-
Liczba zawartości
163 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Perkoz1959
-
Witam. Wątek chyba powoli umiera no to podejmuję próbę jego rozruszania. Jestem zakręcony na Secesję i ogólnie na lata 1900 - 1915. Ostatnio wpadły mi takie 2 zegary w stanach zachowania doskonałych. Ciekawe egzemplarze. - Pierwszy to H.A.U. z lat 1902 - 1908 zdobiony po secesyjnemu jak diabli. Zdobiony mosiądzem i miedzią oraz pięknymi sowami na tarczy i wahadle. Troszkę pracy przy nim było gdyż ...wisiał całe swoje życie w domku w Szwecji nad kominkiem 🤔. Sadza, tłuszcz i suchość go blokowały. Ale ogarnąłem temat szybko. Mycie, pranie, pieszczenie, woskowanie i oliwienie i ... jest jak widać 😍. - Drugi to nabytek z OLX prosto ze Świdnicy od przesympatycznej, ale pozytywnie zakręconej Pani Kasi 😍. Nabytek dosłownie za grosze jak za takiego Junghansa. Pacjent to katalogowy Junghans Caronia z 1911 roku. Piękny stan, aczkolwiek też trzeba było mu pomóc odzyskać życie i niezaprzeczalny blask. Mechanizm B11, skrzynia orzech, dużo historii pisanej na skrzyni w tym gwarancja na 2 lata wystawiona w marcu 1912 roku oraz dane zegarmistrza ze Szwajcarii. I znowu mycie, pranie, pieszczenie, woskowanie i oliwienie i ... jest jak na załączonym obrazku.
-
😁 Jeszcze mam plan na czerwoną tarczę ( dolne zdjęcie ) ale muszę pokombinować z rynku azjatyckiego bo Citizen tylko tam go puscił na rynek. Swoją drogą to przepiękne zegarki, rewelacyjnie wykonane i niesamowicie punktualne ( jeden i drugi łapią max + 5 sek/doba 👍).
-
Citizen Automatic Classic NH8391-51EE. Przecudowny zegarek 😍. Hołd dla Citizen C7 z lat 60-tych. Jakosć wykonania genialna. Szyk i elegancja oraz uniwersalny wymiar 40,8 mm. Dokupię jeszcze z zieloną tarczą.
-
Może i tak ale ... jak mógł być polerowany przy złoceniu ? Nic nie jest poprzecierane. Kanty i ostrości też są takie jak powinny być.
-
Dzisiejsza Giełda Staroci w Lublinie. Takie cudeńko w stanie sklepowym mi się trafiło 😍 za baaardzo uczciwe pieniądze. Nawet ma jeszcze ori folię na deklu. Totalny leżak !!! Dodatkowo na nowiutkim pięknym pasku Hirsch Kent Artisan 🥰. A jako że od nowości leżała sobie całkowicie nieużywana to teraz pójdzie do dobrego Uhrmachera na konserwację i jak ulał będzie do garnituru.
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
Perkoz1959 odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Zakładam i to często bo dobrze zrobiona pasówka jest bardzo elegancka. -
Takie cuś ( Seiko 7006-7120 ) w bardzo ładnym stanie, z ori bransą w bikolorze oraz z genialnie fazowanym wewnętrznie szkiełkiem upolowałem dzisiaj na Lubelskiej Giełdzie Staroci. Przeszukałem interneta i w PL tego modelu nie znalazłem, a na portalach zachodnich jest jeden ale w srebrze i z bransą zamiennikiem za ... 300 €.
