Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

waljo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    339
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez waljo

  1. Po pracy trochę pogmerałem przy zegarze, ale wieści są niepokojące. Zegar nie chce współpracować w żaden sposób. Wahadło zatrzymuje się po wyczerpaniu swojej energii. Widełki w żadnym położeniu nie wykazują jakichkolwiek oznak regulacji. Zauważyłem, że po ustawieniu wahadła w powiedzmy pozycji kiedy się nie obraca następuje samoczynny obrót koła wychwytowego, co przekłada się na widełki, które zaczynają szybko przeskakiwać z prawa na lewo. Najbardziej jest to widoczne w górnym położeniu widełek przy górnym mocowaniu włosa. Jak się zjedzie na dół "terkotanie ustaje". Wcześniej pisałem, że przeskakiwał wychwyt na kole, ale wygląda, że w pewnym ustawieniu widełek nie są one w stanie utrzymać sztywności i widełki zaczynają się szybko przez chwilę przekręcać. Myślę, że chyba palety wychwytu są do ustawienia. Obejrzałem koło wychwytowe i palety, ale pod lupą wyglądaj one na dobre. Nie ma zadziorów, palety są gładkie i lśniące. Mechanizm chodzi gładko i płynnie, przy najmniejszym ruchu nie nakręconej sprężyny koło wychwytowe obraca się. Trochę słabo wykonany jest sam wychwyt, jest on z plastiku i ma w prowadnicach zamocowane palety. Wspominaliście o mimośrodzie, nic takiego nie widzę w tym mechanizmie. Wygląda na to, że z widełek nie jest przekazywana odpowiednia siła na włos zdolna obrócić wahadło. Na mocowaniach włosa na górze i na dole nie ma luzów. Może jednak jest kiepski ten włos, może chodzi o jego twardość, materiał nieodpowiedni. No powiem ciężki pacjent. Dałem kilka fotek.
  2. No dobra, ulegam namowom, spróbuję się jeszcze z nim pobawić. Dzięki za wsparcie.
  3. Górne zdjęcie. Dolne nie jest od mojego zegara. Kolega sygnalizował, że brakuje mi tego kątowego mocowania, ale ja go mam tylko nie przykręcałem.
  4. Miałem na myśli dolne mocowanie transportowe. Widać, to na drugim zdjęciu. To "dolne mocowanie" stabilizuje wahadło. W moim przypadku jest bardzo mała różnica pomiędzy otworem, a trzpieniem wahadła. Prawie to wchodzi na styk. Na powyższym zdjęciu ta różnica jest dosyć znaczna. To dolne mocowanie jest jednocześnie jako mocowanie transportowe (podnosi się tą opisywaną "wajhą" połowę tego elementu. Tak, czy owak włos jest już w drodze.
  5. Tak też zrobię, wychwyt na końcu. W moim przypadku długość włosa ma znaczenie, bo nie można go zcentrować w dolnym mocowaniu w tym w podstawie i w zasadzie pracuje wisząc bez dolnego mocowania. Zawsze, to jakieś trzymanie wahadła na dole jest.
  6. Muszę te palety przejrzeć bo jak pisałem wcześniej przy ustawieniu widełek na najwyższej pozycji to wychwyt przeskakiwał o więcej niż jeden ząbek. Na niższych ustawieniach było nawet dobrze. Pomyślałem, że może to kwestia tego włosa. Koło wychwytowe posmarowałem bardzo delikatnie bardzo rzadkim olejem. Kolega mkI1 wspominał o mimośrodzie ale nie bardzo rozumiem. Miałem na myśli skręcenie włosa w pionie na górnym jego uchwycie. Jest taka możliwość, wahadło pracuje wtedy bardziej na prawo albo na lewo. Będzie, to wymagało skorygowania z wychwytem, ale da się radę. W tej w/w książce (przeglądałem kilka stron na necie) jest taka tarcza, która wyznacza równy obrót wahadła w prawo i lewo, będę musiał to przetrenować. Myślę, że wszelkie ustawienia na złym włosie i dyskusja nie ma sensu. Włos zamówiłem, jak przyjdzie to będę dalej ustawiał. Czyszczenie zrobiłem kompleksowo włącznie z polerowaniem czopów itd. Mechanizm jest mało skomplikowany w stosunku nawet do ruskiej kukułki majak. Ostatnio robiłem włącznie z wykonaniem mieszków, bo myszki je zjadły. Kolega PM1122, jakiego roczniaka ma Kolega.
