Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MasterMind

Użytkownik
  • Content Count

    5,086
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

Everything posted by MasterMind

  1. Cóż mogę odpowiedzieć na takie przypuszczenia - póki nie są poparte żadnymi konkretnymi danymi, które negowałyby "pozornie" łagodny przebieg u dzieci, wybór o zaszczepieniu małego dziecka na COVID powinien należeć do rodziców, a nie do jakiegokolwiek rządu Osobiście natomiast, jako rodzic sześciolatka, nigdy nie rozważałem by w i tak już "pełnym kalendarzu szczepień" dorzucić do tego np. szczepienie na grypę, więc szczepienie na COVID tym bardziej nie byłoby dla mnie żadnym priorytetem.
  2. @gszydlowsky Gdybym nie miał dziecka, to bym się nawet zaśmiał Musieliby nieźle podkręcić dane, by rozumni ludzie w to uwierzyli Na serio, jedyne chyba dane, co do których możemy być "pewni" po dwóch latach trwania pandemii, to dane dot. zagrożeń ze strony COVID u dzieci i młodzieży. Wszystko co do tej pory wiemy, łącznie z tak twardymi danym jak śmiertelność wśród dzieci 0-15 lat wskazuje, że COVID nie jest dla nich groźniejszy w przebiegu od zwykłej grypy (w sensie, grypa jest dla nich groźniejsza). Dlatego obowiązkowe szczepienie dzieci w wieku mojego syna (~6 lat) i nieco starszych nie jest uzasadnione z medycznego punktu widzenia - wręcz pokusiłbym się o kolejne kontrowersyjne stwierdzenie, że obowiązkowe szczepienie dzieci na tak dużą skalę "bo tak" prawdopodobnie spowodowałoby więcej złego, ze względu na ewentualne NOPy, niż przyniosłoby przechorowanie COVIDu - ale to już gdybanie - obyśmy się nie przekonali, a gdy się przekonamy, obym się mylił w tych przypuszczeniach. @tarant rozumiem Twoją sytuację, w zasadzie trochę "patowa". @hezio też rozumiem Twoją sytuację, w zasadzie trochę "patowa"
  3. Skąd przekonanie, że jest?
  4. @albiNOS 01 Współczuję. Jednocześnie muszę skontrować, że każdy z nas może mieć zupełnie inną historię życiową powiązaną z tym dziadostwem i niestety... o niczym to ostatecznie nie świadczy. Na przykład ja, obawiałem się zachorowania, bałem się też mocno o rodziców, z których jedno ma bardzo słaby układ odpornościowy, a drugi bardzo słabe płuca. Ja zachorowałem przed możliwością zaszczepienia się, przeszedłem bardzo lekko - żona, parę dni cholernego zmęczenia, po czym wróciła do siebie - rodzice z którymi mamy non-stop kontakt, bo mieszkamy razem - kompletnie nic. Czy to o czymś świadczy? Czy mogę teraz powiedzieć komukolwiek, by się w związku z tym nie szczepił, bo ja przeszedłem "całkiem spoko"? A co jak za parę miesięcy dostanę powikłań pocovidowych i jednak się przekręcę, tylko na coś "niby innego"? Czyli że jednak trzeba było się zaszczepić? A co jak powiem, że mam przypadki w rodzinie, gdzie tuż po podaniu szczepionki wystąpiły "dziwne" przypadki śmierci, udary, zatory itd.? - Czyli jednak nie trzeba się było szczepić? A co jak powiem, że przekonywałem dziadków by się zaszczepili i to zrobili? A, czyli jednak jestem za szczepieniami? Dlatego to właśnie jest tak skomplikowana sprawa i dlatego właśnie uważam, że wolny wybór powinien istnieć w przypadku tego konkretnego szczepienia. Osobiście, całkiem szczerze, denerwuje mnie podejście czarno-białe i nie pochwalam ani super wolności i lekkiego podejścia w tej sprawie, ale też nie popieram ogromnej chęci wielu ludzi by pojechać po całości i wprowadzić obowiązek dla wszystkich. A już tym bardziej skręca mnie na myśl, że wkrótce zapewne zmuszą mnie bym obowiązkowo zaszczepił moje 6-letnie dziecko, mimo iż z medycznego punktu widzenia nie ma ku temu potrzeby.
