstrząsała widzem. To niestety powoduje, że podczas seansu film mnie osobiście wzruszył jedynie raz lub dwa a przecież jest to w genezie kino heroizmu. Nie do końca podobał mi się też sposób konstrukcji początku filmu. Retrospekcji dotyczących poszczególnych żołnierek, udziału narratora. W samej fabule także znalazło się kilka zauważalnych problemów logicznych, szczególnie związanych z kilkoma zachowaniami żołnierzy niemieckich. Trzeba jednak podkreślić, że obejrzenie tego obrazu to dobre filmowe przeżycie. A w pamięci zostanie piękno tego kraju i gorzkie słowa sierżanta Fiedota Waskowa o dziewoczkach, które przywiódł na zatracenie..
  4. Jeszcze do niedzieli trwa 9.Sputnik a tymczasem już wystartował w Warszawie Festiwal Pięciu Smaków, na który czekałem już z niecierpliwością. Sporo dobrych pozycji. W tym kilka zgłoszonych do nieanglojęzycznych Oskarów 2016. W tym słynna "Zabójczyni" ze Złotą Palmą z Cannes 2015 dla najlepszego reżysera. A do tego Retrospektywa Johna Woo.. http://www.piecsmakow.pl/
  5. SPECTRE - Wyśmienite kino sensacyjne ale jakby trochę gorszy film z konwencji Bonda. Chyba zbyt duży skręt w kierunku gatunku thrillera. Do tego trudne do zaakceptowania dla mnie jako fana Bondów dziwne fabułowe, połączenia z poprzednimi Bondami Craiga i dziwaczny, mało wiarygodny wątek dot. dzieciństwa. Zastrzeżenia także do decyzji obsadowych (np.Waltz, Seydoux) i samej gry aktorskiej niektórych postaci (zwłaszcza Léa Seydoux) Ale to także problem reżyserii. Niemniej jednak jest to film z rodzaju tych, które wciskają w fotel i bardzo angażują widza Ode mnie 9/10 (wg. skali FW) Jestem praktycznie pewny, że dyskusje o plusach i minusach tego Bonda będą ciągnęły się latami..
  6. Sputnik od dzisiaj!! Jedyny, niepowtarzalny, fenomenalny.. http://sputnikfestiwal.pl/2015/aktualnosci ps. W październiku na WFF 2015 udało mi się obejrzeć aż 6 filmów. Ciekawe czy wyrównam to osiągnięcie w swoim kinowym "mateczniku"
  7. What about DEMON ?! Filmie, którego zakończenie dopisało życie.. Obejrzałem wczoraj w nocy (bo takie filmy trzeba oglądać w nocy..) i garść refleksji.. Dla mnie to ciekawe dzieło, które mogło stać się arcydziełem. Obraz, który ogląda się z zaciekawieniem, w pewnym napięciu, ze swoistą fascynacją. Film, który momentami wywołuje poczucie bojaźni (właśnie tak: bojaźni a nie strachu) Kadry, które sycą niepokojem zarówno tego co się jeszcze zdarzy jak i tego co ukrywa historia tego miejsca. Obraz wielu metafor i lęków przeszłości. Do tego ujmujące tło muzyczne i wyraziste, żyjące swoim życiem zdjęcia. Ciekawy panteon postaci i ról. Świetny Itay Tiran. Ezoteryczna Agnieszka Żulewska. Niepokojący pamięcią przeszłości i świadomością mistyczno-filozoficznego judaizmu nauczyciel Wentz (W.Press) Doskonała, nawet brawurowa rola Woronowicza (lekarz), który gra "podwójnie": zarówno pierwowzór z "Wesela" Smarzewskiego jak i swoją postać w tym filmie. Czy za chwilę okaże się, że postacie "weselnych lekarzy" to polski znak firmowy? Zaskakująco ciekawy Ronaldo (T.Ziętek) - kto by pomyślał, że tak dobrze rozwinie się ten aktor pamiętany z przeciętnej roli w "Kamieniach na szaniec". Dobry ale zbyt realistyczny Grabowski. Podstawowym minusem filmu jest natomiast jego zagubienie gatunkowe. Gdyby film utrzymał się w początkowej konwencji mistycyzmu, aury niepokoju i zagubionego świata Polski powiatowej to mógłby stać się wielkim dziełem. Wprowadzenie na pokład tej historii elementów komediodramatu, chwilami groteski na pewno ułatwiło odbiór tego filmu przez szerszą publiczność ale wprowadziło dysonans smakowy. Najwłaściwszą oceną byłoby dla mnie 7,5 (w skali Filmwebu) ps. Pamiętajcie. Gdy będziecie organizowali ślub. Niektórzy goście weselni przychodzą bez zaproszenia...
