Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

beniowski

Ceny zegarków

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem nowy na forum, zegarkami interesuję się od niedawna, tak więc z radością i zainteresowaniem czytam to forum. Byłem ostatnio w Hong Kongu i z niedowierzaniem chodziłem po sklepach oglądając zegarki i ich ceny. Np. model, którym się interesowałem (Tag Heuer Carrera - podstawowy i Twin Time), który w Polsce kosztuje ok. 5 tys. zł, tam ok. 4 tys. Następnie usłyszałem (w dwóch sklepach), że jest promocja i cena dnia to 3700, a gdy trochę pomarudziłem, sprzedawca zaoferował mi go za 3200 zł!. Czy to jest przykład jak horrendalnie wysokie są narzuty w Polsce czy też zegarków sprzedaje się tak mało, że sprzedawcy muszą to sobie rekompensować wysokimi cenami? Innym przykładem, był Glashute (nie pamiętam modelu), który w katalogu Chronosa ma cenę 23 tys euro, a ja wynegocjowałem 15 tys dolarów - to są gigantyczne różnice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sławek

Szanowny Kolego beniowski ja ci wierzę i zgadzam się z Tobą, ale niestety nie wszyscy na tym forum są tego zdania. Zajrzyj do wątku pod tytułem "Luksus na przegubie" a sam się przekonasz jak to niektórzy coś bredzą o jakimś wacie, podatkach i innych dyrdymałach chowając równocześnie głowę w piasek (zupełnie jak struś) i niedostrzegając problemu najistotniejszego czyli wysokiej marży którą tak wytrwale stosują nasi "handlowcy". Pozdrowionko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szanowny Kolego beniowski ja ci wierzę i zgadzam się z Tobą, ale niestety nie wszyscy na tym forum są tego zdania. Zajrzyj do wątku pod tytułem "Luksus na przegubie" a sam się przekonasz jak to niektórzy coś bredzą o jakimś wacie, podatkach i innych dyrdymałach chowając równocześnie głowę w piasek (zupełnie jak struś) i niedostrzegając problemu najistotniejszego czyli wysokiej marży którą tak wytrwale stosują nasi "handlowcy". Pozdrowionko!

W związku z tym, że zostałem wywołany do tablicy. :!:

Na początku chciałbym powiedzieć, że nie jestem handlowcem ani dustrybutorem żadnej z marek zegarkowych. Nie chcę się też w żaden sposób podlizać jakiemukolwiek sprzedawcy. Stwierdzam jedynie istniejące fakty.

Żyjemy w danej szerokości geograficznej (nie jestem geografem :D ), i aby uprzedzić pytanie jestem z wykształcenia mechanikiem. Ceny które obowiązują w naszym kraju są pochodną naszej sytuacji gospodarczej i sytuacji gospodarczej regionu. Wiadomo, wszyscy chcieliby kupować jak najtaniej - nawiasem mówiąc taka jest geneza handlu, i otrzymać za jak najmniejszą kwotę towar o jak największych parametrach użytkowych i technicznych. Ale jest jeszcze coś za coś.

Pomijam fakt , że nasz ukochany kraj jest enklawą handlu (enklawa powinna być umiejscowiona w: ".."), mam na myśli cały region. Trudno porównać Europę z Hong Kongiem gdzie wolny handel funkcjonuje od dziesięcioleci. Wiadomo, zakupienie czegokolwiek w tej szerokości geograficznej jest dużo tańsze. Ale jeżeli mamy problem to już jest tzw. big problem. W przypadku obsługi posprzedażnej i serwisu jest to big problem! Nie tak dawno na forum czytałem o przypadku zakupu Rolexsa w Egipcie. Jakie było stwierdzenie wszystkich forumowiczów - ostrożność i jeszcze raz ostrożność, a wręcz powstrzymanie się od ewentualnego zakupu.

