Podobnie miałem właśnie, sęk w tym, że mój Epos był najrzadziej eksploatowany oraz najbardziej na niego uważałem, a pomimo to jako jedyny zebrał jakieś rysy. No, ale może zwyczajnie miałem pecha i przetarłem gdzieś, może nawet delikatnie, ale o coś twardego. Co nie zmienia faktu, że nadal nie wykluczam opcji, że po prostu trafiła mi się gorsza jakościowo sztuka, co moim zdaniem jest absolutnie możliwe. Miałem tak choćby z SKX009, którego posiadałem swego czasu dwie sztuki - jedną pół roku, a jakiś czas później drugą przez niemal rok. Częstotliwość noszenia była podobna (powiedziałbym nawet, że za drugim razem nosiłem go nieporównywalnie częściej), a jednak pierwsza sztuka już po pół roku była niesamowicie porysowana ze wszystkich stron (co zresztą przyczyniło się do chęci sprzedaży), a druga (po wspomnianym niemal roku) była niemalże nietknięta. Także to wszystko często zależy od konkretnej sztuki.