Jaki stary wątek! Ktoś wcześniej (hmm, w roku 2012) napisał, trochę przerysowując, o katowaniu mechanizmów w rotomacie. W sumie jak patrzę na to jak zegary się kręcą wolno przez parę minut, potem odpoczywają przez kolejne 25-or-so i znów kręcą się przez parę minut, wygląda to bardzo niewinnie. Przy czym faktycznie, zegarek mechaniczny można bardzo niewielkim wysiłkiem doprowadzić do pełnego nakręcenia więc choć sam mam rotomat, uważam że można się bez niego obyć.. Natomiast tak różowo nie jest z kinetikami. Tam trzeba się zdrowo namachać żeby podładować aku. Rotomat potencjalnie wydaje się jak znalazł. Co z tego kiedy ma w sumie małe obroty i jakoś nie wystarcza to żeby wahnik kinetika wygenerował sensowną energię do podładowania aku. Mechanicznemu werkowi ilość obrotów nie robi różnicy. Każdy, choć najmniejszy ruch, dokręca sprężynę, a kinetikowi - tak. Jakiś szybszy rotomat może by dał radę kinetikom. A leżący kinetic... Mechanizm odpoczywa, ale nieużywane ogniwo niestety stopniowo traci pojemność.