Do mechaniki nie ciągnie mnie wcale. Odnalazłem się w ogrodzie, w drzewkach owocowych, krzewach ozdobnych, w ryciu w ziemi... Tylko nie myślcie, że tak "się do piachu przyzwyczajam!" 😛
A i oczywiście afera kto będzie siedział w wodzie była nieunikniona.
Zjechana jak T 34 po dotarciu do Berlina... Ale idzie jak burza, strasznie ją lubię.
Można było dokładniej skadrować zdjęcie... ale ręce się za bardzo trzęsą.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.