Ponownie postanowiłem ułożyć sprężynę w widełkach regulatora opiera się ona na zewnątrz regulatora. Regulator pozostał tak jak na górnym zdjęciu i o dziwo mechanizm zaczął dobrze chodzić. Sądzę, że były dwie przyczyny, pierwsza, to jednak za "silna" sprężyna, druga to problem z tym regulatorem . Koło balansu jest jednak duże i ciężkie, więc przy luzie włosa w widełkach regulatora nabierało ono zbyt dużej amplitudy, co chyba powodowało przyspieszanie, albo opóźnianie w zależności od położenia mechanizmu. Zawsze sądziłem, że włos powinien chodzić luźno w widełkach, ale w książce Podwapińskiego i Bartnika znalazłem fragment, że luz musi być około półtorej grubości sprężyny, ale włos musi być oparty o widełki. Zadanie chyba rozwiązane, więc kończę temat. Może komuś się te uwagi przydadzą. Pozdrawiam.