Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Perkoz1959

Użytkownik
  • Content Count

    140
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perkoz1959

  1. Koledzy i Koleżanki. Mam prośbę do Was o poradę jakie czynności według Was wykonać przy nowym moim taniutkim nabytku widocznym na fotografiach poniżej, a mianowicie przy Atlanticu Milano na Cal. FHF 28 z lat 50-tych. Zegarek kupiony poprzez OLX z lombardu w Szczecinie. I tak: 1. Koperta z widocznymi przetarciami powłoki chromowej lecz bez ubytków, zadziorów i wgnieceń. Jest gładka i równa na całej powierzchni. Chromować czy zostawić? 2. Dekiel w ładnym stanie z małymi rysami. Fotografia je wyolbrzymia gdyż robiona jest przy sztucznym świetle. Polerować czy zostawić? 3. Tarcza ogólnie w dobrym stanie. W środku lata tylko pod szkłem dużo jakiś paprochów. Najprawdopodobniej to pozostałości po starej lumie z indeksów i wskazówek. Odnawiać, czyścić czy pozostawić a uzupełnić tylko lumę we wskazówkach? Co z lumą na indeksach? 4. Mechanizm FHF 28 na chodzie. Ciężko tylko się jakoś nakręca. Tutaj wiem - obowiązkowy przegląd, smarowanie i regulacja. Poza tym może ktoś z Was miał by wiedzę na temat tego mechanizmu bo nawet z opracowania Kutermankiewicza wychodzi, że był dosyć rzadko montowany w Atlantikach. No i mało też jest genealogii samego modelu Milano. A przecież poza mniejszą o 1,5 mm średnicą niczym ten model nie różni się od Worldmasterów. P O M Ó Ż C I E !!! ???????? Dostosuję się do waszych podpowiedzi. PS. Jutro a najdalej pojutrze będę Was molestował na taki sam temat ale dotyczący Atlantica Valdmasterura 17Jewels z niebieskim ringiem który do mnie już jedzie ????
  2. Zdaję sobie sprawę, że to temat o Worldmasterach ale jako, że nie znalazłem innego pokrewnego tematu dlatego bardzo proszę o poradę na temat mojego nowego wintejdżowego nabytku a mianowicie Atlantica Milano. Otóż dzisiaj znalazłem na jednym z portali w sensownej cenie pokazanego na fotografiach poniżej Milano / zdjęcia zapożyczone z tego ogłoszenia, jak tylko mi przyjdzie najpóźniej w czwartek to dorzucę swoje lepsze i mechanizmu). I teraz proszę o podpowiedź co według was sami byście z tym Milano zrobili aby z godnością go później nosić. I tak: 1. Co zrobić z tarczą? Jak widać jest ona w nie najgorszym stanie i ładnie spatynowana. Martwią mnie tylko te jakieś czarne plamki/paprochy. W jakim stopniu podejść konserwatorsko do tej tarczy? 2. Wskazówki - uważam, że są oryginalne. Wiadomo, że luma lub farbka do wymiany ale czy wymagają one najpierw jakiejś polerki? 3. Koperta - ma duże ubytki chromu ale ze zdjęć mi wynika, że jest gładka bez zadr, obić czy wżerów. Pozostawić ją taką jaka jest czy pokusić się o chromowanie? 4. Koronka - wygląda mi na oryginalną ale w dużo lepszym stanie chromowania niż koperta? Mylę się w tej ocenie oryginalności? Sprzedający gwarantuje, że zegarek NIGDY nie był naprawiany czy kombinowany. Jest na chodzie. Podobają mi się Worldmastery z lat 50/60 i będę ich dalej szukał do swojej kolekcji ale i ten Milano jest urzekający. Różnica do Worldmasterów to tylko 1,5 mm mniej w średnicy koperty. Poza tym to ta sama linia. No i lata 40/50. Dziwię się też, że do Worldmasterów można znaleźć już opracowania historyczne a Milano są jedną wielką niewiadomą. Szczególnie w kwestii mechanizmów jakie były w tej linii montowane.
