Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Perkoz1959

Użytkownik
  • Content Count

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perkoz1959

  1. Mhm. Przedni nabytek nie powiem . Można tylko się zapytać ile taki nabytek warty?
  2. Na Zakaza Ukrainiec się uparł i wydoił mnie na równą stefkę ( nota bene miał 2 identyczne z tym, że ten drugi był goły bez bransy czy paska ale z lumą na wskazówkach ). Rakietkę za to puścił mi za hurtowe zakupy z "rabatem" za 60 PLN. Ale myślę, że sumarycznie warto było. A co do tego czy było coś ciekawego to odpowiem tak - na Giełdzie pod Zamkiem zdzierstwo i bandyctwo cenowe na całego za totalny szajs, pleśń i składaki. Jak coś w miarę wyjściowego to ceny jak za "Śwajcara" z górnej pólki. Za to na Giełdzie Kolekcjonerskiej pod Unią - dużo Ukraińców ( przy wejściu od Biblioteki) z dużymi ilościami zegarków (70 % Sowiety, 25 % Orienty i 5 % Citki) i to w całkiem ładnych stanach i za jeszcze sensowne pieniądze. Kilka mi się podobało ( szczególnie Poljoty de Luxe i Sławunie ale niestety kasiory nie było więcej w kieszeni. PS. Koperniki mieli dwa po 150 zeta w stanie mint. "Lodówka" w stanie 8+/10 była do wzięcia za 180 PLN. Szukałem w pierwszej kolejności "chorągiewki" ale tym razem nie mieli. Ino co ze wskazówkami w moim Zakazie? Że lumy niet? W sieci i katalogach są z lumą jak i bez, to kij wie jaka prawilność komunistyczna jest w rzeczywistości. Tak samo jak w sieci są niby takie same Komandiry jak mój ale sekundniki mają inne, bo większość jest z prostymi a ten mój ma taki fikuśny w "jaskółkę" na przeciwwadze i z grotem. Też kij wie gdzie prawda? I jeszcze jedna różnica którą ja znalazłem - w sieci występują egzemplarze z napisem "Czystopol" ale są też i bez tego napisu. Ciekawe czy ktokolwiek rozgryzł metodykę tych różnic?
  3. No to jak "ZAKAZ" wzbudza kolekcjonerskie zainteresowanie to i ja wrzucam "ZAKAZ MO CCCP" z CZYSTOPOLA który upolowałem w ostatnią niedzielę od Ukraińca na Lubelskiej Giełdzie Staroci z małym, ale zaprawdę ładnym bonusikiem w postaci Rakietki. Stany obydwu Iwanków są przednie jak na swoje lata.
  4. Śledzę wątek twojego zegarka i stwierdzam, że to jednak był jakiś swoisty brand na poljotowym mechaniźmie. Tutaj macie drugi identyczny: - https://www.ebay.ie/itm/MENS-VINTAGE-CONTIMA-MANUAL-WIND-21-JEWELS-MANUAL-WIND-WATCH-FOR-SPARES-REPAIRS-/123448085105 Swoją drogą to ile jeszcze przy Ruskach jest tajemnic.
  5. Coś pod górkę jak widzę jest w tym temacie . No to wrzucę jeszcze swojego Junghansa po odebraniu od mojego Mistrza. Zegarek naprawiony ( był zerwany zaczep sprężyny w bębnie ), nasmarowany, uregulowany ( od wczoraj od 16:30 na tą chwilkę ma +5 sek czyli jest ok). Wywaliłem bransoletę bo serce mnie bolało jak ona demolowała uszy w kopercie. Teraz dostał skórzany paseczek Tekli. W najbliższym czasie poszukam porządnego szkiełka ( to jest pomiędzy 8:00 a 9:00 pęknięte). Musi być tylko porządne bo zwykłej pleksi nie wrzucę. PS. Zachwyca mnie tarcza w tym Junghansie. W zależności od kąta padania światła opalizuje różnymi odcieniami oliwki, zieleni, szarości oraz brązu. "Bieda zegarek" a taki kalejdoskop kolorów na tarczy .
