Muszę przyznać, że mam trochę jak przysłowiowy pączek w maśle, teściowa zrobiła racuchy, żona faworki i teraz pączki.. Niestety to wszystko trzeba bedzie spalić. Zacząłem od porządków.. A pączkami chętnie się podziele
Nie no, spoko Jak się okaże, że to dziewczynka to wystąpię o pozwolenie na broń i zawsze pod ręką będzie stała dubeltówka na wszelkiej maści absztyfikantów
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.