Problem jest jeden. Mianowicie to cudowne forum zegarkowe zycie mozna u mnie podzieluc na to przed i na to z forum. Mianowicie mialem swojego seikacza 5 kupionego za psie pieniadze i to byl dopiero tool, ale ze ciagnelo mnie aby miec szwajcara nakrecanego z data to trafilem na forum klubu. I sie zaczelo. Tak wuec uwazam ze jednozegarkowcem mozna byc ale przy pewnych warunkach. Jak sie nie ma zegarkomaniakalnych znajomych w sumie teraz tez i ja moglbym byc takim z jednym zegarkiem typem ale zal mi sprzedac glycinek, inoxa, ryska. Bo 300m zostaje ze mna chyba ze wszystkie wymienione wyprzedam a trafi sie jeszcze dodatkowo mega okazja w sumie nie niem na co? De ville? Oris na manualu cal. 111? AT... sam nie wiem. Jakis zenith? Esteto jak widzisz bycie jednozegarkowcem jest ciezkie bo mojej zonie np czerwony inox najbardziej sie podoba a no i glycinka kmu. Na 300m patrzy jakby jej nie bylo i zawsze sie pyta czemu nie chodze w bordziaku bo najladniejszy A z kazdym w.w zegarkiem wiaze sie jakas historia a to urodziny a to urodziny syna a to 40 urodziny a zona ma normalnego kwarcyka modowego ktorego uwielbia i swatcha w automacie na lato i tez jest jej z tym dobrze