No właśnie. Owego majstra polecił mi właśnie zegarmistrz starszej daty, którego znają wszyscy w moim mieście i każdy kto miał kiedyś zepsuty zegarek zanosił go do niego. Niestety z racji wieku nie 'dłubie' już w zegarkach. Owy zegarmistrz jest uczniem tego Pana. Starszy Pan powiedział mi, żebym nie mówił mu, że od niego jestem, bo potem 'uczeń' narzeka, że klientów mu nagania i ma dużo pracy.