Gdyby tego zima prezentował kolega Gregorian, który był tu niegdyś częstym bywalcem, nie napisał by, że "koperta lekko styrana, za to tarcza piękna i czysta", lecz że wszedł w posiadanie, nie bez pomocy magii, zegarka o prawdziwie unikalnej powierzchowności, którego korpus posiada blizny godne najwspanialszego wojownika walczącego z czasem, i który z tymże czasem zwycięża, zaś tarcza to prawdziwie nieskalane oblicze bogini wykute z kości słoniowej, w której ślady dłuta Michał Anioł ułożył w skromne, lecz cudowne linie, tworzące wzór geometryczny zaprojektowany przez samego Pitagorasa.