  6. Trudno będzie ze względu na to, że np. przy Seiko jak widzę nie datujesz dokładnie roku produkcji. Przykład masz powyżej - albo 1978 albo 1988 rok. Ósemka i "datowniki" nie mogą dokładnie określić daty produkcji.
  7. Chyba to vintage bo według - http://www.watchsleuth.com/seikodatefinder/ wychodzi, że wyprodukowano go w marcu 1978 lub 1988. W każdym bądź razie na dzisiejszej Giełdzie Staroci w Lublinie trafiło mi się własnie takie Seiko 6300-8000 na ślicznym i niegrzebanym cal. 63A ( nakręcany ) wraz z oryginalnym pudełeczkiem. Zegareczek chodzi, jest w stanie bardzo dobrym ( zaraz go wymyję totalnie, szkielko do lekkiego wypolerowania, koperta 37 mm b/k ładna z lekkimi mikroryskami, tarcza piękna ze .... świecącą lumą) w komplecie z ori bransoletą na nadgarstek do 19,5 cm, też w ładnym stanie Powiem szczerze - nie namyślałem się długo aby go kupić gdyż jeszcze nie miałem Seiko z mechanizmem nakręcanym.
  8. Witaj. Ładny zegareczek. A zdjęcia bardzo łatwo się wstawia tylko pamiętaj, że mogą mieć tylko wagę do 5 MB: 1. Otwórz okno do pisania nowego tematu lub odpowiedzi na czyjś post. 2. Kliknij na dole biały przycisk " WIĘCEJ OPCJI". 3. Teraz będziesz miał nowe okno do pisania i do wstawiania zdjęć. 4. Klikasz po lewej na dole " Wybierz plik". 5. Szukasz go w oknie na swoim komputerze i wrzucasz go dwuklikiem; 6. Następnie klikasz pod spodem "Załącz ten plik" a jak się wczyta to klikasz po prawej stronie na " Dodaj do wpisu" zaznaczając najpierw kursorem miejsce pod tekstem który napisałeś. 7. Potem powtarzasz wszystko od pkt. 4 jak chcesz dodać następne zdjęcia. Powodzenia.
  9. Koledzy. Jako, że raczkuję w temacie pasówek Mołni a zaczęło mi się to podobać a jutro wybieram się na Lubelską Giełdę Staroci celem poszukania jakichś Mołni to proszę bardzo o podpowiedź na poniższe pytania: - czy posiadając pasówkę taką jak moja widoczna na fotach poniżej ( oryginalna koperta z Mołni z dolutowanymi uszami o szerokości bez koronki 45 mm i grubości ze szkiełkiem 10 mm oraz oryginalnym płaskim deklem) na mechaniźmie 3602 z 1985 roku i chcąc mieć jakiś zapas do kanibalizmu w razie awarii to mam szukać Mołni z takim samym mechanizmem czy może być dużo starsza z mechanizmem np. na 15 kamieniach? - czy są różnice w grubości mechanizmów nawet z tym samym oznaczeniem? - czy pasówka z oryginalną mołniowską kopertą i dolutowanymi uszami jest bezpieczna w noszeniu ( chodzi mi o trwałość uszu) i czy lepsze są pasówki na chińskich stalowych kopertach ( wizualnie mi się nie podobają bo są klocowate)? Postudiowałem tutaj cały ten temat i mam jednak jakieś wątpliwośći.
  10. Rozumiem i przepraszam jeśli ktokolwiek poczuł się urażony. Moim zamiarem było troszkę folkloru i wesołości wrzucić ale jeśli moje poczucie humoru jest niekompatybilne z odczuciami Adminów i większości to tym samym przechodzę na suche fakty i język urzędowy. Sorry.
