Przypomina mi się jeden z odcinków serialu Kobra 11, w którym Semir jechał elektrykiem i zabrakło mu podczas pościgu prądu . Kultura jazdy kulturą, ale jest też zasada ograniczonego zaufania. Licze się z tym, że ktos może mi zajechać drogę czy wymusić hamowanie, także wspomniany rowerzysta. Natomiast dla kogoś przyzwyczajonego do leniwego pokonywania km na tempomacie takie ‘’podbramkowe’’ sytuacje sa zaskakujące i bardzo stresujące. U Ciebie w Norwegii z dodatkowymi finansowymi korzyściami ta kalkulacja będzie wyglądać korzystnie, w Polsce już niekoniecznie.