  7. Ok fajnie, palety są do ustawienia bo na wyższym położeniu widełek to wychwyt przeskakuje o kilka zębów. Bardzo przydatne uwagi. Poczekam jednak na prawidłowy włos potem będę kombinować. Dzięki za wszelkie podpowiedzi. Pierwszy raz mam takiego pacjenta i trzeba się go po prostu nauczyć.
  8. Od spodu podstawy jest taki wihajster, którym się podnosi dolne trzymanie wahadła np. do transportu i czy tam powinna być sprężynka. Ten element pozostawiony luzem to trochę bez sensu. Próbowałem różne ustawienia widełek i samego włosa, ale zegar kilka minut pochodzi i staje. Stawiam na ten włos bo reszta wygląda na ok. Czyszczenie zrobiłem bardzo dokładnie. Poza tym krótki włos nie sięga do dolnego uchwytu i nie jest dokładnie centrowany. Ponawiam prośbę u tę książkę można gdzieś dostać kopię w pdf. Dzięki za podpowiedzi.
  9. Bardzo dzięki, tę podtrzymkę mam tylko jej nie dokręcałem, bo wahadło o nie zawadzało. Co Koledzy możecie powiedzieć o tym dolnym mocowaniu w podstawie, powinna być tam sprężynka?. Osłonki nie było ale może ją jeszcze gdzieś zdobędę. Domyślam się że powodem ze zegar nie działa jest jednak zła sprężynka? . Passmora, to książka?, można poprosić coś więcej na jej temat.
  10. Dzień dobry, ostatnio nabyłem roczniaka jak w opisie. Zegar ma problem z włosem. był do niego założony ale wychodzi, ze jest o jakieś 15 mm za krótki. Ktoś wcześniej przy zegarze kombinował, bo dolna podtrzymka wahadła była przyklejona super glue. ogólnie wszystko rozebrałem przemyłem i złożyłem ale ten włos podejrzewam, ze nie jest od tego typu zegara. Jego grubość, to 0,81 mm. Wyczytałem, że chyba powinien być w nim włos o grubości 0,76 mm. Proszę o weryfikację grubości. Chcę odpowiedni włos zakupić. Ogólnie zegar działa przez krótki czas i się zatrzymuje. Próbowałem z różnymi ustawieniami wysokości ramienia do wychwytu, różne kąty skręcenia pionowego włosa ale efekty są liche. Jeszcze jedno pytanko dotyczące dolnego trzymaka wahadła. Jest ono zamocowane w podstawie, ale na moje oko środkowa cześć, która się "wysuwa" jest za długa ponieważ śruba trzymająca dźwignię do podnoszenia zawadza o blat stołu. Czy tam nie powinno być sprężynki podtrzymującej cały ten mechanizm w położeniu dolnym, albo górnym. Proszę też o weryfikacje tej rzeczy. W załączeniu poglądowe zdjęcia. Bardzo dziękuję.
  11. Dzień dobry, pilnie poszukuję wychwytu do mechanizmu ORIS 654 KIF, albo całego mechanizmu jako dawcy. Mogę poprosić Kolegów o pomoc. W poprzednim utrącony jest jeden z kołków. Pozdrawiam.
  12. waljo

    Nasze Budziki

    Też to zauważyłem, czyli mamy brata bliźniaka, dzięki za fotki problem będzie w wykonaniu chromów, resztę dam radę. Zastanawiałem się w co dokładnie uderza młoteczek bo wydawało mi się, że dekielek w środkowej części jest płaski ale jest tam taki kołeczek i to w niego uderza - sprytne. Jeszcze pozostaje kwestia pokręteł, chyba będę musiał je dorobić bo u mnie są niestety inne. Dzięki WIELKIE za pomoc.
