Dokładnie tak jak Marcin napisał, na V1 do dekla praktycznie nie dotyka, gdyż same ogniwa są ciaśniej spasowane. W V2 są dużo większe luzy między nimi, i zegarek bardziej płasko może leżeć. Co zresztą widać trochę na zdjęciach - na V1 zegarek jest jak gdyby wyżej, bardziej sterczy, przez co sama głębia ostrości nie łapie wyraźnie bransy. Na V2 leży bardziej płasko, więc i głębia ostrości lepiej się rozkłada. Mam nadzieję, że w miarę jasno wyjaśniłem. Porównanie, dokładniejsze, zrobię jutro, gdyż dziś tkwię do późna w pracy i nie dam rady. Poczucie lepszej jakości, wyważenia jest oczywiście po stronie V1. Choć V2 też całkiem spoko się komponuje. Tu jednak czuć "taniość". Ale bez przesady. Po prostu nie ma elementów stalowych, a sam plastyk jest mocny i twardy. Jest za to lżej i myślę, że idealnie będzie grać z jakąś 5610 itp. Całość na rower jeszcze lepsza. Praktycznie zegara nie będzie czuć na ręku. [emoji6]