Nazwijmy rzeczy po imieniu. PSG zagrało fatalny mecz, myślami byli już w kolejnej rundzie. Sami sobie winni, jednak pewne fakty są niezaprzeczalne. Awans dziewczynkom z Barcelony dał, jak zwykle z resztą sędzia absolutnie wypatrzając jego wynik. 1. Pierwszy karny, zmiana decyzji sędziego podyktowana presją piłkarzy Barcelony na "bramkowego". Absolutnie niedopuszczalne. Dziewczynki powinny dostać po kartce i tyle. Neymar celowo przewrócił się na leżącym obrońcy, kopiąc go przy okazji kolanem w głowę. 2. Drugi karny... zupełnie bez komentarza... Tylko druga i w konsekwencji czerwona kartka dla "grizzli" 3. Di Maria w sytuacji sam na sam został sfaulowany przez Naszczerano. Ewidentny karny niepodyktowany. Naszczerano po meczu sam przyznał się do faulu. 4. Mecz przedłużony o 5 minut... z czego???? Na tym poziomie, przy takiej determinacji to kluczowe momenty. Faul na Di Maria był przy stanie 3:1. Dla mnie cieszyć się z wygranej Barcelony to tak jak cieszyć się z sukcesów Therese Johaung, Luisa Amstronga, czy rosyjskich lekkoatletów. Tylko gdzie w tym wszystkim miejsce na uczciwą sportową rywalizację.