-
Jeden z ładniejszych żółwików .....gdyby nie ta "narośl" nad datownikiem. Pasuje jak pięść do d.py.😒
-
Moja opinia po 2 miesiącach użytkowania żółwika SRPC25K1. I tak: - zawsze omijałem szerokim łukiem wszelkie divery bo wychodziłem z założenia, że to nieergonomiczne kowadła, że nie poddam się modzie oraz, że noszenie tego typu zegarka nie przystoi farfoclowi w moim wieku ( który nota bene uprawnia mnie do zakupów od 10:00 - 12:00 😂); - mam zegarków kilkadziesiąt. Większość to automaty dobrych firm, trochę mechanicznych pleśniaków, czyli vintage, a także kilka bakteryjkowców. Wszystkie w stylu casualowym i garniturowym.; - w listopadzie zeszłego roku za premię w pracy i w momencie jakiegoś doła psychicznego, całkowicie emocjonalnie i bez namyślunku kupiłem właśnie tego żółwia w wersji Deep Blue ( tylko taki był w sklepie). No i .... to kowadełko nie schodzi z nadgarstka !!! Ze wszystkich moich zegarków ten właśnie jest cudownie najwygodniejszy. On wręcz przysysa się do ręki a zdawało by się z racji jego wyglądu, że nie powinien mieć z ergonomią nic wspólnego. Mało tego - jest diabelnie punktualny. Od zakupu nie reguluję go i na obecną chwilę ma + 6 sek odchyłki !!! Nawet moje inne prestiżowe nabytki na ETA-ch i Sellitach pod tym kątem są daleko w tyle. Do tego dodać wspaniałą lumę i czytelność na tarczy oraz świetną fabryczną bransoletę ( nie wiem dlaczego są na nią takie narzekania i nie widzę sensu na wydawanie kasy na jakieś Jubilee czy inne wynalazki) i mam swój ulubiony zegarek na co dzień i do zadań specjalnych. Tak. To było dobrze wydane 1535,00 zł.
-
Diver divera diverem pogania jakby to był jedyny słuszny kanon zegarkowy. A jest jeszcze przecież zegarkowa nisza w stylu elegancji i to na wysokim poziomie. Orient Sun & Moon Gen.3 RA‑AK0001S10B - Caliber F6B24 ( stop sekunda, dokręcanie ) 42,5 mm bez koronki, szafir.
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
Perkoz1959 odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Powiem szczerze, że nie wiem bo kupiłem go jako nowy na naszym bazarku kmziz. Ale mnie się wydaje, że chyba na PL rynku jego nie było.
-
Zawsze kostki omijałem szerokim łukiem bo twierdziłem, że to nie mój target. Ale przy tym Oriencie zmieniłem zdanie. Kawał pięknego zegarka. Duży ( 41 x 48 mm b/k i 13 mm grubości ) , ciężki, szkło wypukłe fazowane, rezerwa chodu i kuta, pancerna bransa. Do tego WR 100M i zakręcana koronka. Odchyłka dobowa chodu to +5 sekund. Czego chcieć za tak niewielkie pieniądze?
-
Tysiąc razy było.
-
Rzeczywiście mocowanie bransy jak i paska jest "specyficzne". Owszem, ładnie to wygląda ale w wersji paskowej jak się on zużyje to jest problem. Z bransą tego problemu nie ma bo trudno takową zużyć.
-
Taki "cudaczek" się do mnie przyczepił. . "Cudaczek" bo troszkę designersko inny ale i CUDNY.
-
RA-AR0005Y10B Niby taki zwykły Orient ale..... to kameleon totalny. Raz tarcza jest czarna. Innym razem pięknie brązowa. Jeszcze innym w kolorze koniaku. Do tego cudowne nakładane indeksy i wskazówki w kolorze różowego złota oraz świetna ( jak na Orienta) i długo świecąca luma. Wisienką na torcie jest szafir oraz dokręcanie koronką i stop sekunda Co więcej chcieć za tysiąc złotych?
-
Nie chce mi się już liczyć ile razy w tym temacie wrzuciłeś ten sam zegarek. Rozumiem, że masz odlot na jego punkcie ale przesadzasz juz troszkę. Odpuść proszę bo sie przejadło.
-
PRIM – nejlepší české hodinky!!!