  13. waljo

    Nasze Budziki

    Dzień dobry, ostatnio nabyłem budzik o nazwie INDIANO, Gustawa Beckera, mechanizm W231. Mam pytanie, jest w nim urwany element (młoteczek) budzika czy ktoś z Koleżanek i Kolegów wie jak on wyglądał?. Pytanie drugie w co on uderzał bezpośrednio w obudowę czy w jakiś dzwoneczek. Pytanie trzecie, jaki on miał w oryginale kolor, a może miał tylko chrom, Chciałbym go odbudować jest w całkiem niezłej kondycji może ktoś ma zdjęcie tego mechanizmu. Przeszukałem neta ale nie znalazłem. Strzałkami zaznaczyłem miejsce gdzie ten młoteczek był.
  14. Szkiełka innego myślę, że nie założysz bo to co masz jest specyficzne. W przekroju wygląda jak odwrócone U z wystającymi uszami, które wchodzą w wyżłobienie na kopercie i dlatego jest takie podniesione. Wcześniej ktoś pisał, że płaskie będzie zawadzać o sekundnik więc pozostań przy tym co masz albo szukaj zamiennika myślę, że można je znaleźć. Tak ogólnie to fajny sikor - jak z punktualnością?.
  15. W nawiązaniu do posta #5974 melduje, że budzik uruchomiony. Winowajcą okazał się element zaznaczony na zdjęciu strzałką. Okazało się, że dostał jakiegoś specyficznego luzu, który powodował, że ćwiertnik nie "ciągnął" wskazówek co powodowało opóźnienie. Kiedy się przekręcało wskazówki ręcznie wszystko działało dobrze. Trochę cyny i problem rozwiązany. Dzięki serdeczne za uwagi i pomoc. Budzik rok 1983 wraca do życia.
  16. Sprężynę balansu nie skracałem przez obcięcie tylko ją zakołkowałem nieco krócej, czopy polerowałem bo otwory musiałem zacieśnić bo były bardzo rozjechane. Balans jest od dawcy bo ten oryginalny był zmasakrowany, czopy balansu delikatnie zwilżone. Nie miałem wczoraj czasu na sprawdzenie na chronokomparatorze (program Biburo) zrobię to dzisiaj. Co mnie zdziwiło to, że dzisiaj dobowo miał tylko minus 15 minut jednak chyba będę stawiał na ćwiertnik bo jak się wpatrzeć we wskazówkę minutową to tak jak by czasami stawała. Zdejmę też zbędne koła i pozostawię tylko wskazówkę minutową zobaczę jak on zareaguje. Dzięki za dotychczasowe porady. Pozdrawiam.
  17. Myślałem o tym chronokomparatorze bo faktycznie jak by wskazał że chód jest prawidłowy to pozostaje ćwiertnik ale jak się przestawia godzinę to wydaje się, że ćwiertnik działa prawidłowo, zresztą wskazówka minutowa jest mocowana na taki wpust więc nie przestawi się ona sama działa razem z kołem. Ćwiertnik rozebrałem i może się poluzowała podkładka dociskająca trójzębną sprężynę myślałem żeby ją po prostu przylutować. Generalnie jak się cofa bardzo po woli wskazówkami to mechanizm tylko trochą zwalnia, a wydaje mi się, że powinien się zatrzymać. Mam rację?. Mam drugi mechanizm, który miał służyć jako dawca ale chyba spróbuję go umyć i ożywić. Ale uparłem się na ten egzemplarz, żeby go doprowadzić do ładu bo na takich problemach najlepiej się uczyć.