  11. Jako, że wczoraj na Zegarkowej Grupie Vintage na FB w temacie mojego Gold Poljota ( tu też go wrzucałem ) zarzucano mi, że popełniłem faux pas i nietakt szperając Rodzicom po szufladach no to przyznaję się teraz bez bicia, że będąc dzisiaj u Rodziny w pięknych Puławach od szuflad tejże Rodziny się odchrzaniłem ale po drodze do nich .... natknąłem się na mały lombardzik na uboczu osiedlowym i ... za jasną Anielkę nie dało rady nie wydać "śtefki" ( słownie: sto złotych 00/100 ) na taką pasóweczkę. Zapewne w środku siedzi Mołnia ( nie wiem bo z radości jeszcze nie robiłem sekcji zwłok) ale sikor jest obłędnie niesamowity i jak widzę pierońsko punktualny. A do tego w rozmiarze słusznym i akuratnym na moją łapę bo b/k 45 mm przy tylko 9 mm grubości i ktoś kto go wstawił do lombardu nie żałował na portki bo pasek to K. Reda krokodyl lakierowany !!! A do tego dochodzą "doznania akustyczne" gratis czyli to nie cyka a napier...a jak to u Mołni jest w zwyczaju A teraz jedźcie po mnie jak po burej kobyle, że chłamem się chwalę a ja mam na taką waszą jazdę i tak wyczesane bo ta pasówka a'la pilot cieszy mnie jak niemowlaka czysty pampers . Ostatecznie, jak nam jest wiadomo w tym temacie, świat "zegarkoświrów" nie jest monotematyczny i nie składa się z samych Omeg tudzież innych "prestige watchy" ale także z Rusków w każdej postaci. Nawet pasówek.
  12. Mhm. Identyczny jak mój powyżej ale .... nie do końca. Raz grot na sekundniku jest a drugi raz go nie ma . Widocznie ten twój to "Limited Edition" dla GRU . No cóż. Nie każdy w USSR zasługiwał na grota.
  13. Efekt niedawnego mojego szperania w szufladach u moich Rodziców . Poljocik z wyglądu "na bogato". Stan uważam dobry ( szkiełko do wypolerowania). Tarcza, indeksy i wskazówki piękne. Koperta 34 mm w bardzo ładnym stanie, nie poprzecierana, z jakimś "Au" ale ślepy jestem i na razie nie odszyfrowałem ile tego "Au" jest. Mechanizm 2414. Kilka obrotów koroneczką i Rusek się buja i to punktualnie. Pójdzie teraz do Zegarmistrza na smarowanie i będzie sobie żył następne dłuuugie lata. PS. Okazuje się, że to zegareczek mojego Brata którego on nosił w szkole średniej. Czyli wychodzi na to, że to rocznik 1980 lub wcześniejszy.
  14. Śliczny.Gratuluję. No to witaj w Klubie Junghansa . Mój przyjechał miesiąc temu. Są jak widzę różnice w mechaniźmie. U ciebie siedzi 620.02 z lat 1966-1972. U mnie jest 623.20 z lat 1974-1976.
  15. Oby Dzisiaj o 09:30 rano ustawiłem co do sekundy dokładny czas. Na tą chwilę ( 20:30 ) czyli przez 11 godzin nawaliła in plus 28 sekund. Moim zdaniem coś się rypło w tym "śwajcarskim" cudzie po niecałym roku normalnego, delikatnego używania. A jest to na 100% ETA 2824-2 Elabore.
