Na zdjęciach petarda. Na żywca trochę mniej.... Dopiero co z delegacji wróciłem więc niespecjalnie miałem czas, żeby z nim "poobcować". Dam sobie kilka dni i się zobaczy co dalej. Mnie również zaintrygował model Visionary.
Tak, to 40stka z mosiądzu. Dane ze strony producenta: --Case: Brass, Ø 40 mm - height 12 mm - lug distance 20 mm - lug to lug length 495 mm, Na oficjalnej stronie pojawiła się też wersja specjalna bronze black w rozmiarze 38 z ETA w środku ale cena powala.
Osobiście zdecydowałem się na purista właśnie ze względu na 24 godzinną tarczę. Jeśli to jeden z kilku zegarków to szedł bym w tym kierunku. Musiałem się jednak przyzwyczaić do tej inności. Odczyt jest mniej "klarowny".
Ja na swoje dalej czekam. Jakiś czas temu byłem w Puszczykowie i zakupiłem komplecik fluo. Teraz skusiłem się na czerwony xc i zamówiłem wysyłkowo ale kurier się coś doczłapać nie może.
@piotrek39, Czy mógłbym prosić o kilka fotek na ręku tego Helmsmana? Od strony zapięcia też. Z tego co wyczytałem mamy w nadgarstku identycznie... Helmsmany są teraz dostępne i nie wiem czy brać czy czekać na Mako.... Odkąd zacząłem nosić wielkiego sportowego Garmina, mój Helson 40mm wydaje mi się jakiś mały....... Z góry dziękuje. No i żeby pusto nie było.
Ja też jeszcze nie mam ale niedługo to się zmieni. Jest ciśnienie :-). @Vandit - jak spisują się te ciuchy od Vezuvio? Parę razy już się przymierzałem ale rozpiska rozmiarówki u nich na stronie jest nie do ogarnięcia a w okolice Poznania jakoś mi nie po drodze ostatnio.
Kiedyś chodził za mną taki ducat. Potworka chciałem. Dźwięk tego Ltwina jest powalający. Później zaczęli wyciskać konie i woda wszystko popsuła. Zegary ma też naprawdę ładne. Jak to w życiu bywa motocykli chciałem mieć wiele a i tak skończyłem na enduro :-) Wszechstronność i fun z jazdy wynagradzają deske pod tyłkiem i inne braki. Tak, jestem zadowolony hehehe. Onośnie NSU.... Zabytki czy weterany to świetna sprawa.. Mam jednego z 56r. Sprawiają wiele frajdy ale na motocykl użytkowy się nie nadają. Bardziej na niedzielne wypady. Pochłaniają mnóstwo czasu, potrzebują sporo troski ale jeśli ktoś tym czasem dysponuje to czemu nie.
Sorry ale to siedzenie to pomyłka i bardziej w stylu bobbera a nie cafe. Jedyny słuszny cafe to..... Dla mnie cafe to szersze pojęcie. To jest kwintesencja.... Historia, tradycja, piękna linia, świetna osiągi. Angielski aż do bólu. Miażdży. Kiedyś se kupie ;-). Tylko obowiązkowo wersja z kołami szprychowymi jak tu
Pabianice zalało po ostatnich deszczach a u mnie sucho jak pieprz. Obecnie dla mnie jednak trochę za gorąco. Rano temperatura wzrasta zbyt szybko. Wieczorem teraz jeździ mi się najlepiej. Jak wsiąde na rower o 19-19.30 to zostaje ok 2 godz. zanim zrobi się ciemno. Jazdę po zmroku odpuszczam ze względów bezpieczeństwa. Musiał bym wdrapać się na rower o 5 rano. Pomyślę.
Ja przymierzam się do "setki" na jeden strzał ale póki co pogoda nie rozpieszcza. Chciałbym mieć komfort termiczny. Tutaj z wizytą gościnną w Lublinie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.