Śmiem twierdzić, że taką e65 można kupić już za +- 35k co nie będzie problemem bo przecież był ktoś pół roku w Anglii czy pracując w fabryce dostał kredyt lecz problem pojawia się gdy po sezonie okazuje się, że opony do niej to wydatek kilku tysięcy. Do tego pare koni pod maską takiej BMW przyczyni się do znikania bieżnika w ekspresowo szybkim tempie w porównaniu do takiej pandy gdzie jedna opona 13" to wydatek 150-200zł. Ricardo oczywiście można szukać oszczędności jednak jeśli auto jak te bmw ma w okolicach 300km to opony też powinny być przystosowane do takiej mocy samochodu, oraz mieć odpowiednią nośność. Rozumiem, że nie muszą to być najdroższe jakie są bo jeśli ktoś zdrowo podchodzi do samochodu jak i jego eksploatacji to i te ze średniej półki będą wystarczające. Tylko nawet te ze średniej półki w rozmiarze 19-20" nie będą wcale takie tanie. Reasumując nie mam nic do LPG jeśli faktycznie płyną z tego oszczędności i auto jest na bieżąco serwisowane,a przez pryzmat kilkudziesięciu przejechanym km można zaoszczędzić dużo pieniędzy (o ile silnik w takim samochodzie jest do tego lpg przystosowany). Jednak przez Cześków Cebularzy jest jak jest, że najlepiej musi być duże Audi, BMW, Mercedes o sporej mocy by pod remizą objechać gulfy i passerati w TDI, a to, że korek wlewu gazu w zderzaku i łyse opony (jak i wiele innych rzeczy już dawno do wymiany) nie ma najmniejszego wpływu bo maniura wyrwana na ryk V8 w LPG nie ma o tym bladego pojęcia, że nie długo może zginąć w trumnie na kołach. I z takich właśnie Cebularzy kupujących np. Cayenne w LPG, które pierwszą młodość ma już za sobą, a cenowo wychodzi dość korzystnie mam ubaw. Bo szukając oszczędności w LPG aż strach pomyśleć w jakim stanie są tarcze, klocki, amortyzatory itp itd. Zamiast kupić porządne auto typu XC90 ludzie na siłę chcą komuś coś pokazać. Tylko co? Bo dla mnie to głupota. Nigdy bym nie kupił samochodu na którego serwis, utrzymanie nie byłoby mnie stać, a sprzedając swój samochód nie chciałbym mieć nikogo na sumieniu, że przed sprzedażą samochód został odpicowany, a tak na prawdę nie długo strzeli np. wahacz.