  3. Co do tarczy to widać gołym okiem, że jest po renowacji. Co do dekla natomiast to dalej będę czekał na autorytatywną odpowiedź któregoś z was dlaczego ten dekiel jest inny niż w moim drugim AW EXTRA. Ten tutaj jest płaski a nie ma zfazowanych brzegów jak w moim drugim AW. Co do ceny to nie naciskam na odpowiedzi gdyż wiem, że każdy towar jest tyle wart ile kupujący jest w stanie zapłacić. A jak jeszcze kupujący go już kupił to i tak musztarda po obiedzie. I ostatnie - z niebieskim ( granatowym ) ringiem trafiają się często i gęsto. Ale większość to zegarki nie po renowacji tylko totalne malowanki. Osobiście mam już dosyć niebieskości w zegarkach i dlatego ucieszyłem się jak trafiłem tego z czarnym ringiem.
  4. Nie obawiam się słów krytyki bo "prawdziwa cnota krytyki się nie boi" . Dlatego proszę Kolegów o fachową ocenę mojego nowego nabytku za który zapłaciłem wczoraj 5 stówek polskich i którego kupiłem z pełną świadomością jego niedostatków z punktu widzenia kolekcjonerskiego. Co o nim sam mogę powiedzieć? 1. Tarcza - kij wie co z nią było robione ale wygląda moim zdaniem za nowo. Jest albo bardzo fachowo umyta albo jest wymieniona na nową niewiadomego internacjonalistycznego pochodzenia. Podziałka sekundowa wydaje mi się być ori. Indeksy godzinowe także aczkolwiek z uzupełnioną świetnie lumą. Napisy pod osią wskazówek wydaja mi się też ori. Natomiast logotyp i reszta napisów pod nim jest malowana. 2. Wskazówki - ori ale do renowacji czyli wydłubania starej lumy, polerowania i nałożenia nowej lumy. 3. Koperta, dekiel i koronka - koperta ma spawane jedno ucho które było pęknięte przy samej kopercie. Ktoś zrobił to bardzo dokładnie i fachowo. Ubytków w chromie nie ma. Chrom jest tylko pokryty drobnymi ryskami które da się wypolerować nawet domowym moim sposobem. Dekiel jest niby ori ale jakiś taki dziwny bo płaski. W innym moim Worldmasterze z lat 50 - tych jest on przy zewnętrznej krawędzi stożkowy. Koronka jest nie oryginalna i ciut za duża jak nawet na nieoryginalność. 4. Mechanizm ETA 1100 w stanie wizualnym doskonałym i mechaniczno - punktualnym także. Rezerwa chodu utrzymana i wynosi prawie 40 godzin. Punktualność - minus 20 sek/dobę. I to tyle z moich obserwacji. Teraz czekam na wasze opinie CO JA KUPIŁEM oraz inne wady i zalety oraz sugestie co z tym można zrobić. Zastrzegam od razu, że zawsze marzył mi się taki ring i kupiłem go dla siebie do codziennego noszenia a nie do prezentowania w sieci jako super okazję czy Miss World.
  5. A "nowi" to kiedy przestają być "nowi"? Ile trzeba zapłacić ?
  6. Hahahaha Wiem doskonale, że pojedyńcze zdjęcie nie może przekraczać 500 kb.Mój program FastStone Image Viewer doskonale też to wie i zmniejsza mi w tym przypadku do ok. 465 kb. I co? Chcę wrzucić 3 zdjęcia o takiej samej wadze do jednego postu i doopa. Są załączone po kolei pod postem a jak dam opublikuj to wyświetla się tylko pierwsze. Maniany jakieś wychodzą.
  7. Dzięki za rozjaśnienie niewyjaśnionego Jak sam widzisz grzechem było by nie dać zmarzniętemu gościowi tych 50 zł. No a jeśli wspomniałeś o deklu to jeszcze wrzucam i ten element. PS. Wyjaśnijcie mi jak w jednym poście wkleić np. 3 zdjęcia bo coś tu jest nie tak. Proszę !!!!
  8. Sorry, że foty w dwóch wpisach ale za jasną cholerę nie mogę załapać jak w jednym wpisie wkleić np. 3 foty po 450 kb. To jakieś chore.
