I o to właśnie chodzi - zarzucanie komuś że jego zegarek może być nieoryginalny wielu ludziom nie odpowiada - odbierają to jako atak na nich samych a to tylko zegarek - fajnie jak ktoś od początku podchodzi z przekonaniem że coś jest nie tak a okazuje się że ma unikat - gorzej jak jest odwrotnie Druga sprawa to gdyby wszyscy tylko klikali "lubię to" to wiele nieprawidłowości przeszło by niezauważone a tak czepiamy się analizujemy i mamy to co mamy czyli fajną dyskusję. Po to powstała książka,po to jest forum i po to są forumowicze - bardziej i mniej zorientowani ale wszystko złożone do kupy sprawia że wiele zagadek udaje się rozwikłać Potrzebny jest prokurator, obrońca i oskarżony w tym przypadku zegarek który przetrwał ma się dobrze i wróżę mu świetlaną przyszłość