  5. @renqien żebyśmy się dobrze zrozumieli, moja odpowiedź dotyczyła ciekawego zagadnienia ewentualnego "osłabienia układu odpornościowego" po szczepionce. Moim zdaniem podawanie szczepionki i to regularnie, w krótkich odstępach czasu (by organizm sobie przypominał itd.) poniekąd można uznać za ciągłe obciążanie układu odpornościowego - bo jak to inaczej nazwać? - czy można posunąć się do stwierdzenia "osłabienie" - nie wiem, nie będę wydawał w tej kwestii jednoznacznych osądów. Oczywistym jest, że szczepionka obciąża mniej niż autentyczna choroba - to jest cały sens istnienia szczepionki - gdyby było inaczej, czy w ogóle byśmy rozważali jej podanie? Tak więc tu nie ma o czym dywagować. Jak rozumiem podanie takiego argumentu służy bardziej przekonaniu ludzi, że szczepionkę warto brać, bo są mniej szkodliwe (jednorazowo) niż choroba. W tę dyskusję wolałbym się nie wikłać. Moje pytanie w przypadku takiego argumentu byłoby rozdzielone na dwie rzeczy: a) o ile jednorazowe podanie szczepionki jest łagodniejsze dla organizmu, niż jednorazowe zachorowanie - gdzie na skali poważne/niepoważne dla organizmu umieścimy obowiązkowe, wielorazowe podawania szczepionki, co, powiedzmy ~pół roku, przez następne kilka-kilkanaście lat? (bo kto wie kiedy to się wszystko skończy?). b) co potencjalnie może wytworzyć bardziej długotrwałą "obronną" pamięć w organizmie - walka z udawanym wirusem, czy kontakt z pełnowartościowym, silnym? (ergo = dlaczego do cholery ludzie którzy przechorowali COVID są traktowani gorzej, od ludzi, którzy się na niego zaszczepili i kompletnie ignoruje się możliwość, że autentyczne przechorowanie COVIDu być może daje lepsze efekty pod względem przyszłej odporności, niż zaszczepienie?).
  6. Ciekawe pytanie na dziś. Czy szczepionka bardziej: a) "wzmacnia układ odpornościowy"? b) "osłabia układ odpornościowy? O ile mi wiadomo, zadaniem szczepionki jest poniekąd "obciążyć" układ odpornościowy, podrażnić organizm w taki sposób, by zaczął walczyć z wirusem (a w zasadzie to z mniej szkodliwą, wykastrowaną wersją wirusa) poprzez wytworzenie antyciał. Zapewne o to chodzi wielu osobom, gdy mówią, że szczepionka "wzmacnia" układ odpornościowy - mają na myśli efekt końcowy. Takie rozumowanie rzadko uwzględnia jednak koszt jakim zostały wytworzone owe antyciała - bo jednak układ odpornościowy musiał się namęczyć, by je wytworzyć - nie dostał ich przecież "gratis". I tutaj widzę też furtkę dla osób, które uważają, że układ w ten sposób może być "osłabiony". Jeżeli szczepimy organizm na COVID raz, drugi, trzeci, czwarty (i to w stosunkowo krótkich odstępach, jakby nie patrzeć) - przez cały ten czas systematycznie obciążamy go, by produkował antyciała. Tak naprawdę ciągle oszukujemy go, że jest chory i sztucznie zmuszamy go do obrony. Sęk w tym, że organizm jest jeden i jako fabryka ma ograniczoną wydajność/potencjał do produkcji środków zaradczych/"maszyn bojowych". Co jeśli będzie musiał walczyć z innym przeciwnikiem? Rozumiem, że jak w mediach na tapecie jest 24/h COVID, to wiele osób zapomina, że na świecie istnieją inne niezliczone wirusy, które nasz organizm musi zwalczyć praktycznie każdego dnia zanim się rozpanoszą, oraz potencjalnie choroby na które cierpimy już w momencie podania szczepionki. Dziwnym trafem jesteśmy w stanie bez problemu zrozumieć, że osoby które najczęściej umierają na COVID to osoby starsze (których układ odpornościowy nie reaguje tak dobrze jak u młodych) oraz osoby z chorobami współistniejącymi (których układ jest już obciążony innymi poważnymi problemami) - a nie dopuszczamy myśli, że bycie non-stop szczepionym na COVID poniekąd zmniejsza nasze siły w przypadku potencjalnych "walk na innych frontach" - że nie wspomnę o ewentualnych długofalowych skutkach zaszczepienia, czyli