Generalnie z Moonswatchami to jest słaby temat. To nie jest seria limitowana, więc teoretycznie powinna być dostępna, ale swatch tłumaczy się zbyt dużą popularnością i tym że linie produkcyjne nie wyrabiają. Po tym co zobaczyłem w Krakowie rano, jestem w to w stanie uwierzyć. Trzech, max czterech flipperów ściąga tłum dzieciaków/przechodniów/turystów i wykupuje na fakturę cały nakład, płacąc im za to jakiś profit. Efekt jest taki, że praktycznie nie ma szans dotrzeć do kasy - bo panowie i panie sa już rano ze składanymi krzesełkami Generalnie - ja olałem temat, a flipperom/scalperom zarobić nie dam. Szczęście się jednak uśmiechnęło w wakacje - Swatch wyjechał na 4 strony świata małymi Fiatami 500, z których można było zakupić Moonswatche. 1 na osobę. Ja wziąłem Mercury, moja żonka Jupiter Fotki własne - tylko światło podłe
Sam zegarek jest fajny, ale czy warty takiego hype'u? Nie bardzo IMHO. To swatchowy BioCeramik - więc skrzyżowanie plastiku z ceramiką, lekkie i wygodne - to na plus. Szkło to hesalit który rysuje się od patrzenia na niego 😉 Wodoodporności 30M, też nie do końca pozwoli poszaleć, a w wypadku uszkodzeń - za cenę 1100 zł które mnie kosztował - kolejnego już nie kupię, bo osobiście wątpię czy przyfarci mi drugi raz wpaść na samochód swatch, a skalperom zarobić nie dam.
Za cenę sklepową - warto. Za cenę z chrono/allegro od scalpera? Nie warto - za pieniądze które żądają można dostać choćby Bulovę Lunar Pilot - która wykonaniem wciąga tego swatcha nosem, a jest fajnym zegarem z ciekawą historią o misji Apollo 15, prawda @Paulus57? 😉
Takie moje 3 grosze