  9. Na dzisiejszej, ostatniej w 2017 roku, Giełdzie Staroci w Lublinie kupiłem za ...... 50,00 zł kieszoneczkę widoczną na fotach poniżej. Stan dosłownie "menniczy" i na wspaniałym punktualnym chodzie. Te 50,00 zł może dla wielu będzie nie realne ale aura dzisiaj sprzyjała "skruszaniu" sprzedających, gdyż padał deszcz ze śniegiem, mało było kupujących a oni chcieli przynajmniej cokolwiek sprzedać. Poszukałem w necie i jeśli chodzi o mechanizm to cokolwiek się dowiedziałem.Mechanizm to PARRENIN X40 z lat 70-tych. Firma ta powstała w 1883 roku jako Fabrique d'ébauches Hypolite Parrenin w Villers-le-Lac (Doubs). Około 1890 r. Firma połączyła się z Césarem Marguetem i zmieniła nazwę na "H. ​​Parrenin & Marguet". Firma została później przemianowana z H.Parrenin & Marquet na Sociète Anonyme. W 1965 roku stała się członkiem producentów France Ebauches SA . Czyli jak widać ta firma sroce z pod ogona nie wypadła . Ale jako wiedzy nigdy nie za dużo, to proszę was o olśnienie mnie co do marki Pallas a szczególnie jak ona się ma akurat do tego mechanizmu? Może Pan Piotr Ratyński jako Guru Kieszonkowców coś dzieś wymyśli olśniewającego mój umysł?
  10. @zasadas Akrat w moim przypadku konserwacja czyli czyszczenie i smarowanie jest w cenie i połączone jest z wymianą mostka remontuaru. Ten Zegarmistrz nigdy nie idzie na skróty. Koperta to oczywiście zamiennik ale zamiennik wykonany dosłownie jak klon oryginału. Nie ma innej opcji bo przecież w 50-tych latach stalówek nie było do Worldmasterów. Tarcza jest tak piękna, że nic nie będzie ruszane. @Franz70 Czy wskazówka będzie oryginalna? Sam Zegarmistrz tego nie wie bo idzie ona od dawcy części. Jedno jest pewne - jest identyczna jak w większości Worldmasterów znalezionych w sieci i na tych co wy wrzuciliście. Teraz odnośnie sensu czy bezsensu wymiany kompletu koperty na stalówkę. Nawet na zamiennika. Otóż w decyzji o wymianie utwierdził mnie Zegarmistrz zadając pytanie czy ten zegarek robię dla siebie a jak tak to czy będę go nosił. Oczywiście, że mam zamiar go nosić i dlatego stalówka jest totalnie odporna na trudy codziennego używania. Moja oryginalna koperta jest owszem w dosyć znośnym stanie ale ma już zalążki wżerów. Jakbym go ponosił kilka lat to niestety destrukcja by postępowała szybko. Zwolennikiem chromowania nie jestem bo szkoda na to kasy a osiągane wyniki są w większości niezadowalające, co widać w necie. A tak oryginał zakonserwuję i niech sobie leży w moim magazynie staroci. Kiedyś komuś się przyda jak mu przekażę ten zegarek. Mam nadzieję przekazać mojemu Synowi. To tyle gwoli odpowiedzi dla was. Jakby co to chętnie jeszcze pogadam.
  11. Sorry jeśli coś za ostro pojechałem i czujesz się urażony. Aby dalej rozwinąć wątek mojego Worldmastera i usatysfakcjonować zarówno ciebie jak i innych w kwestii krótkiej wskazówki sekundnika to pozwolę sobie na dłuższy elaborat. I tak: WORLDMASTEROWEJ SAGI CIĄG DALSZY. Na początku zastrzegam, że wszelkie opisywane czynności robię tylko z podjętą decyzją o pozostawieniu dla siebie tego zegarka. NIE NA SPRZEDAŻ !!! I tak: Zegarek już wrzucałem kilka postów wyżej. Przypomnę tylko, że kupiłem go za 400,00 zł + 16,50 koszt wysyłki pobraniowej od Pana Bogdana z Krakowa poprzez OLX. Dzisiaj zaniosłem go do prawdziwego zegarmistrza na wizję lokalną. Po jego oględzinach zapadł werdykt, że zegarek jest w dobrym stanie ale jako, że ma być dla mnie to wypada zrobić go na totalne bóstwo. No i zostawiłem go do naprawy i mechanicznej renowacji. Co będzie zrobione? Już wymieniam ( potraktujcie to jako przykład dla wszystkich z KMZiZ i nie tylko jako odzwierciedlenie kosztów zabawy w vintage); 1. Wymiana pełnego kompletu koperty ze szkłem i deklem na nowiutką stalówkę od tego modelu ( piękna !!! ) Stara zostaje mi w zapasie; 2. Wymiana wskazówki sekundnika na właściwą, czyli czerwoną i krótką z grotem ( zegarmistrz ma taką !!!); 3. Czyszczenie z czarnej farby wskazówek minutowej i godzinowej, polerowanie ich i wymiana lumy na właściwą do tego modelu; 4.Wymiana pękniętego mostka remontuaru ( od dawcy ) oraz całkowite czyszczenie i smarowanie mechanizmu; 5. Wymiana słabej sprężyny naciągu ( teraz rezerwa chodu to max. 24-26 godzin. Prawidłowo ma być około 40 ); 5. Założenie oryginalnej koronki z dużym "A" w ładnym stanie ( od dawcy - też ma taką !!! ). Koszt tego wszystkiego widoczny jest na załączonej fotografii. Uważam, że jak za taką pracę to wyszło bardzo mało. Czyli razem ten Atlantic będzie mnie kosztował 766,50 zł.