pojawiających się w różnych miejscach nieśmiałych "sugestiach", jakoby szczepionka na chorobę, która powiązana jest z zakrzepicą i różnorakimi problemami układu krwionośnego - uwaga kontrowersyjne stwierdzenie - mogła być powiązana z ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zakrzepicy i różnorakich problemów z układem krwionośnym. Jak dla mnie "wzmocnić" układ odpornościowy może tylko zadbanie o bycie w dobrej formie fizycznej i psychicznej, czyli zadbanie o samą fabrykę, która w przypadku ataku wirusa/choroby będzie miała z czego budować te maszyny wojenne. Szczepionka układ odpornościowy chwilowo "obciąża" - teraz pojawia się tylko pytanie - co znaczy "chwilowo"? W przypadku innych szczepień, na klasyczne choroby, człowiek kłuł się raz a dobrze i miał spokój na kilka/kilkanaście lat. W przypadku szczepionek na grypę, to już sezonowo, a w przypadku na COVID? Jak dla mnie predykcje wyglądają póki co tak, że będzie pakiet startowy 2/2+1, następnie będziemy co chwilę doszczepiać się na kolejny nowy wariant - co będzie wymagane nie tylko z medycznego punktu widzenia - ale także z powodu "wygasającego paszportu szczepionkowego" - człowiek zmieni się w "społecznie przydatnego z datą ważności". Dopóki "aktualizujesz bazę danych wirusów" możesz uczestniczyć w życiu społecznym itd. - a to oznacza, że chwilowe obciążanie układu odpornościowego w tym przypadku to mit - będziemy go obciążać nieustannie, cały czas oszukując nasz organizm że co kilka tygodni/miesięcy jest ponownie atakowany przez kolejną mutację COVIDu.
  7. @sanikKtoś musiał zacząć, w marketach już od Wszystkich Świętych Boże Narodzenie @rafalmosty jako fan bransolety, się nie zgadzam - jako fan ładnych zdjęć, rozumiem - na fotkach, gdzie jest na paskach wygląda być może ciekawiej, jednak gdy go noszę, na żywo, na tej lekkiej wintydżowej bransolecie mimo wszystko stanowi kompletną całość.
  8. MasterMind

    LEGO

    W obliczu przerażającej siły ogniowej nowego AT-AT rebelianckie generatory pola siłowego nie miały szans - siły Imperium właśnie wdzierają się do bazy Echo na Hoth. Trzeba będzie na moment "zamrozić" tę scenę, bo Han Solo niby naprawia w pośpiechu Sokoła Millenium by się ewakuować, problem w tym, że nie ma co naprawiać - Sokół Millennium 75257 dopiero pojawi się na święta
  9. Gdyby to było za wszelką cenę, to rzeczywiście bezsens. Tu bardziej chodzi o wybór czy: a) trzymać pieniądze które się już ma w pogotowiu i z nudów patrzeć jak ich siła nabywcza topnieje b) obracać budżetem w międzyczasie i cieszyć się z noszenia czegoś innego, co w razie "w" sprzedasz bez skrupułów, bo z takim zamiarem kupowałeś. Ja skłaniam się ku opcji b) bo wydaje się być najbardziej sensowna. Jedyne co mnie w tym planie nurtowało, to jak to jest czasowo z ew. odbiorem, żeby nie było wpadki na sam koniec. Po prostu nie mam doświadczenia z zakupami w AD, a sam zapisując się nie dopytywałem jak to jest. Zgadzam się z tym co mówisz, tylko nie z ostatecznym wnioskiem. To nie jest kwestia tego, czy ja jestem gotowy - to oni kurde nie są gotowi, by mi sprzedać i każą czekać! @bibbi - wszystko co jest we mnie, jest szlachetne. Nie wiem tylko, czy da się z tego biżuterię zrobić
  10. Dobre Fundusze mam w zasadzie już teraz, tylko człowiek się autentycznie zastanawia, czy trzymanie ich "w pogotowiu" ma jakikolwiek sens przy obecnej sytuacji. Żarty swoją drogą, ale na serio inflacja ~10%, do tego cykliczne podwyżki cen u Rolexa ~10-15% co w zasadzie można skontrować tylko ulokowaniem kasy w jakimś starszym modelu, który po pierwsze nie traci na wartości 10% rocznie, a i na wzrost cen może liczyć (Datejust jest tego świetnym przykładem - jeszcze rok/dwa lata temu po 10-15k, dziś po 20-25k. PS: Vulcain zostaje, prędzej nerkę sprzedam z kamieniami!
