Myślę, że zachowanie personelu to pochodna traktowania z jakim się spotykają. Zarówno ze strony "odwiedzających", kolegów jak i przełożonych. A także sposobu rozmowy o wynikach, o klientach, o obowiązkach. I albo to wszystko odbywa się w autentycznej atmosferze wzajemnego szacunku albo pełnej frazesów korpo-niby-mowy, pogardliwego naśmiewania i etykietowania. Zachowania, które opisujecie, można spotkać w dowolnej branży. Inaczej się tylko manifestują, bo ludzie mogą być bardziej bądź mniej "subtelni". Ja czasami dochodzę do wniosku, że wolę tych mniej subtelnych, bo przynajmniej unikam rozczarowania.