Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

siwy1

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    15
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by siwy1

  1. Jednak nie z 4 nie z 16 a z 25. Green Label zadebiutowała na rynku w 2003 roku. Whisky jest mieszanką około 25 specjalnie wyselekcjonowanych destylatów. Jej receptura opiera się na destylatach z gorzelni z róznych stron Szkocji głównie z Talisker, Linkwood, Cragganmore i Caol Ila. Dojrzewała co najmniej 15 lat w tradycyjnych dębowych beczkach.
  2. Super też mi się podoba ale trzeba mieć dużą rękę do niego z względu na wielką kopertę. ;-)
  3. No proszę całe życie człowiek się uczy ;-) Myślałem że tylko z 4 które najczęściej są wymieniane przy składzie green label czyli Talisker, Linkwood, Cragganmore i Caol Ila.
  4. Między czarnym a zielonym jest przepaść a to z tego względu że zielony to whisky typu pure malt lub blended malt (jak kto woli) Jest to Jachu składający się z 25 różnych whisky single malt bez whisky grain (zbożowej) dlatego jest taki pyszny ;-) Jeśli spotkacie zielonego Jasia na pułce w sklepie w rozsądnej cenie to bierzcie bez zastanawiania się bo już go nie produkują a to dlatego że każda whisky z której Jachu się składał jest w tej chwili droższa od ceny Jasia za jaką go sprzedawano.
  5. Nie ma mowy o kukurydzy w Irlandzkiej whiskey swój odmienny smak zawdzięcza potrójnej destylacji i mieszance jęczmienia słodowanego z niesłodowanym itd.
  6. JURA Superstition to jedna z moich ulubionych whisky. Lekko dymna, torfowa, pieprzna z aromatem sherry. Finisz dosyć długi wyczuwalne kakao i miód. Świetna kombinacja whisky torfowych i słodkich, owocowych. Naprawdę godna polecenia.
  7. Oj widzę że zegarki LE to rzadkość a to akurat wychodzi na plus, małe prawdopodobieństwo że spotkamy kogoś z takim samym zegarkiem na ręku.
  8. siwy1