  11. Ja mam od tego ludzi. Dzwoni AD, ja dzwonię do ziomka i mówię: - Hej mordeczko, słuchaj sprawa jest. Wtopiłem kasę w jeden zegarek, a tu dziś dzwonili do mnie z Kruka i potrzebuję na szybko kilkadziesiąt tysi... - Z Kruka dzwonili?! Nie wiedziałem, że Już tak krucho u ciebie, że z firm windykacyjnych dzwonią? Słuchaj stary, lubię cię ale... - Nie z tego Kruka ziooom! Nowego Rolexa mam do odbioru, ale dają tylko kilka dni na zrobienie przelewu, a w tym czasie nie zdążę opylić tego co go już mam. - A, rozumiem, jak tak to spoko. Wpadnij jutro na wódeczkę. BANG! Tak to się robi! Nie zazdroszczę. U mnie nie do zastosowania, bo w obu nerkach mam kamienie i nie wiem, czy znalazłbym chętnych.
  12. @sanik a na co można być zapisanym, że człowiek w ogóle nie martwi się, że zadzwonią, dopóki "nagle" paru kolegów z forum zaczyna odbierać swoje zamówienia z gatunku "dawno i nieprawda"? Nie będę zdradzał więcej, by zostawić jakieś pole do popisu gdy już mnie ten zaszczyt kopnie i będę się mógł pochwalić zwyczajowymi zdjęciami z trasy i unboxingu, ale już w momencie zapisu wiedziałem, że jako człowiek bez wcześniejszej historii zakupowej w Kruku raczej nie mogę liczyć na szybką realizację marzenia - stąd myślę że spokojnie jeszcze z dwa lata pękną. No chyba, że w końcu któryś z tajnych agentów Kruka zobaczy, że mam na KMZiZ nabite ponad 6 tyś postów i pomyśli sobie, że nie w kij dmuchał VIP ze mnie
  13. Spoko. Upewniam się tylko, że nie jest to np. jakiś super krótki okres, jak np. tydzień - wszystko powyżej jest już dla mnie wystarczająco komfortowe, by spokojnie sobie teraz kupić co mam na oku i cieszyć się w trakcie dalszego czekania.
  14. U mnie to raczej kwestia ulokowania kasy. Mogę np. teraz kupić sobie jakiegoś Datejusta vintage do 30k, ale wtedy stracę "płynność finansową" w razie nagłego i niespodziewanego telefonu od AD. Mogą do mnie zadzwonić za pół roku, za rok, albo i dwa. Kisić kasę w obecnych realiach nie ma sensu, wolę sobie w międzyczasie kupić np. tego DJ, ale dla pewności chcę też się zorientować u bardziej doświadczonych kolegów jaki jest czas na odbiór/opłacanie zegarka, by wiedzieć jakie będę miał widełki czasowe na szybkie pozyskanie odpowiedniego budżetu.
  15. Ja czuję ten smak już od całkiem dawna, tylko wielu kolegom ostatnio się poszczęściło i zaczynam się zastanawiać, co jak zadzwonią i do mnie
  16. Lol, no przecież ja bym tak nie zrobił, nigdy w życiu... od dawna nie jeżdżę na żadne wakacje w oczekiwaniu na telefon, nawet z miasta nie wyjeżdżam zbyt często. Zadałem to pytanie w celach edukacyjnych. Akurat mam jeden ten sam telefon na połączenia prywatne i służbowe i z ciekawości zawsze odbieram, nie ważne gdzie jestem i co robię. Nawet jak w kościach czuję, że to "darmowa pożyczka do 250 000zł" albo fotowoltaika, ew. "Kujawsko-Pomorski Program Zdrowie 2021" To z własnego doświadczenia/sprawdzone info? Jak się czeka latami na zegarek i miałoby się pechowo "przegapić dostawę", bo akurat przez tydzień nie jest się dostępnym, to super słabo. Ale jak po płatności przelewem jest święty spokój z terminem odbioru, to spoko. I niech sobie koledzy macają, w końcu w foliach jest
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.