No to jak jesteśmy w Art deco, to i zaprezentuje swój nowy nabytek, Standarda, jak twierdzi sprzedawca, z pięknych lat 40 poprzedniego stulecia:) Nie wiem czy to prawda, ale nawet jeśli nie, urodą nadrabia starcze niedociągnięcia:) Teraz czeka go: -mechanizm -wymiana szkła -czyszczenie koperty -pożegnanie z tym szpetnym fluorem z wskazówek -jakiś fajny pasek (nie wiem jeszcze jaki - moze macie jakies propozycje?) No i będzie całkiem fajnie sie prezntował, pomimo małego rozmiaru. Kosztował mnie całe 20 złotych - miał być dawcą organów, ale postanowiłem go uratować ps. Zdjęcie jeszcze sprzedawcy - u mnie będzie prawdopodobnie w poniedziałek:)