Nie chcę generalizowć. Wiadomo, że zarówno w Europie jak i w innych częściach globu możemy się naciąć. Jednak prawdopodobieństwo wpuszczenia w kanał we WE jest dużo mniejsze.

Motto tej konkluzji: jeżeli ktoś coś daje za darmo (a jesteśmy w pełni świadomi wartości danego przedmiotu) powinien stanąć na rogu ulicy i rozdawać wszystkim napotkanym przechodnom, każdemu po równo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli dobrze rozumiem przedmówcę, to zakłada on po pierwsze, że w Europie wolny handel nie istnieje (sic!), a po drugie, że jeśli robimy zakupy w Hong Kongu, to na pewno zostaniemy oszukani. Nie wiem, jakie są cła, opłaty itp. w Polsce na zegarki, niemniej różnica w cenie wynosząca prawie 50% nie może wynikać jedynie z tego faktu. Ponadto, jakkolwiek w Azji można kupić mnóstwo podróbek (kilka krajów już tam zwiedziłem), to proszę mi wierzyć, że miałbym większe zaufanie do zakupów w sklepie, ktory posiada zagarki Hublot, Glashute, IWC, Zenith (których w Polsce praktycznie nie ma, a na pewno nie w takiej gamie modeli) niż w byle sklepie w Warszawie, gdzie sprzedawca nie ma często pojęcia co sprzedaje lub np. w Mediolanie, gdzie często bywam. Tak jak pisałem wcześniej, nie jestem znawcą zegarków, jednak wmawianie mi, że u nas musi być drogo, żeby zakupy były bezpieczne, jest raczej niedorzeczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Własnie złapałem kontakt z zegarmistrzem i hurtownia zegarków w wielkopolsce........poznałem marże ale raczej nie bedę zdradzał bo co poniektorym forumowiczom opadnie szczeka i włos sie zjeży.Dodam tylko ze w zadnym wypadku nie kupie zegarka w sklepie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przecież marża na poziomie 100% to nic rzadkiego, podejrzewam że w przypadku zegarków także...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość seth11

Panowie. Przy takim poziomie sprzedaży jaki mamy obecnie, marża musi byc wysoka. Gość który handluje zegarkami musi zarobić na opłaty stałe.

Musi zapłacić czynsz, prąd, telefon, księgowość, pracowników, zusy, podatki, a na sam koniec sam z czegoś też żyć. Nie oszukujmy się, zegarków drogich nie sprzedaje się dużo. Dlatego dopóki sprzedaż będzie mała, doputy marże będą wysokie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Oczywiscie zgadzam sie ze utrzymanie salonu kosztuje krocie i podatki zzeraja gro zyskow.Zegarki to nie rogaliki i musza miec w przypadku detalu wysokie marze ...takie zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sławek
Własnie złapałem kontakt z zegarmistrzem i hurtownia zegarków w wielkopolsce........poznałem marże ale raczej nie bedę zdradzał bo co poniektorym forumowiczom opadnie szczeka i włos sie zjeży.Dodam tylko ze w zadnym wypadku nie kupie zegarka w sklepie. :D

Dlaczego nie chcesz zdradzić tak ważnej informacji ? Czyżby to była informacja TOP SECRET ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Własnie złapałem kontakt z zegarmistrzem i hurtownia zegarków w wielkopolsce........poznałem marże ale raczej nie bedę zdradzał bo co poniektorym forumowiczom opadnie szczeka i włos sie zjeży.Dodam tylko ze w zadnym wypadku nie kupie zegarka w sklepie. :D

 

Mówisz o marży na zegarki z wyższej półki?

Jak masz dane to sypnij tu informacjami. W końcu po to tu jesteśmy...

Nie występujesz przecież z imienia i nazwiska...

