Otóż, ja powiem - do czasu kupna mojego nowego, i (mam nadzieje) dożywotniego zegarka, Omegi De Ville, nosilem moja starą i bardzo zniszczoną Doxę Antimagnetique, wygladajacą naprawdę zle, na wszystkie spotkania, bankiety i inne tego typu uroczystości.
Ja w tym widzę cykadelka z mechanizmem, więc z duszą Czy wszystko co ma napis USSR musi być szrotem? Przecież to tez zegarki, nieraz lepsze niż szwajcarskie, a w dodatku przedmioty z historią. Oczywiście, nie porównuje tutaj Patka i Czajki:)
Myśle, ze konieczna będzie renowacja koperty, wymiana szkielka, koronki, oczywiście pasek i pewnie konserwacja mechanizmu. Nie jestem pewien, czy to cos przy godzinie piątej, to kwestia szkielka, czy tarczy. Jeżeli tarczy, to jeszcze potrzebne malowanie. Ogólnie, ja bym sobie odpuścił, chyba ze na części, lub cena niższa niż 40 złotych.
Na giełdzie:) Leżał wsród jakiś śmieci. Dałem 180 złotych, co ciekawe, bo jedyną wadą jest to bardzo porysowane szkielko! Jednak nie bede go wymieniał - jest stare i szklane. O samym I.Klipsteinie trudno cokolwiek znaleźć, wiecie coś? Dzięki:)
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.