Perkoz1959 odpowiedział yorki_man → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
No to i ja w temacie Primów. Dzisiaj na Lubelskiej Giełdzie Staroci znalazłem takiego Primka telewizorka ( duży 39 x 37 mm ) za ....... ??? Aż się wierzyć nie chce ! PS. Wymaga trochę SPA ( szkiełko polerka ) oraz ręki i oliwy zegarmistrza ale nawet teraz jest punktualny jak diabli. Ciekawi mnie też bardzo jakie to lata produkcji. Czy to jeszcze Czechosłowacja czy już Czechy? -
W obcowaniu z zegarkami mówi się o tzw. "mięcie". Czyli jest albo jej nie ma. Przewinąłem setki zegarków różniastych firm ( Swissy i Japońce a także Germańce i Chinolki ) z różnych półek cenowych i szybko 99 % z nich poszło "do ludzi". " Mięta" nie wypaliła . Po każdej sprzedaży mija kilka dni i .... zawsze wracam z sentymentem do Orientów. Jakoś one dają mi największą satysfakcję z ich posiadania. Cudowna Firma. Firma która potrafi zrobić piękne rzeczy w 100% z inhousowymi mechanizmami i do tego potrafi ZAWSZE realnie je wycenić. W przypadku poniższego Orienta to już nie "mięta" tylko ..... Mentos - The Freshmaker Hard . Dlatego zaprosiłem go dzisiaj na amatorską sesję w plenerze wraz z moim Pentaxem K5. Efekty w 4 fotach poniżej. Trzeba korzystać fotograficznie póki są jeszcze kolory mijającego lata. PS. Ubrałem go za radą Kolegów z Grupy na FB w taki brązik ze stajni Hirscha. Model Modena. Ten granatowy kroko ori co był w komplecie to jakaś estetyczna katorga. Japońce mają chyba szarlotkę z ogryzkiem we łbie a nie zmysł estetyczny .
-
A mnie się taki wesoły zegareczek trafił na ostatniej Lubelskiej Giełdzie Staroci. Zainwestowałem mu tylko w portki Brosa i cieszy oko swoją "radosnością"
-
Mhm. Przedni nabytek nie powiem . Można tylko się zapytać ile taki nabytek warty?
-
Na Zakaza Ukrainiec się uparł i wydoił mnie na równą stefkę ( nota bene miał 2 identyczne z tym, że ten drugi był goły bez bransy czy paska ale z lumą na wskazówkach ). Rakietkę za to puścił mi za hurtowe zakupy z "rabatem" za 60 PLN. Ale myślę, że sumarycznie warto było. A co do tego czy było coś ciekawego to odpowiem tak - na Giełdzie pod Zamkiem zdzierstwo i bandyctwo cenowe na całego za totalny szajs, pleśń i składaki. Jak coś w miarę wyjściowego to ceny jak za "Śwajcara" z górnej pólki. Za to na Giełdzie Kolekcjonerskiej pod Unią - dużo Ukraińców ( przy wejściu od Biblioteki) z dużymi ilościami zegarków (70 % Sowiety, 25 % Orienty i 5 % Citki) i to w całkiem ładnych stanach i za jeszcze sensowne pieniądze. Kilka mi się podobało ( szczególnie Poljoty de Luxe i Sławunie ale niestety kasiory nie było więcej w kieszeni. PS. Koperniki mieli dwa po 150 zeta w stanie mint. "Lodówka" w stanie 8+/10 była do wzięcia za 180 PLN. Szukałem w pierwszej kolejności "chorągiewki" ale tym razem nie mieli. Ino co ze wskazówkami w moim Zakazie? Że lumy niet? W sieci i katalogach są z lumą jak i bez, to kij wie jaka prawilność komunistyczna jest w rzeczywistości. Tak samo jak w sieci są niby takie same Komandiry jak mój ale sekundniki mają inne, bo większość jest z prostymi a ten mój ma taki fikuśny w "jaskółkę" na przeciwwadze i z grotem. Też kij wie gdzie prawda? I jeszcze jedna różnica którą ja znalazłem - w sieci występują egzemplarze z napisem "Czystopol" ale są też i bez tego napisu. Ciekawe czy ktokolwiek rozgryzł metodykę tych różnic?