  12. Powszechna praktyka jest praktyką a logika - logiką. Nie logiczne dla mnie jest to, że akurat w przypadku tych niby oryginalnych małych sekundników z grotem tak powszechnie one cudownie znikały z zegarków lub się unicestwiały, że w/g twojej teorii na 20 przykładów aż 19 jest niewłaściwych bo z długą wskazówką. Normalnie epidemia dewastacji jakaś !!! Sorry. To bzdura. Ja jednak się upieram kompromisowo przy takiej wersji tej spiskowej teorii, że te Worldmastery z takim designem tarczy funkcjonowały od nowości z dwoma rodzajami wskazówek: bardzo rzadką - krótką i powszechniejszą, czyli długą w 3 kolorach ( złoty, czarny i czerwony). Piszesz w poprzednim poście, że musi być krótka bo musi coś wskazywać. Kiepska teoria bo długa przecież wskazuje to samo i nie myli się nawet o mikrometr na skali sekundowej w porównaniu do wskazówki krótkiej. Prawa bodajże geometrii się kłaniają. Po drugie, zwróć uwagę na danych naszych przykładach, że te długie wskazówki są identyczne w kroju, niezależnie od pochodzenia aktualnego tego zegarka. Zwróć też uwagę, że ich końcówki ZAWSZE trafiają w dokładnie to same miejsce na każdym zegarku, czyli na podstawę indeksów godzinowych. Co do mikrona. Zwróć też kolejną uwagę na to, że ta kwestia sporna dotyczy w zasadzie tylko zegarków z lat 50-tych. Potem pojawiły się sekundniki długie z grotem. I co? Dalej uważasz, że jedyną PRAWDĄ jest krótka sekunda? Z całego świata ludzie wysyłali swoje Worldmastery do jednego zegarmistrza bo im się pod szkłem krótkie łamały lub im się krótkie nie podobały, a ten tajemniczy zegarmistrz miał tylko patent na te długie wskazówki? Gdzie tu logika? Tak więc nie ma co się zacietrzewiać bo się akurat ma egzemplarz Atlantika z krótką wskazówką tylko podejść do tego merytorycznie i logicznie. Starocie potrafią zaskoczyć. Oj potrafią.
  13. Dzięki za ocenę. O wskazówkach wiedziałem w momencie kupna. Co do sekundowej to 50/50. Od tygodnia przeszukuję cały internet i przy takiej tarczy występują zarówno krótkie czerwone z grotem ale także długie złote lub czerwone. Na zagranicznych forach też nie znalazłem autorytatywnej odpowiedzi na temat tego sekundnika. Co do koronki to się zgadzam. Trudno. Musi zostać bo wiem, że oryginalnej z dużym A nie ma szans kupić. Podobnie jak i tego czerwonego krótkiego sekundnika z grotem. Może mi się kiedyś trafi jakiś złomek - dawca? Reasumując - nawet przeglądając na naszym KMZiZ tematy dotyczące Worldmasterów można dostać rozdwojenia jaźni od różnorodności rozwiązań i wyglądu nawet w tych samych latach produkcji i modelach. Mam takie złudzenie, że Atlantic to co miesiąc zmieniał jakieś elementy na tarczy. Ciekawe, czy ktoś kiedyś pokusi się o dokładne usystematyzowanie tematu tej wielkiej różnorodności ?