  18. Dzień dobry, mam nadzieję, że się wstrzeliłem w odpowiedni dział z moim problemem. Mam ostatnio "pacjenta " na stole pod nazwą "seweni" to radziecki budzik. Kolega mi go dał bo okaz sentymentalny i poprosił o jego reanimacje. W zegarku była pęknięta sprężyna od zegara. Dostałem od niego taki sam egzemplarz z którego przełożyłem sprężynę po uprzednim oczyszczeniu mechanizmu skasowaniu luzów na otworach, przepolerowaniu czopów kół, nasmarowaniu. Zegar złożyłem, wszystko ustawiłem, koła chodzą super lekko, po nakręceniu zauważyłem, że zegar wyraźnie zwolnił. Opóźnienie wynosi około 10 minut na godzinę. Ponownie go rozebrałem jeszcze raz wszystko sprawdziłem, złożyłem i ponownie to samo. Regulacja nie działa. Z balansem też wygląda, że wszystko jest OK. Regulator przesuwa się płynnie, jest luz włosa w widełkach, balans chodzi płynnie. Idąc dalej skróciłem nieco długość włosa balansu ale mam wrażenie, że opóźnienie się jeszcze bardziej zwiększyło. Czy ktoś z kolegów wie gdzie szukać przyczyny bo już po woli tracę ducha. Mam podejrzenie jeszcze na ćwiertnik bo go też musiałem rozebrać być może jest tak, że jest za duży luz na nim i przesuwa koło zębate, a wskazówki zostają w tyle. Co Koledzy o tym sądzicie?. Byłbym wdzięczny za jakieś sugestie. Przewertowałem książki Podwapińskiego i Bartnika ale nie znalazłem rozwiązania problemu. Myślę o tej sprężynie może straciła sprężystość i "moc" bo zauważyłem, że nie rozwija się ona do kołków oporowych, które są na płytach mechanizmu. Dzięki za jakieś podpowiedzi.
  19. Mam dokładnie ten pierwszy tylko trochę gorszy stan tarczy, ale nie robię jej bo jest ciekawa sama w sobie. Ten trzeci to wersja dla pań, drugiego pierwszy raz widzę - niezwykle ciekawy okaz. Wewnątrz mojego, jest mechanizm 164 ale wersja uboga bez sekundnika i to nie tak, że jest zdjęty tyko w ogóle w niego nie jest wyposażony mechanizm. Te powyżej akurat je mają więc może wersje dla władz. Kolego RTK-WGM, czy to Twoje zbiory?. Jeżeli tak to gratuluję. Miałem co nie co problemów ze znalezieniem "Gościa" z tarczy ale szło go znaleźć po charakterystycznej czapeczce. Do dzisiaj myślałem, że to Yahya Abdul-Azziz Jemus Junkung Jammeh - Prezydent Gambii ale jednak to Ahmed Sekou Toure pierwszy prezydent Republiki Gwinei-gość rządził przez 20 lat!. Wygląda,, że te zegarki to lata 50-60 te w chwili największego rozkwitu firmy, więc taki zegarek to musiała być nie lada gratka.
  20. Tak z ciekawości mam jeszcze jeden bardzo rzadki egzemplarz enicara z podobizną dyktatora jednego afrykańskiego kraju. Po przeszukaniu netu wyszło, że jest to chyba przywódca Gambii. W środku nietypowy mechanizm, który jest wyjmowany od strony szkiełka. Ciekawy okaz zapewne wydawany z okazji jakiejś rocznicy dyktatora albo innej ważnej okazji. koperta pozłacana i mechanizm nie posiada sekundnika. W sensie, że nie był fabrycznie montowany. Wychodzi, że dyktator zażyczył sobie pamiątkowych zegarków ale na sekundniki brakło chyba kasy. Pozdrawiam.
  21. Fantastyczna sprawa, gratuluję pomysłu. Tak patrzyłem na schematy i koła balansowe mają jedno oznaczenie 721 tylko oczywiście do różnych modeli werków.
  22. Jeżeli można to dwie 445 bym zamówił. Skąd Kolega te części zdobywa?. Ja opieram się głównie na dawcach ale i z nimi jest słabo albo drogo. Kiedyś kupiłem dawcę do 165 D i okazało się, że w nim też brakuje tych części, których potrzebowałem no ale reszta się kiedyś przyda.Co do balansu od AR 807 to pewnie dawali go do innych mechanizmów ale nie znalazłem do jakich.
  23. Enicar 165 D część to 445 sprężyna nastawnika wałka naciągu 2572, 2573, 2575 - sprężynki pod tarczą datownika. Schematu AR 807 nie znalazłem więc mam prośbę o balans kompletny z półmostkiem. Zdaję sobie sprawę , że to ciężka sprawa. Sprężynki pogubił mi zegarmistrz niestety. Pozdrawiam i dziękuję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.