Ale koledzy, co się dziwicie? Tego jest naprawdę dużo na allegro. Pal licho świadomie sprzedających podróbki, bo nawet jak zgłosi się allegro, to wystawi drugi raz i trzeci i czwarty. Najgorzej jest ze zwykłymi ludźmi, którzy autentycznie myślą, że to oryginał. Im nie wytłumaczysz, że po prostu dali się nabrać i kupili nic nie wartą podróbkę...
Nie w kopercie, a w stylistyce. Kopertę praktycznie wszystkie z serii 5xxx mają taką samą, no oprócz tych J. GW-M5600/M5610 ma na panelu tyle kolorków, że niejedna dyskoteka może pozazdrościć. Poza tym rozmieszczenie napisów jest chaotyczne. Minimalizm stylistyki GW-5000 jest wzorem. Imo oczywiście.
A wręcz bardzo. To mniej więcej dwa razy tyle ile cena za Risemana GW-9200. Nie znajduję nic w Rangemanie co usprawiedliwiałoby taki skok cenowy, bo dodanie kompasu to za mało. Za tą cenę wolałbym po stokroć polować na jakiegoś Froga - jeśli się trzymać tych wymiarów. Wygląda na duże bydlę. Całkowite przeciwieństwo Risemana...
Mogę jeszcze zrozumieć kogoś, kto nie wie, że ma podróbę i chce na forum się dowiedzieć jak jest. Jednak jeśli ktoś już wie, że ma podróbę, a próbuje dowiedzieć się ile za to dostanie, czyli zakłada, że popełni przestępstwo, to nie zasługuje na lepszą odpowiedź.
W przypadku tej podróby instrukcja ustawiania godziny jest prosta: walisz zegarkiem mocno o twardą powierzchnię i patrzysz co odpadło. I tak do skutku.
Pasek w Risemanie jest jeszcze gorszy. To kawał twardego plastiku. Dodatkowo nie ma tu możliwości zmiany na pasek bardziej miękki czy bransoletę (jak w serii 5xxx) i to sprawia, że po dwóch podejściach (zwykły i MIB) dałem sobie spokój z tym modelem...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.