  14. Dzisiaj przyszedł. Kupiony przez OLX za 400,00 zł.. Lata 50-te na AS 1188. Widzę tylko 2 mankamenty: luma na wskazówkach oraz dylemat z sekundnikiem ( czy ktokolwiek mi jest w stanie dowieść, że jest oryginalny lub nie?). Stan wizualny natomiast według mnie (jak na 60-letni zegarek) jest wyborny. Mechaniczny też.
  15. Piękna kieszoneczka i zazdroszczę tej radości nabycia czegoś co jest unikatem kolekcjonerskim. W kieszonkowym hobby najgorsze jest to, że bynajmniej ja, z racji swojej niewiedzy, ominąłem zapewne wiele takich unikatów. Przykładem mojego twierdzenia może być ostatni mój przypadek dotyczący historii zakupu pewnych dwóch kieszonek poprzez OLX. I tak: 1.Znalazłem na tym portalu fajny cylinderek który wzbudził moją zegarkową czujność. Okazało się, że sprzedający też jest z Lublina. Po wielu perypetiach czasowo - organizacyjnych umówiliśmy się w końcu w jednej z galerii handlowych na "wizję lokalną". No i klapa. Okazało się, że gość przytargał duże pudło z kieszonkami ale tej co chciałem kupić akurat .....zapomniał. Z braku laku zacząłem grzebać w dziesiątkach kieszonek a jako, że jestem Junghanso - maniakiem uwagę moją przykuł niepozorny Junghans w świetnym stanie zarówno wizualnym jak i mechanicznym. Sprzedający zbytnio nie był "w temacie" Junghansów które traktował jako masówkę nie wartą uwagi i w rzeczywistości zaproponował cenę 150 zł. Po przyjściu do domu zrobiłem to co zawsze robię na początku czyli wizję mechanizmu. No i się zaczęło !!! Kilkanaście godzin siedzenia w necie i doszedłem do wniosku, że albo takiego mechanizmu Junghans nie robił albo to jest to "coś" o czym są tylko nieliczne lakonicznie wzmianki na kilku światowych forach zegarkowych. Grzebałem dalej a finałem tego grzebania jest duże prawdopodobieństwo, że stałem się posiadaczem Junghansa z legendarnym i utopijnie wyjątkowym ( wszyscy go szukają ale nikt do tej pory go nie widział) mechanizmem J8 (!!!) czyli takim pre - Junghansem. W najgorszym przypadku jest to wczesny, prototypowy J9. Napisałem do Junghansa prośbę o pomoc w identyfikacji tego mechanizmu. Szybko odpowiedzieli, że zajmą się tym pod koniec marca 2018 gdyż mają teraz wielki remont i totalny remanent w archiwum. Mam czekać wtedy na kontakt od nich. 2. Drugim nabytkiem z OLX jest cylinderek Louis Stouder ( maleńka szwajcarska manufakturka która zniknęła po bardzo krótkim czasie z zegarkowego rynku ) z końca XIX wieku. Kupiony tym razem w Puławach też za 150 zł.. Oczywiście z odbiorem osobistym. Zwróciłem na niego uwagę ze względu na to, że nie mam kluczykowca w swojej kolekcji oraz to, że jest to piękna rzymianka z urokliwym wiejskim motywem na deklu. W domu okazało się, że nie do końca jest z nią OK gdyż kluczyk przy niej był z dopy wyjęty a przez jego niedopasowanie zwalone coś było w mechaniźmie naciągu. Oddałem go do jedynego Zegarmistrza przez duże Z w Lublinie Pana Grzegorza Białego. Czekałem miesiąc. Koszt naprawy, konserwacji i regulacji - 150 zł. Ale ...... ten cylinderek jest KOCHANY !!! Pan Grzegorz dorobił jakieś dwa zjechane elementy z naciągu, zorganizował świetny kluczyk i tak go zestroił, że od 3 dni zegarek łapie max + 20-30 sek na dobę !!! A ta dzwoniąco - śpiewająca praca tego wychwytu !!!! Miód. Ogólnie stwierdził, że tą firmę widzi po raz pierwszy a cały zegarek a w szczególności mechanizm jest w stanie idealnym co rzadko zdarza się przy cylinderkach. Reasumując - dziwię się cały czas, że kieszonki są tak bagatelizowane w kolekcjonerstwie. Przecież akurat one są kwitesencją najpiękniejszego zegarkowego rzemiosła. Na rynku jest jeszcze ich multum w większości przypadków w cenach jak za złom metali kolorowych.Problemem tylko, jak widzę, jest identyfikacja i wiedza. Szpindlaki, cylinderki, białe kruki. Są piękne. A'propos szpidlaków - to właśnie jest moje marzenie do realizacji w najbliższym czasie. Na Grupie na FB jest do nabycia przepiękny szpindlak za kilka stówek. Biję się z myślami ........