  16. Bardzo proszę o wasze opinie nt. punktualności GL224 ( ETA 2824-2 Elabore) montowanych w Glycinkach. Pytam, ponieważ mam spore zastrzeżenia co do tej kwestii w moim Combacie 6 Classic. Bo czy jest dopuszczalna odchyłka +12/15 sekund na dobę gdzie zaraz po zakupie przez ponad pół roku miałem 4 do max. 6 sekund in plus. Mało tego - w listopadzie zeszłego roku zegarek przez kilkanaście dni ..... późnił się systematycznie 12 sekund na dobę. Przeszło mu to późnienie po miesięcznym leżakowaniu w pudełku. No to teraz ma jazdę na +. Wnerwia mnie to, bo moje: Orient za 550 zł oraz Chinol za 200 zł ( obydwa automatiki na najtańszych, siermiężnych mechanizmach) mają STAŁE odchyłki max do + 4 sek/doba a Szanowne Glycine za 3k z "renomowanym śfajcarskim" mechanizmem żyje własnym życiem.
  17. Widzę "krasę" tego werku. Widzę. Ale to samo powiedział mój zegarmistrz, że paskudny to on jest ale słynie z niezawodności i prostoty obsługi. I dlatego on nazywa Junghansy "bieda watch".
  18. Witam. Pozwalam sobie założyć nowy temat z dwóch powodów: - po pierwsze - nie znalazłem na forum KMZiZ tematu traktującego o starych zegarkach naręcznych Junghansa ( jeśli sie mylę to sorry - odszczekam); - po drugie - u swojego zegarmistrza usłyszałem właśnie takie określenie, że naręczne Junghansy to "bieda zegarki". W sieci jest mało opracowań dotyczących tego tematu. Junghans znany był zawsze z zegarów stojących, ściennych, kominkowych i budzików a także z kieszonek ( o których nota bene słyszałem też kpiące opinie). Czy to wszystko prawda? Może jest nas Junghansowców więcej i da się radę zbudować jakiś fajny temat z pożytkiem dla "potomnych". Zdaję sobie też sprawę, że na wszelkiego rodzaju portalach aukcyjnych, bazarkach czy giełdach tych zegarków jest bardzo mało. Może promil w porównaniu do mnogości wyrobów ze Szwajcarii, Japonii czy teraz Azji. Może właściciele z racji takiej opinii o "bieda zegarkach" się ich po prostu wstydzą? Jakie są wasze opinie? Jesteście w stanie zaprezentować swoje "biedy"? PS. Na tzw. zajawkę wklejam poniżej kilka fot swojego Junghansa na cal. 623.20 którego kilka dni temu nabyłem za 150,00 zł. Jest w wyśmienitym stanie technicznym, zadbany z przepięknie mieniącą się "oliwkowo - miodową" tarczą i nawet luma daje jeszcze dosyć dobre oznaki życia. Koronka ori i sygnowana junghansową gwiazdą. Maleństwem też nie jest bo ma 37 mm bez koronki. Jedyne felery to lekko pęknięte w okolicach godz.9 - 10 -tej szkiełko, drobne ryski na stalowej kopercie no i bransa ma już luzy na ogniwach.
  19. Ano. Tylko pozazdrościć Koledze. Jeszcze z pół roku i do miliona dobije . Merytorycznie dużo zyskujemy jego wpisami . A może KMZiZ jakieś nagrody daje nabijaczom postów bo widzę, że jest ich kilku w ciągłej rywalizacji przez co zamiast wymiany mądrych poglądów i opinii robi się szarlotka z ogryzkiem zarówno tutaj jak i w innych tematach na których szaleją ci sami Koledzy "Gratki"? O to tutaj chodzi? "Gratki xxxxx !!! "Gratki yyyy" !!! "Gratki zzzz"!!!
  20. Siła złego na jednego, czyli ... ... moje kochane "Kacapy" vs "Śfajcar". A dokładnie można powiedzieć, że to: ZAPOMNIENIE vs UPÓR vs RODZINA. ZAPOMNIENIE, bo znalezione w totalnym złomie do kasacji i zegarkowej negacji. UPÓR, bo kupione jako wrak którego nikt nie chciał bo się go brzydził i zainwestowałem w niego tonę kasy i energii. RODZINA, bo pamiatka po rodzinnym smutku i tragedii. Ale chyba dają watche teraz radę ?
