Bezpośrednio po istotnym z jakichś względów zakupie doświadczamy zjawiska "szoku pozakupowego". W okresie kilku dni lub dłuższym dość intensywnie dostrzegamy wady produktu lub utrudnienia jakie wiążą się z podjętą decyzją o zakupie, często prowadzące do dręczącego poczucia, że źle zrobiliśmy. W tym okresie człowiek może podejmować gwałtowne decyzje, formułować roszczenia, wydawać skrajnie negatywne opinie, nie brać pod uwagę okoliczności o innym znaku emocjonalnym. Dopiero po kilku dniach lub dłużej przychodzi czas refleksji racjonalizujacej powstałą sytuację i uwzględnianie jej pozytywnych aspektów. Proces ten przyspiesza lub spowalnia postawa osób, z którymi w tym okresie kontaktuje się "nabywca". Zazwyczaj to bliscy, koledzy ale też sprzedawca danego produktu. Wiem to z własnego doświadczenia, ale też z obserwacji innych kupujących. Warto zaczekać kilka dni, może sytuacja się poprawi?