Niestety muszę potwierdzić negatywną opinię. Też wydawało mi się, że to świetny fachowiec do czasu jak złamał mi sekundnik w Poljocie i jak po odebraniu kilku innych zegarków okazało się że leje się z nich oliwa i w ogóle nie są wyregulowane (jeden spóźniał 10 min na dobę). Przykre to ale nie korzystam już z jego usług.
W drodze do mnie jest mój pierwszy Prim (zdjęcie z aukro). Jak dotrze to dobiorę mu fajny pasek i zaprezentuję ponownie. Uwielbiam te pomarańczowe sekundniki!
Właśnie nie. Zegarek był własnością ojca mojego kolegi i przeleżał 30 lat nieużywany. Szkiełko było pęknięte i pożółkłe.Po jego zdjęciu ukazała się taka oto tarcza z prawie niewidocznymi zarysowaniamy od wskazówki godzinowej. To wszystko.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.