  8. Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć w "dwóch słowach" co tu na forum było jak mnie nie było.. Widzę stado Junior Modów i nowe, nowe tematy..
  9. Świetny. Masz oko do celnych trafień Doskonała parka. Gratulacje
  10. Autor widmo Klasyka, wręcz kanon dobrego thrilleru.. Doskonałe, wymagające a jednocześnie przyjazne w konsumpcji kino. Głównym aktorem w tym filmie nie są postacie ale nastrój. Unoszący się nad każdą chwilą klimat niepokoju i zagrożenia.. Czuć tu autorską rękę Romana Polańskiego. Fenomenalne obrazy, krajobrazy i wnętrza. Świetna muzyka. Idealnie trafiona rola McGregora. Pięknie skonstruowana akcja z niezwykłą energią narracyjną.
  11. Ładny dzień dzisiaj w nabytkach! Dużo, ciekawie i dobre stany! Gratulacje
  12. SUper nabytek (odkryłem takie pisanie słówka super Najlepszy jaki tu widziałem w ostatnich czasach! Zegarek - Zwycięzca Czerwca! Może zrobić takie konkursy comiesięczne - zegarki brałyby udział jeśli pokazane zostałyby w nowych nabytkach. Ładniutka. Te indeksy!
  13. Masakra! Do tego na wew. tarczy widać jakieś zabawy z preparatami..
  14. Świetna Róża! Uwielbiam tą wersję okolicznościową! Fantastic! Zaskakująco ciekawy. Super znalezisko. Mocny nabytek. Wartościowy kolekcjonersko!
  15. W tym modelu to chyba standard, że ma papiery z 1992. Mój też jest z tego rocznika. Może tarcz naprodukowali trochę w 1991r. Tak czy owak - sygnaturka CbC najważniejsza!
  16. Ikoniczny Łucz http://allegro.pl/zegare-lucz-ikona-unikat-stan-nos-lezak-magazynowy-i5446462049.html
  17. W sumie dziwna sprawa. Bo jakby postawić tezę o zanikaniu farby to sygnatury mogłyby zniknąć ale z kolei glob jest o wiele świeższy w egzemplarzu bez marki..
  18. Wydawałoby się że cena w okolicach 300 zł już była abstrakcyjna.. ..a skończyło się na absurdalnym 385zł! Poza tym zegarek wygląda świetnie na zdjęciach - ale jak mu się porządnie przypatrzeć to widać,że wcale nie jest taki perfekcyjny. http://allegro.pl/wostok-komandirskie-zakaz-mo-kolekcjonerski-stan-i5438040951.html#tabsAnchor
  19. Fenomenalne! Duży wyczyn kolekcjonerski! W tamtym roku miałbyś specjalną nagrodę ode mnie - a tak to się niestety przedatowało..
  20. Potwierdzam! Bardzo dobry 8/10. A przy okazji - dla humoru.. "O wielkiej klapie finansowej mogą mówić twórcy filmu "Wspólna pasja: FIFA". Kosztująca 30 mln dolarów produkcja w pierwszy weekend zarobiła ledwie 918 dolarów.." http://film.onet.pl/wiadomosci/wspolna-pasja-fifa-w-pierwszy-weekend-zarobil-918-dolarow/91tmql
  21. Mocno się nad nim zastanawiałem w weekend.. Ale który? Chodzi o kręcenie zdjęć w Polsce i okolicach czy coś z akcji?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.