A ja mam jeszcze inne zdanie. Seiko Astron i kryzys kwarcowy to bez wątpienia ważne wydarzenie, ale jaki to ma związek z określeniem vintage to do mnie nie przemawia. Dla mnie, intuicyjnie, vintage to po prostu coś już przestarzałego (w dobrym guście). Jako dziecko lat 90-tych, wszystko z lat 80-tych i wstecz jest dla mnie vintage, bo pochodzi z dekad mi obcych. Dlatego w oczywisty sposób żółwik, o którym mowa jest vintage. Mogę mieć nieobiektywne zdanie ze względu na taki a nie inny wiek, ale obecnie styl wielu produktów z lat 90-tych nadal ujdzie za akceptowalny, natomiast design lat 80-tych i wcześniejszych już wyraźnie trąci kurzem czasu. To jest dla mnie wyznacznikiem określenia "vintage".