  16. Napisałem wczoraj do Junghansa. Może oni pomogą. Na ebayu znalazłem identyczny zegarek z takim samym kalibrem też ze spiralą kompensacyjną Bregueta ! Różni się tylko szczególikami na tarczy: - http://www.ebay.com/itm/Junghans-Silver-Pocket-Watch-/252364786473?hash=item3ac21d0b29:g:~BwAAOSwJSJXGpsE Czyżby jednak dr. Ranfft i wielu innych mylili się? To w takim razie co to za kaliber, że NIGDZIE nie można znaleźć jego symbolu? PS. Co do punktualności tego mojego Junghansa to jestem oszołomiony. Na 2 doby późni się ok 25 sek. Ale mu odpuszczę już nakręcanie bo chyba najpierw trzeba mu czyszczenie i smarowanie zrobić. Kij wie ile lat nie chodził. Szkoda kalibru bo uwierzcie, jest w takim stanie jakby dopiero fabrykę opuścił. Zastanawiający jest także bardzo niski numer kalibru. Jest tylko 5-cio cyfrowy 62180 a na tym z ebaya 21629. Na innym moim kalibrze J31 numer jest 7-mio cyfrowy 0062604 a na jeszcze innym J47b/1 znowu 6-cio cyfrowy 146799. Nie wiadomo czy numeracja kalibrów w Junghansie była narastająco bo jeśli tak to ten " NIEZNANY" jest najstarszy a potem są J47b/1 i następnie J31.
  17. Czyli co strona to inna wersja. Na tych co ja znalazłem w sieci jest ten mechanizm co pokazuje Ranfft. Na niemieckim forum o starych Junghansach też zresztą jest pokazany ten sam mechanizm. Trzeba widzę grzebać dalej bo jak widać to nie tylko moja zagwozdka. Jedno jest chyba pewne - ten mój Junghans był wart tych 180 zł. Nawet gdyby okazało się, że to wczesna wersja J9.
  18. Witam ponownie. Siedzę w globalnym internecie już od 2 godzin i powiem szczerze mam taką "zagrychę", że MUSZĘ uzyskać pomoc od was a w szczególności od Panów: Piotra Ratyńskiego i Pawła Burego jako tych guru kieszonkowców. Na wariackich papierach kupiłem dzisiaj za 180,00 zł świeżo przywiezionego ze Szwecji Junghansa. Wziąłem go w ciemno nawet bez dokładnego zastanowienia się nad mechanizmem. Zegarek na chodzie w stanie wręcz świetnym. W domu przy pomocy http://www.ranfft.de zacząłem szukać na jakim mechaniźmie stoi ta kieszoneczka. Wyskoczyło mi, że to .......... Junghans J8 czyli pre - mechanizm Junghansa zastosowany w pierwszych kieszonkach ok. 1910 roku. Jest tam też zastrzeżenie, że NIKT tego mechanizmu w wersji PRE jak na dzień dzisiejszy nie widział. Na innych portalach fachowych ( np. http://www.uhrenwerkstattforum.de/t6192f62-Junghans-Taschenuhrwerke-Verzeichnis.html ) o Junghansach też wyskakuje ten mechanizm jako "lista życzeń" kolekcjonerów wręcz nieosiągalna. Problem polega na tym, że następnym mechanizmem był J9 posiadający wiele wspólnego z J8 ale NIKT dotychczas nie znalazł wyjaśnienia kiedy kończy się J8 a zaczyna J9. Na moim mechaniźmie jak widać jest inna grawerka na mostku. Taka sama jak na ranfft.de. Czyżbym trafił na Białego Kruka? Aż mi się nie chce wierzyć. PS. Tarcza jest nie sygnowana i od razu uprzedzam zarzut Pawła Burego - takie były w oryginale. Mam oryginalny katalog Junghansa z 1932 roku i jest kilka modeli bez loga Junghansa. Po drugie tarcza jest niejednolita tylko ma gliszowanie wewnątrz na mniejszym okręgu.