  21. Nie wiem dlaczego ale mnie "ruska żółć" ostatnio zalała i tak ją polubiłem, że hiciory swissy i insze Japońce poszły do szuflady Nawet ładnie ten gold - yellow Soviet w zimowej scenerii wygląda .
  22. Ruskomania chyba zaczyna się u mnie rozwijać. Ale co zrobić jak to takie beznadziejnie tanie i do jasnej Anielki ..... ŁADNE !!! Kilka miesięcy temu wpadła mi w ręce za pińć dych taka duża Sława w pozłacanej kopercie. Poleżała w szufladzie dla niechcianych sierot i odrzutków ale tydzień temu szkoda mi się jej zrobiło i odstawiłem ją do Mistrza. A dzisiaj odebrałem po czyszczeniu, smarowaniu i regulacji które to czynności serwisowe kosztowały mnie 60 PLN. No i powiem szczerze jest ładna i taka wdzięczna na ręce. PS. Ponad 2 tysiące stron w tym temacie a o Sławach jakoś bardzo skąpo . Co jest? Czyżby ta marka to najgorszy sowietski sort? Jak tak. to wytłumaczcie mi dlaczego bo raczkuję dopiero w zegarkach zza Buga.
  23. Teraz mi dokopałeś ! Piękny. Rzeczywiście. Zazdroszczę ci stanu tego Wostoka. Przy moim trzeba będzie finalnie odjąć -70 % bo niestety tak się nie zachował. Czy wiesz może jakie to lata w którym ten model był produkowany? Co to za mechanizm i czy to dobry mechanizm?
  24. Witam. Witam po raz pierwszy w temacie zegarków zza Buga. Czasmi jest tak, że jakiś zegarek urzecze cię w ułamku sekundy. Urzecze, pomimo swojej proweniencji i tragicznemu stanowi w chwili tegoż urzeczenia. Tak właśnie zrobił poniższy Komandirski którego zobaczyłem w górze zegarkowego złomu, zmokniętego na deszczu i cieknącego "niechcieniem". Totalnym zapomnieniem. Kocham zegarki naręczne i wiszące. Kocham je bez względu czy to Szwajcar, Japoniec, Niemiec czy Rusek. Preferuję wzornictwo tzw. garniturowe oraz tylko mechaniki lub automaty. Lubię zegarki duże - takie powyżej 36 mm bez koronki. Dlatego grzebiąc w tym mokrym złomie w pewnym momencie wydałem z siebie jęk zachwytu bo znalazłem duży ( 38 mm b/k) zegarek. Zegarek kij wie jaki bo szkiełko było tak zniszczone, że jego przejrzystość ograniczona była dosłownie o 90%. Po wykorzystaniu podręcznej lupy wyszło, że to jakiś Wostok i to Wostok który ma chęć jeszcze żyć bo po kilkukrotnym przekręceniu koronki biedactwo ruszyło. Zegarkowy złomiarz krzyknął za niego 30 zeta. Stawiłem opór i wziął tylko 20 zeta. Jak to wygląda? Macie poniżej. Ze zdjętym szkiełkiem i po czyszczeniu tarczy która była w rzeczywistośći pokryta totalną pleśnią i brudem. Tarczę sam przed chwilką oczyściłem za pomoca wacików i spitytusu. Zeszło mi przy tym ze 4 godziny. I okazało się, że dało radę zobaczyć całkiem, całkiem dobrą i elegancką tarczę w kolorze mieniącego się mosiądzu, brązu czy złota w zależności jak pada światło. I teraz moje pytania do was fachowców z tego tematu - warty on tych 20 zeta? Co to za dziwny Komandirski bo powiem szczerze nie doszukałem się takowego w sieci? Co to za mechanizm? Czy warto jeszcze w niego zainwestować około 60-80 zł na nowe szkiełko, czyszczenie wskazówek, wymianę lumy, smarowanie i koserwację mechanizmu? Pzdr.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.