 

Może będziemy składać grupowe zamówienia i negocjować cenę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

własciwie o czym mam mowic? jak ktos chce to i tak wie bo to widac chocby z porownania cen z allegro i salonu tego samego zegarka....salon 2800 allegro 1600 no i co tutaj wiecej pisac?W salonie od 2800 mozna dostac 20 % rabatu....na allegro jak sie pogada jeszcze piec procent od tego 1600...Mnie ta roznica nawet nie oburza bo inne sa koszty sprzedazy netowej a inne u detalistow i zawsze beda chetni do kupowania w salonach bo to po prostu lubia i dobrze sie czuja mogac przymierzyc ten czy inny model.Ja upatrzyłem sobie ARISTO i chocby nie wiem co beda go mial .....a jak juz bede mial to napisze ile dałem :D

Dodatek: Salony posługuja sie cennikami dystrybutora i na tej podstawie daja upusty a w necie nalicza sie marże od ceny zakupu ot i wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

Sprawa jest bardzo prosta. Ceny w Europie są cenami narzuconymi przez producentów. W Polsce są trochę droższe niż w UE, bo dystrybutorzy przyjmuja kurs 4 zł za 1 EUR. Jest to oczywiste, bo nie będa sie przecież codziennie zmieniać ceny w zależnosci od kursu. Salon ma swoją marże, bez której nie utrzymałby sie na rynku. To niekoniecznie pazerność sprzedawcy.

W Azji i USA cena detaliczna jest ustalona w USD w relacji 1:1 z EUR. Wynika to z wyzszych podatków w Europie oraz z faktu, ze pare lat temu relacja usd/eur nie była aż tak wyraźna.

W sieci jest zawsze taniej, nawet w Polsce, bo wiąże się to z ryzykiem dla kupujacego oraz z brakiem kosztów salonu.

Wszystko jest jasne i oczywiste. Ponadto sprzedaż zegarków poniżej cen ustalonych przez producenta jest niejako działaniem na jego szkodę.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja się tu wypalam i staję na głowie, nie mówiąc o tym że mogę skończyć jak Mariusz z IWC, a osoby kompetentne nie zabierają głosu.

Jedynie kolega TIK TAK miał odwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W Azji i USA cena detaliczna jest ustalona w USD w relacji 1:1 z EUR.

Paweł, mógłbyś rozwinąć myśl, bo albo źle zrozumiałem, albo dobrze, ale wtedy z kolei się nie zgadzam :wink: :twisted:

 

 

Marcin


"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka"

Samuel Butler

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh
To ja się tu wypalam i staję na głowie, nie mówiąc o tym że mogę skończyć jak Mariusz z IWC, a osoby kompetentne nie zabierają głosu.

 

?ąle nie skończyłem. Życzę każdemu miłośnikowi zegarków żeby kończył z Vacheronem na łapie albo zegarkiem jakiejś innej porównywalnej marki :lol:.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To ja się tu wypalam i staję na głowie, nie mówiąc o tym że mogę skończyć jak Mariusz z IWC, a osoby kompetentne nie zabierają głosu.

 

?ąle nie skończyłem. Życzę każdemu miłośnikowi zegarków żeby kończył z Vacheronem na łapie albo zegarkiem jakiejś innej porównywalnej marki :lol:.

 

Pozdrawiam

W tym przypadku nie chodziło mi o zegarek lecz o obronę przed licznymi atakami firmy IWC. Jak wiadomo na "polu bitwy" zostałeś praktycznie sam, mając przeciwko sobie "legiony".

Również pozdrawiam :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh
W tym przypadku nie chodziło mi o zegarek lecz o obronę przed licznymi atakami firmy IWC. Jak wiadomo na "polu bitwy" zostałeś praktycznie sam, mając przeciwko sobie "legiony".

 

Dlatego jak w przyszłości kupię IWC, to będę siedział cicho i nie będę się nim na Forum chwalił... choćby to był Portuguese z wiecznym kalendarzem 8).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli można się włączyć :)

Dyskusja o cenach zegarków jest równie bezsensowna jak dyskusja o cenach samochodów.

