Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

tarant

Moderator
  • Liczba zawartości

    19268
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    62

Zawartość dodana przez tarant

  1. Nie wiem co to, unitasopodobne jakieś...Co ciekawe, tylna szybka to też szafirek z podwójnym AR.
  2. Jakbyś czubek dorabiał, to pomyśl też o mnie !
  3. No i mamy model przejściowy. Werk - jak Jacka. Sanki z wieszakiem i skrzynia - jak z mojego. Zegar nie ma sekundnika - ale na płycie jest otwór po łożysku zapadki mechanizmu przeciwzapadkowego. Takowe najczęściej były w zegarach z sekundnikiem. Może go zlikwidowano , zmieniono tarczę i wskazówki (te są jakby troszkę za krótkie, jak do 18). Można sądzić, ze skrzynia Jacka jednak jest kompletem z werkiem. Firma wyraźnie długo produkowała werki o archaicznym kroju jak i trącące biedermeierem skrzynie, mieszając je z "nowoczesnymi" wzorami. Czy jest to wyrób Gebrueder Jung, jak to sugerowano na NAWCC ? W moim brakuje korony (nie wiem czy należy tego żałować)
  4. tarant

    Galeria Gustava Beckera

    Około 1915...
  5. Jak dzisiaj, to dzisiaj.....:
  6. tarant

    Nasze nowe nabytki vintage

    Ciekawa tarcza w tym Universalu - musiał mieć brata - chronograf.
  7. tarant

    G. Becker & C. Hahlweg

    Trochę tych patentów pan Carl zarejestrował. Ze strony niemieckiego UP można jeszcze ściągnąć poza powyżej zamieszczonym, 29820, patenty : szwajcarski (1896 - repetycja w kieszonce) i brytyjski (1894 także repetycja), niemiecki 73270 (1893 - to samo co w brytyjskim). A to jeszcze żaden z "naszych". Dla ciekawych załączam ten brytyjski, można się zeń dowiedzieć nawet o miejscu zamieszkania wynalazcy. GB000189403471A_1.pdf GB000189403471A_2.pdf GB000189403471A_3.pdf GB000189403471A_4.pdf GB000189403471A_5.pdf GB000189403471A_6.pdf GB000189403471A_7.pdf
  8. tarant

    Nasze chronografy vintage

    Vintage "na styku"...
  9. tarant

    G. Becker & C. Hahlweg

    Zapewne chodzi o ten, z roku 1884 (odszukany przez kolegę Zepernicka z NAWCC). Carl Hahlweg mieszkał, jak widać, w Szczecinie. Specjalizował sie, jak mozna sądzic po innych patentach, w konstruowaniu mechanizmów repetycyjnych, także do zegarków kieszonkowych. Sprawdzę po wymordowaniu kołatków
  10. tarant

    G. Becker & C. Hahlweg

    A możesz pokazać cały mechanizm ? W moim "przypadku" bicie półgodziny jest wyzwalana krzywką i kołkami za kołem godzinowym - cała dźwignia z układem bicia unosi się do góry, odłączając zazębienie w układzie bicia godzin, a zatrzymuje bicie ta górna część dźwigni w kształcie C, widoczna u góry, opierając się o kołeczek na kole zębatym napędzającym wiatrak. Kółko "liczące" godzin jest z 12 zębami (chyba dobrze je policzyłem - a werku nie rozbierałem) , w tym jeden jest szeroki, zatrzymujący bicie. Hubby twierdzi, że rozwiązania są angielskiego wynalazcy C. Halfweg, mającego odnotowane około 1885 roku brytyjskie patenty na mechanizmy bicia. Ciekawe jednak, że błąd z F powtarza się . Chyba że oszczędzono na poprawieniu sztancy. Co do kija nie upieram się absolutnie, widać jedynie, że zrobiono to bardzo dawno temu. Za "półprofesjonalnym" co najmniej wykonaniem przemawiał mi na pierwszy rzut oka kształt tej mosiężnej obwoluty, odpowiadającej profilowi drzewca.
  11. tarant

    G. Becker & C. Hahlweg

    Z tym liczeniem to jest najdziwniejsza sprawa. Nie ma żadnego koła zapadowego, krzywki stopniowej. Jest coś w rodzaju hmmm sprzęgła blokującego lub uwalniającego bicie. Za tą widoczną gwiazdą, umocowaną na dźwigni, jest oś z nawiniętą sprężynką. Mam wrażenie, ze stopień jej naciągnięcia reguluje ilość uderzeń. Podczas bicia mechanizm jest bezgłośny, natomiast co jakiś czas wydobywa się zeń takie metaliczne trzaśnięcie. Pomysł może i genialny, ale zapewne mechanizm jest trudny do wyregulowania. Co do wahadła - nie ma tam miejsca (i nigdy go nie było ) na zawieszkę. Wahadło jest podwieszane bezpośrednio na sprężynce, na plecach mechanizmu - jak w linkowcach. Rzecz chyba w tym, że jest więcej miejsca na gong. Pomysł nie przyjął się - płaskownik zastąpił pręt, co widać na zdjęciu zamieszczonym przez Tomka. Widełki też wygladają jak "model przejściowy" niezależnie od regulacji symetrii wychwytu za pomocą palca przesuwanego jak w linkowcach, mają jeszcze regulację na połączeniu na gwint z osią koła wychwytowego, jak to często bywa w starych sprężynowcach. Pamiętać należy, że Becker zabrał się za produkcję mechanizmów wiszących z napędem sprężynowym (z budzikami, a być może i z ...roczniakami miał do czynienia wcześniej) późno - około 1880 roku. Dla zainteresowanych dodaję link do albumu ze zdjęciami mechanizmu bicia w dużej rozdzielczości: http://tarant2.fotosik.pl/albumy/842466.html
  12. tarant

