Pomijam, że sam zegarek mi się nie podoba - nie ze względu na podobieństwo do Submarinera, bo akurat to mi nie przeszkadza - po prostu nie podoba mi się kompozycja tarczy (głównie napisy na zasadzie "wino marki wino") i czerwona wskazówka sekundowa (o czym będzie za moment). Chciałbym się podzielić z Wami pewną ciekawostką. Nazwijmy to "plotką", by mnie nikt nie posądził o oszczerstwa względem tego microbrandu. Otóż jakiś czas temu w społeczności "miłośników podróbek" działał pewien Amerykanin, który ręcznie składał do kupy z różnych wyselekcjonowanych elementów (z Chin) najlepszą na rynku podróbkę Submarinera ref. 16610. Gdy piszę najlepszą, mam na myśli najlepszą złożoną w 100% z podrabianych chińskich części - nie biorąc pod uwagę frankensteinów na bazie oryginalnych części. Człowiek ten miał pseudonim "TC" natomiast jego dzieło znane było jako TC Submariner. Jego działalność trwała stosunkowo długo, a to dzięki wsparciu "społeczności", która kupowała od niego ręcznie składane fake Suby, przy czym z każdym rokiem człek ten udoskonalał swoje dzieło. A to zmienił dostawcę bransolet, a to wymienił kopertę, a to udoskonalił pracę bezela itd. itp. Mało tego, z racji przykładania wielkiej uwagi do detali i procesu ręcznego składania, na TC Submarinera trzeba było czekać parę miesięcy (normalnie model biznesowy jak u Rolexa ) Ostatnie TC Submarinery w "wersji siódmej" posiadały świetną pracę bezela, kopertę 1:1 jak stare Suby, bransolety bardzo zbliżone do oryginału, ale ich najmocniejszą stroną były tarcze. Ktoś, nie wiadomo gdzie, wykonywał dla pana TC tarcze które były bardzo trudne do rozróżnienia od oryginału, ze świetną lumą i świetnym detalem nadruku. Wewnątrz takiego TC Suba pracowała chińska kopia ETY, którą pan TC pieczołowicie regulował przed wysyłką, dodając do niej nawet rozpiskę z odchyłką w różnych pozycjach (pełna profeska). Oprócz standardowego fake'a Suba, pan TC wypuszczał też własną "wariację na temat Suba". Co ciekawe, zdecydował się tam na użycie czarnego datownika i... czerwonej wskazówki sekundowej. Koszt takich tworów "hand built in America" to z tego co pamiętam, ok. 700$. Teraz czas na ciekawostkę: Pewnego dnia pan TC całkowicie zniknął z mapy. Na forach dla miłośników podróbek spekulowano, że "w końcu go dopadli" itp. Tymczasem na mapie pojawił się Ginault. Pięknie wykonany zegarek, o kopercie 1:1 jak stary Submariner, bransolecie oyster świetnej jakości, o tarczy z ostrym nadrukiem (dumnym napisem hand built in America i z czerwonym sekundnikiem. Wewnątrz chiński klon ETY. Cena wysoka, coś koło 1000$ ale po okazjonalnych zniżkach blisko 700$. Ciekawe? Bo ja myślę, że tak.