Np. za 60 tys. można kupić niezły samochód

za 90 dobry

za 110 bardzo dobry

za 150 bbardzo dobry i....

wydawałoby się, że już drożej nie można i nie potrzeba :lol:

Skąd się więc biorą samochody za 2-3 mln USD?

 

Kupując zegarek nie kupujemy kawałka metalu, mechanizmu. Od pewnej ceny (ktoś na forum określa ją nawet na 1000USD) kupujemy przede wszystkim markę, prestiż, wyobrażenie, marzenia. Czy to dobrze czy źle - to już indywidualna ocena. A jeśli są chętni do kupowania- to dlaczego ktoś im tego ma nie sprzedać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem, który z Was kupiłby 'malucha', mając wystarczające dochody aby nabyć, powiedzmy dobre auto średniej klasy?

 

Przez wystarczające dochody mam na myśli zakup i eksploatację w serwisach autoryzowanych, czyli nie tak żle :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość seth11

Mógłbyś się zdziwić.

(malucha uzywamy jako skotu myslowego) :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzę !

 

:twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy. Skoro istnieja hasła: Ceny ustalone przez producenta, cło, marża, Vat itp itd todlaczego sa istotne różnice w cenach w sklepach np - Polska Niemcy - Vat mamy tylko 3% wyższy. Dlaczego znajoma właścicielka salonu z zegarkami zaproponowała mi cęnę 2,4 k zł za zegarek którego oficjalna cena jedynego dystrybutora wynosiła 3,15k. Dodam, że zegarek byłby zciągnięty właśnie od rzeczonego dystrybutora. Dlaczego identyczny model Tissot Le locle widziałem w jednym salonie za 1,3 k a w innym za 1,17 k?

Marża jest zbyt duża i nie uzasadniona kosztami stałymi. Jeśli mogę wywalczyć rabat 650 zł na jednym zegarku o cenie ok 3k i sprzedawca jeszcze zarabia to znaczy, że cena wyjściowa jest nie ok. Tłumaczenie jak niektórzy koledzy tej sytuacji niską sprzedażą jest trochę niezrozumiałe. Jak może byc wyższa przy tych cenach. Skoro 3x więcej zarabiający Niemiec kupuje ten sam zegarek taniej o 10 - 15% niz ubogi Polak to rynku zegarkowego nie stworzymy. Oby nasi sieciowi koledzy mieli sie jak najlepiej bo tylko dzięki nim można coś taniej wyrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale patrząc z innej strony. Ile taki salon może sprzedawać zegarków? To nie mleko, bułki czy gazety żeby wszyscy przychodzili co dziennie, co miesiąc i kupowali. Nie wiem jak na zachodzie, ale w Polsce mimo wszystko zegarki, to nie towar pierwszej potrzeby. Jakby marże były na poziomie 10 - 15%, to nie mielibyśmy żadnych sklepów z zegarkami, które można by było dostać wyłącznie w jakichś marketach miedzy majtkami i pietruszką. Dodam że mi też nie podobają się ceny czasomierzy, ale staram się też zrozumieć tych wszystkich odważnych, którzy zabierają się za handel tak trudnym towarem w tak "oryginalnym" kraju jak nasz.


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość seth11
Nie wierzę !

 

:twisted:

 

Znam ludzi których wyceniam na miliony(w dolarach lub euro do wyboru)

Jeden jeździ starym Escortem, drugi Clio, trzeci jeździł 15-to letnią Hondą.

Jeździł bo był dzisiaj u mnie nową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
akby marże były na poziomie 10 - 15%, to nie mielibyśmy żadnych sklepów z zegarkami, które można by było dostać wyłącznie w jakichś marketach miedzy majtkami i pietruszką.

 

I to jest cała prawda, i to nie tylko o polskim rynku.

 

J.


Jacek Tomczak - Janowski

-=WSzA=-

Warsztat Szyderstwa Artystycznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.