    G. Becker & C. Hahlweg

    Proszę. Część mosiężna jest osadzona w drzewcu, drewno wzmocniono mosiężną obwolutą, zamalowaną tą sama farbą co drewno. Nie wygląda to na samoróbkę, niemniej na złączu już się telepie.
  13. Wisiał na Allegro i nikt go nie chciał.... Zegar kupiony był ponoć na targu staroci w Norwegii. Tutaj skrzynia doraźnie poskładana. Górna środkowa sterczyna raczej nie jest z tego zestawu...: Skrzynia jak widać była baardzo smaczna (wylądowała po wypiciu pół flaszki Hylotoksu w foliowym worze...). W środku zaś, znacznie mniej uległ zębom czasu werk, zawieszony na prostym, jak to na początku u Beckera było, wieszaku: Numer seryjny wskazuje na rok ~1886 : To, co "od tyłu" rzuca się w się w oczy, poza licznymi mostkami, i głęboko osadzonymi sygnaturami (ponownie nabite po sfrezowaniu ?) to dodatkowe oznaczenie C. Hahlwfg's patent i numer 320. Kim był ów właściciel patentu ? Żródła milczą. Nazwisko zdaje się na pierwszy rzut oka błędnie wybite, nie wiem jak je wymówić. Ale w Googlach można znaleźć informacje o współcześnie żyjącym w USA mężczyźnie z takowym. Czy to potomek nieznanego (skandynawskiego ?) wynalazcy ? A patent to to, co widać. Dziwny ten mechanizm bicia, ale...nadal działa. Po pierwszym oglądaniu powiem szczerze, ze nie do końca rozumiem jak : PS. Zapomniałem zrobić zdjęcie tarczy. Na aukcji wyglądała tak:
  14. Dla usprawiedliwienia Ulana - nie on te zdjęcia robił.... Tutaj masz leżące na boczku. Ta mniejsza ma oryginalną (chyba, albo z tamtych lat) sprężynującą bransoletkę
  15. Wracają "Szyldy Toruń":, Zegar z All, ponoć numer seryjny 6363 (zdjęć werku nie ma...) Jak widać - poprzestawiany "klasyczny" układ sygnatur PFZ i PKP Doszły zdjęcia. Płyty już mosiężne: Mam taką hipotezę, ze owe "Szyldy Toruń" to był zakład, gdzie poddawano renowacji podniszczone tarcze, może już po likwidacji PFZ w Świebodzicach.
  16. Na NAWCC pojawił się kolejny "z rodziny", jak widać identyczny w kształcie jak mój, tylko w czarno/rubinowej politurze (chyba...) oraz informacja, że może to byc zegar z wytwórni Gebrueder Jung (daty podane w poscie z NAWCC róznia sie od tych z Schmida - tam rok powstania to bodaj 1861). Firma była spora i zrobiła całkiem sporo zegarów i...nie miała zwyczaju ich sygnowac. https://mb.nawcc.org/threads/identifying-vienna-regulator-wall-clock.72269/#post-547301
  17. Trudno zbyt wiele oczekiwać od zegarka za około 240 złotych (produkcja - marzec 2011 !).Tarcza ma nieco niedoróbek, paprochów, mikrouszkodzeń, grawer na deklu wypalono chyba bojowym laserem...Ale wzorniczo wyszło rzeczywiście nieźle, no i jest sporawy - ok. 41 mm.
  18. Jak to zwykle...rozbieżności. Było inne Zimowepalto.... Historia gorsza niż w brazyllijskim serialu. Tak stoi w watch-wiki http://watch-wiki.de/index.php?title=Uhrenfabrik_Wintermantel_%26_Co. I to jest o firmie Wintermantel & Co, działającej w Tribergu w latach 1881 - ponoć aż do 1910, (powstałej po upadku Uhrenfabrik Michael Bob) a wkrótce przekształconej na Schatz-Wintermantel. I tutaj współwłaścicielem był niejaki Gerson Wintermantel (moze tatuś Alberta) Ale logo z tą połówka koła zebatego HH Schmid przypisuje Gebruder Wintermantel - tej działającej w latach 1924 - 1979. Jedna i druga robiła roczniaki. . Koniec końców - to dziadek miał rację.
  19. Chyba że to jakiś inny Zimowykaftan . Ojciec założyciel, Albert W. urodził się w roku 1882 i chyba nie był aż tak zdolny, by w wieku lat 20 otworzyć firmę.Specjalizowali się, swoja drogą, w mikrokukułkach, ponoć werki ich konstrukcji produkują w okolicach po dziś dzień.
  20. O małym lisku ? Dobra strona, od dawna polecana w "Zanim zadasz pytanie..."
  21. Bracia Wintermantel, Triberg, 1924 - 1979. EDIT: lepiej późno niż wcale....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.