Ja mam kilka "kategorii", że tak to ujmę, marek których bym nigdy nie kupił: 1. Podobnie jak wielu poprzedników, zegarka marki, której nazwa brzmi lub kojarzy się dziwnie (przynajmniej mnie); poza wspomnianymi wcześniej (Parnis - parias, Junkers - wiadomo, Messerschmitt - WTF?!, Zeppelin - sterowiec, Geckota - jaszczurka itd), dodam jeszcze kilka swoich, jak Delbana - po prostu brzmi dla mnie bardzo dziwnie, Cyma - cymes, Kelek - kaleka i wiele innych (mam zdecydowanie za dużo skojarzeń ) 2. zegarka marki o dziwnym logo, np: Roamer (chyba najpaskudniejsze logo jakie w życiu widziałem) 3. zegarków marek, które - JAK DLA MNIE - są kompletnie niewspółmiernie wycenione, np: Rolex, Tudor, Hublot (tutaj także mają zastosowanie dwa następne punkty), BLU, Raymond Weil, Balticus, Squale i wiele innych 4. zegarków mare, które - JAK DLA MNIE - na siłę starają się być prestiżowe, a są raczej tandetnie szpanerskie, np: Hublot, Daniel Roth, Alain Silberstein, Richard Mille itp 5. zegarków marek, których wszystkie (lub niemal wszystkie) produkty mają jakąś daną, wizualną naleciałość, która kompletnie mi nie odpowiada np: Hublot (klocowatość koperty), Alain Silberstein (kontrastowy, "wielki" dizajn tarcz), Richard Mille (full open heart w stylu krzyczącym "patrzcie jakie to drogie!") 6. Rolexa, bo ma tu po części zastosowanie i punkt 1, (wszystkie nazwy z końcówką -ex brzmią dla mnie tandetnie) i punkt 3. i - w przypadku niektórych modeli - punkt 4. (te ich złote Datejusty...), ale także to, że mnie przeciętny użytkownik Rolexa (z góry przepraszam tych, którzy je mają) kojarzy się z przeciętnym użytkownikiem sportowego Audi (również z góry przepraszam), czyli szpanerstwem i brakiem ogłady - piszę to wyłącznie na podstawie ludzi, których miałem okazje poznać osobiście (stąd właśnie przepraszam wszystkich tu obecnych, bo to oczywiste, że uogólniam i być może wszyscy forumowi posiadacze danych zegarków/samochodów są wspaniałymi osobami). Znam kilkanaście osób posiadających Rolexa i podobną liczbę takich posiadających sportowe Audi i w większości są to ludzie, którym zwyczajnie brak klasy i dobrego smaku, a kupują dane produkty tylko dlatego, że są ona rozpoznawalne i utożsamiane z zasobnością. Znamienne zresztą, że każda z tych osób to tak zwany "nowobogacki", ludzie którzy w dzieciństwie mieli niewiele, a nagle dorobili się w wieku średnim. Pojedyncze jednostki, które posiadają Rolexy/sportowe Audi dlatego, ze po prostu im się podobają i cenią sobie ich jakość i wykonanie, urodzili się już dość wysoko usytuowani. 7. zegarków, które zwyczajnie mi się nie podobają - tutaj przykłady mógłbym mnożyć w nieskończoność, ale wspomnę jedynie ogólnie o vintage (czy to prawdziwym vintage czy też uwspółcześnionym). dziurbilion w tarczy, czy chociażby wskazówce godzinowej w stylu tej z Submarinerów lub Samuraja (po prostu mi nie odpowiadają) 8. podróbek 9. majtkowców 10. chińskich marek - pewnie to zwyczajnie uprzedzenie, ale jakoś nie umiałbym się przemóc i kupić Sea-Gulla czy Parnisa (nawet gdyby mi się z niczym nie kojarzyła jego nazwa ) 11. koreańskich marek - przypadek podobny jak wyżej, ale nie ukrywam, że być może kiedyś to się zmieni i kupię jakiegoś Tisella (choć obecnie nic na to nie wskazuje) Huh, wyszło tego sporo. Tylko nie zjedzcie mnie za punkt 6. - po prostu wyraziłem jedynie swoje zdanie. Każdy może mieć inne i nikogo nie chce - a nawet nie zamierzam - na sile przekonywać do swoich racji.