  19. Co do wskazówek w LANCO to się zgadzam. Co do Junghansowej tarczy raczej się nie zgadzam bo na zagranicznych portalach i eBay-u takie Junghansy też można znaleźć czyli bez loga Junghansa. Może jakieś partie były wypuszczane bez oznaczeń? Nie wiem sam. Warte jest to wyjaśnienia. Mechanizm LANCO z powyższego postu: A tu Junghansa:
  20. Może dla wielu to poniżej na fotach to bzdety i tanizna ale dla mnie te dwie kieszonki które wczoraj wyniuchałem z Sosnowca są po prostu piękne a do tego w doskonałym stanie mechanicznym i dobrym wizualnie. LANCO & Junghans .Szczególnie wrażenie robi na mnie ten wielgachny LANCO Junghans jest na werku J31 a LANCO chyba na Langendorf 191. Jak się mylę to proszę poprawcie mnie.
  21. Dzięki. Najlepiej do tematu: - " Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi....." A to, że nikt górniczych kieszonek przed wojną nie widział to własnie jest ten ambarans, że nie ma żadnego kompedium wiedzy na ten temat. A warto takowy wspólnie stworzyć.
  22. Po ponad 5 latach odgrzewam temat bo jestem od dzisiaj nim bardzo zainteresowany z racji tego, że w moje ręce trafiła przepiękna, wielka kieszoneczka LANCO własnie tak sygnowana. Czy na tak zacnym Forum nikt nic nie wie na temat historii tych górniczych kieszonek? Szczególnie intryguje odpowiedź na pytanie - w jakich latach nadawano górnikom te zegarki? Bo z najprostszej matematyki wynika, że jakby nadawano je po wojnie to nawet gdyby kopalnie pracowały od 1945 roku to dodać 25 lat daje 1970 rok !!! To skąd wzięto kieszonki z datami produkcji sprzed wojny??? To jakiś nonsens historyczny. A może sygnaturka "25 PW" wcale nie dotyczy Przemysłu Wydobywczego albo nadawano je także przed wojną a to co gdzieniegdzie ludzie wypisują jest błędem? Uważam, że warto by było wspólnie zrobić na ten temat jakiś fachowy rys historyczny.
  23. No i potwierdził się mój werdykt co do kluczykowca. Byłem dzisiaj u rzeczonego powyżej Zegarmistrza. Zrobił diagnozę - kluczyk z doopy wyjęty i nie dopasowany a na dodatek z wyrobionym kwadratem. Najprawdopodobniej od używania tego badziewiaka wyrobiło się coś przy mechaniźmie naciągu. Jakaś zapadka. Koszt: 150 zł za naprawę i dorobienie właściwego kluczyka oraz za oczyszczenie mechanizmu i konserwację. Pocieszeniem jest to, że stwierdził, że ten cylinderek jest w doskonałym stanie ogólnym a mechanizm to jest w ogóle nie zużyty i dobrej jakości jak za kieszonkę w takiej cenie.
  24. Dzięki kolejny raz Panie Piotrze za merytoryczne oceny. Ale niestety łyżka dziechciu musi być i okazało się, że akurat mam problem z tym kluczykowcem. Otóż sprzedający albo dał mi nie od tego zegarka kluczyk albo to jakiś zamiennik. Nie mogę po prostu go nakręcić, gdyż kwadrat w kluczyku ma głębokość tylko niecałego milimetra i jest jak na mój gust zjechany i przy próbie nakręcania, nawet delikatnego, po prostu oś od mechanizmu nakręcania ( czy jak ją zwał inaczej ) przeskakuje. Nie będę na siłę dociskał bo to przecież nie kowadło. Muszę po prostu poszukać innego kluczyka. Być może jest to też wina tej jakiejś zapadki blokującej sprężynę przy nakręcaniu bo czasami da się kilka obrotów nakręcić ale tak jakby odbija do stanu pierwotnego. Zaniosę go w najbliższym czasie do naszego jedynego lubelskiego Zegarmistrza przez duże Z - Pana Grzegorza Białego to go wyleczy. I jeszcze jedno - jak na złość z tą drugą kieszonką Minervą nie ma absolutnie żadnego problemu z chodem. Pomimo wad wizualnych chodzi pięknie i punktualnie. Wypada tylko szkiełko i mechanizm w kopercie jest troszkę luźny bo klekocze przy potrząsaniu.Nie wiem czego to przyczyna. Być może jakieś śrubki nie trzymają. Też oddam ją do Białego.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.