    MOTOCYKLE

    Moja Buła z bratankiem w siodle
  9. siwy1

    MOTOCYKLE

    Moja Buła z bratankiem w siodle
  10. Talisker to wyspa Skye nie Islay. Ostatnio chodzi mi po głowie zakup jakiejś Japonki może coś polecicie? No już po pracy w domku, od pisania o tych Whisky nabrałem ochoty na dymek z torfem i morską bryzę. Wasze zdrówko
  11. Mam w słupeczku Laphroaiga 10 jest super. Talisker jest delikatniejszy od tych na L i A z Islay ,polecam warty spròbowania jak posmakujesz to napewno kupisz, polecam również Jura Superstition też delikatnie zalatuje dymkiem i torfem te dwie to moje ulubione no i jeszcze Aberlour 10 wymiata ale tam dymu i torfu nie znajdziemy za to mamy rodzynki ,wanilię i czekoladę z orzechami jak ktoś lubi ten klimat to polecam.
  12. To nie biuro to w domku stoi, często po pracy gdy żona z synkiem już śpią, siadam sobię przy słupeczku i delektuje się whisky przeglądając różne fora takie jak Klub zegarków, Miler pije, motocyklistów,odkrywców, itp. Lepiej w domku posiedzieć i niż w biurze
  13. Dołączam się do miłośników " wody życia" z moim skromny słupkiem.
  14. Wczoraj dostarczony SEIKO SNK809k2 na co dzień i do roboty, jak się pasek parciany rozleci to wrzucę zegarek na czarną skórkę z białą nicią jak na czwartej fotce
  15. Co tak mało Louisów w klubie ? Pokażcie swoje Erardy
  16. Witam. Jestem posiadaczem zegarka Louis Erard ,szukałem na forum klubu LE ale nie znalazłem więc zakładam Jedyny dystrybutor LE na Polskę to Apart. Troszkę historii o marce "Louis Erard Marka Louis Erard przeszła w swej historii wiele zmian. W pewnym momencie właściwie przestała istnieć. Dziś, z nowymi właścicielami, nową strategią i nowymi pomysłami rozwija skrzydła, by oferować luksusowe zegarki za rozsądną cenę. W roku 2011 obchodziła swoje 80 urodziny. Nowe narodziny Manufaktura, którą założył szwajcarski zegarmistrz Louis Erard, powstała w 1931 roku i w rękach rodziny pozostawała do 1992 roku. Początkowo rozwój przebiegał znakomicie. Zakład się rozrastał, przybywało w nim zegarmistrzów. W 1956 roku Louis Erard uzyskał licencję na przejście firmy od usług związanych z wykańczaniem zegarków do produkcji mechanizmów. W tym okresie należało bowiem najpierw uzyskać prawo do produkcji, aby móc następnie kupować półfabrykaty do mechanizmów. Był to przywilej zarezerwowany dla najlepszych firm zegarmistrzowskich. Pewnego dnia, podczas wizyty nad rzeką, Louis Erard stwierdził: „Czas jest jak bieg tej rzeki – nigdy się nie cofa i bez przerwy płynie. Woda jest tutaj, ale jest już także tam”. Jego potomkowie wykorzystali tę myśl wyznaczając kierunek firmy. Tak narodziło się motto firmy: „L’Esprit du Temps” – „Duch Czasu”. W latach 80. interesy nadal szły świetnie, a fabryka przeniosła się do większej siedziby w La Chaux-de-Fonds. Niestety, wraz z nastaniem ery czasomierzy kwarcowych, nadeszły gorsze czasy i firma Louis Erard zaczęła mieć kłopoty. W końcu, z powodów finansowych, zakłady sprzedano i przez ponad 10 lat marka właściwie nie istniała. Odrodzenie nastąpiło w 2003 roku, kiedy firmą zajęli się nowi właściciele. Alain Spinedi, który przez lata odpowiadał za rozwój marek Swatch i Tissot, dostrzegł potencjał w tradycyjnym szwajcarskim producencie zegarków mechanicznych. Przekonał więc grupę inwestorów do wskrzeszenia manufaktury Louis Erard. Spinedi miał bowiem dobry pomysł na strategię dla firmy. Zauważył, że w Szwajcarii produkuje się albo bardzo drogie czasomierze mechaniczne, albo tanie zegarki kwarcowe. Postanowił więc znaleźć złoty środek. Louis Erard stał się marką, która za rozsądną cenę oferuje eleganckie mechaniczne zegarki doskonałej jakości. Plan Spinediego okazał się idealnym rozwiązaniem. Połączenie ponadczasowej stylistyki i korzystnej oferty cenowej sprawiło, że w ciągu jednego roku markę wprowadziło do sprzedaży 400 salonów zegarmistrzowskich z 23 krajów. Rok później liczba partnerów się podwoiła. Zaledwie po pięciu latach od uruchomienia firmy na nowo, z jej manufaktury wyszedł 50-tysięczny zegarek. „Wszystko, czego się podejmujemy, robimy z ogromną pieczołowitością – mówi Alain Spinedi. Dbamy o to, by nasze zegarki były produktami najwyższej jakości, zarówno pod względem wzornictwa, jak i niezawodności”. Umiar i bezpretensjonalność to niewątpliwie klucz do sukcesu marki, która nie aspiruje za wszelką cenę do miana oryginalnej czy ekskluzywnej. Właśnie pragmatyczne podejście czyni tę markę wyjątkową. Choć manufaktura oferuje swe wyroby w bardzo konkurencyjnych cenach, w żaden sposób nie odbija się to na jakości czasomierzy. Louis Erard należy bowiem do Federacji Szwajcarskiego Przemysłu Zegarkowego (FHS), co jest gwarancją najwyższej precyzji i spełniania wszelkich rygorów postawionych przed zrzeszonymi w Federacji producentami. Czasomierze z duszą Pomysł Alaina Spinedi na ożywienie marki z tradycjami był ściśle związany ze wzrastającym na świecie popytem na mechaniczne czasomierze. Po kilkunastu latach fascynacji tanimi zegarkami kwarcowymi, klienci zaczęli wracać do bardziej tradycyjnych i eleganckich modeli, o których mówi się, że mają duszę. Dlatego odrodzona marka Louis Erard oferuje prawie wyłącznie mechaniczne czasomierze. Oparte są one na kalibrach ETA, czasem również udoskonalanych przez zegarmistrzów manufaktury. Niedawno firma zaczęła wprowadzać także limitowane edycje swoich czasomierzy, cieszące się dużym zainteresowaniem wśród kolekcjonerów i nie tylko. W roku 2011 manufaktura Louis Erard obchodziła swoje 80 urodziny. Dla uczczenia tej pięknej rocznicy, jak i zaznaczenia, że Louis Erard jest w doskonałej formie, firma powołała do życia nową, jubileuszową, popisową kolekcję – Excellence" Stronka LE. http://en.montres-louiserard.ch/shops/europe/ A to moja kostka,mam nadzieję że będzie nas tu więcej.
  17. Mam takie trzy zegarki, Omega od ś.p mamy, Casio od żony, Q&Q od kolegi na 30te urodziny. Ostatnio zakupiłem zegarek Louis Erard z myślą o oddaniu go kiedyś mojemu synkowi, następne dziecko mamy w drodze tak że będzie okazja na zakup nowego zegarka do oddania
  18. Witam posiadam Casio g 350L 4av od maja 2005r, może stary to on nie jest ale cały czas śmiga na oryginalnej baterii
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.